Liturgia




2018-10-19, Piątek, Rok B, II
Ef 1, 11-14
Ps 33 (32), 1-2. 4-5. 12-13 (R.: por. 12)
Ps 32 (31), 22
Łk 12, 1-7
2018-10-20, Sobota, Rok B, II
Ef 1, 15-23
Ps 8, 2 i 3b. 4-5. 6-7 (R.: por. 7)
J 15, 26b. 27a
Łk 12, 8-12
2018-10-21, Niedziela, Rok B, II
Iz 53, 10-11
Ps 33 (32), 4-5. 18-19. 20 i 22 (R.: por. 22)
Hbr 4, 14-16
Mk 10, 45
Mk 10, 35-45

Wydarzenia


Bł. Jerzy Popiełuszko (19 października)

Na chrzcie otrzymał imię Alfons (na V roku w seminarium zmienił imię na Jerzy). Był trzecim z pięciorga dzieci, z których jedno zmarło w dzieciństwie. Jego rodzice, Marianna i Władysław, pracowali na roli. Przez wszystkie szkolne lata był ministrantem w parafialnym kościele. Po skończeniu szkoły wstąpił od seminarium w Warszawie. Żelazny charakter i osobowość duchowego przywódcy ujawniły się po raz pierwszy na początku drugiego roku studiów, gdy tuż po obłóczynach trafił na dwa lata do wojska. Alumni gromadzeni w specjalnych jednostkach o zaostrzonym regulaminie poddawani byli systematycznej ateizacji, presji na porzucenie kapłaństwa lub podjęcie współpracy. Popiełuszko nie dał się złamać, inicjował opór, podtrzymywał na duchu kolegów, choć spotykały go za to bezwzględne kary. Na początku 1970 r., już po powrocie do seminarium, ciężko zachorował i niemal cudem udało się go uratować. Kłopoty zdrowotne towarzyszyły mu już do końca życia. W 1972 r. w warszawskiej archikatedrze Jerzy Popiełuszko przyjął święcenia kapłańskie. Od 1972 do 1979 r. pracował jako wikariusz w parafiach: Trójcy Świętej w Ząbkach, Matki Bożej Królowej Polski w Aninie i Dzieciątka Jezus na warszawskim Żoliborzu. Proboszczowie i księża, z którymi pracował, wspominają go jako najzwyklejszego wikarego, który czasem bał się głoszenia kazań i miewał drobne, ludzkie słabości. Okazało się jednak, że ma niezwykły dar nawiązywania kontaktu z ludźmi.

W niedzielę 31 sierpnia 1980 r., gdy cały kraj ogarnięty był falą strajków, protestujący robotnicy z Huty Warszawa szukali księdza, który mógłby odprawić im w zakładzie Mszę św. Kard. Wyszyński wysłał swego sekretarza do żoliborskiego kościoła św. Stanisława Kostki. W zakrystii okazało się, że księża są zajęci, ale akurat wszedł ks. Popiełuszko, który zgodził się pojechać. Od tego czasu przychodził nawet kilka razy w tygodniu. Robotnicy odwiedzali go całymi rodzinami, z żonami, z dziećmi. Ten bezpośredni, niestwarzający dystansu i mówiący normalnym, prostym językiem ksiądz, był kimś niezwykłym. Już od początku stanu wojennego ks. Popiełuszko znalazł się „na celowniku' SB. Cudem uniknął aresztowania. Pozostając na wolności z oddaniem zajął się organizowaniem pomocy dla internowanych, ich rodzin i wszystkich, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji. Od lutego 1982 r. przejął odprawianie zainicjowanych przez proboszcza parafii św. Stanisława Kostki ks. Teofila Boguckiego Mszy św. za Ojczyznę. Z miesiąca na miesiąc atmosfera wokół ks. Popiełuszki stawała się coraz bardziej napięta. Wciąż był śledzony i zastraszany. Liczył się ze śmiercią. 19 października 1984 r. ks. Popiełuszko w towarzystwie swego kierowcy Waldemara Chrostowskiego udał się do Bydgoszczy, gdzie w kościele Świętych Polskich Męczenników odprawił Mszę św. i prowadził rozważania do tajemnic różańca. W drodze powrotnej, wieczorem, samochód księdza został zatrzymany przez patrol drogowy. W rzeczywistości w milicyjne mundury przebrani byli funkcjonariusze SB – Grzegorz Piotrowski, Waldemar Chmielewski i Leszek Pękala. Ksiądz skrępowany i z kneblem na ustach bity był kilkakrotnie do nieprzytomności drewnianą pałką. Gdy na tamie pod Włocławkiem wrzucali do Wisły obciążone kamieniami zmasakrowane ciało w foliowym worku, nie wiadomo było, czy ks. Popiełuszko jeszcze żył. Ciało odnaleziono dopiero 30 października.

 

maj (KAI) / ekai.pl


Sanktuarium w Fatimie stawia na wolontariuszy

Rektor sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Fatimie ks. Carlos Cabecinhas zapowiedział, że będzie tam rozwijany wolontariat. Ma on nie tylko wspierać pracujące tam osoby, ale też być formą popularyzacji bezinteresownej pomocy drugiemu człowiekowi. Diogo Alves z biura prasowego tego portugalskiego miejsca kultu maryjnego ujawnił, że na tym terenie posługę wolontariuszy wykonuje w ciągu roku około 400 osób. Pomagają oni m.in. w chórze, jako służba liturgiczna i w punkcie informacyjnym.

Podczas tegorocznych wakacji w sanktuarium w Fatimie rozpoczęto rozwijanie projektu SETE, mającego za zadanie włączenie młodzieży do zajęć w ramach wolontariatu. Łącznie od czerwca do września wzięło w nim udział ponad 80 młodych Portugalczyków. Młodzi katolicy pomagali głównie w przyjmowaniu pielgrzymów w tym popularnym miejscu kultu maryjnego.

Młodzież nie jest grupą mocno związaną z sanktuarium fatimskim, choć na jego terenie w ciągu roku organizowane są różnorodne spotkania, m.in. rekolekcje. W 2017 r., gdy obchodzono setną rocznicę objawień maryjnych, młodzi katolicy z Portugalii spotykali się tam raz w miesiącu, aby odmawiać wspólnotowyróżaniec i uczestniczyć we Mszy św. o pokój. Wzięli też masowo udział w pielgrzymkach do Fatimy przed wizytą w tym miejscu w dniach 12 i 13 maja ub.r. papieża Franciszka.

 

mz (KAI/VdF) / Fatima / ekai.pl


Bp Solarczyk: towarzyszenie młodym ma ich prowadzić do Boga

W towarzyszeniu młodzieży chodzi nie o samą obecność, tylko o to, żeby ta obecność prowadziła człowieka do tajemnicy Boga – powiedział KAI bp Marek Solarczyk. Uczestniczy on w trwającym w Watykanie zgromadzeniu Synodu Biskupów nt. „Młodzież, wiara i rozeznawanie powołania'.

- Słuchając wypowiedzi ojców synodalnych próbuję konfrontować to z tym, co słyszę i widzę u moich znajomych młodych, moich wychowanków, moich uczniów, z tym, co sam przeżyłem. Te wypowiedzi poszerzają obraz Kościoła, świata, warunków, w jakich żyją młodzi ludzie, interpretację rzeczywistości, którą czerpałem z przekazu medialnego, a tu obok siedzą świadkowie tych wydarzeń. Jest to bardzo ciekawe wydarzenie, gdy chodzi o refleksje teologiczne, szczególnie w małych grupach językowych, gdzie wymiana myśli jest bogatsza i bardziej pogłębiona – przyznał biskup pomocniczy diecezji warszawsko-praskiej.

Pytany o wyzwania stojące przed duszpasterstwem młodzieży, zaznaczył, że zostały one wskazane w dokumencie roboczym synodu. – W dwóch pierwszych częściach Instrumentum laboris, które już zostały poddane refleksji, jest mowa o towarzyszeniu, o słuchaniu, a w trzeciej części, którą teraz omawiamy, jest mowa o wyborze. Opisujemy rzeczywistość, interpretujemy ją, a trzecim krokiem jest umiejętność ofiarowania tajemnicy Boga i wprowadzenia w nią młodego człowieka. Chodzi o to, żeby być przy ludziach młodych i przez tę obecność rozpoznać, kim są, wzbudzić ich zaufanie, a jednocześnie poprzez tę bliskość i zrozumienie przekazać to, co jest darem tajemnicy Boga – stwierdził hierarcha. Zauważył przy tym, że „życie człowieka nie tylko młodego, także dorosłego, jest długim procesem'. Dlatego towarzyszenie dotyczy nie tylko danej chwili, „lecz ma być stałą praktyką, stałą dyspozycyjnością'. – Tak naprawdę punktem wyjścia do wspierania i formowania ludzi młodych jest to, co stosunkowo niedawno usłyszałem od pewnego młodego człowieka: żeby ksiądz był księdzem pośród nich. Bo tu chodzi nie o samą obecność, tylko o to, żeby ta obecność ostatecznie prowadziła człowieka do tajemnicy Boga – podkreślił bp Solarczyk.

Przypomniał, że jeszcze przed rozpoczęciem obrad synodu w Polsce zaczęło się „wielkie dzieło sztafety modlitewnej, w które włączyło się ponad 100 tys. młodych ludzi'. Również w czasie trwania synodu trwa „ogromne dzieło modlitewnego wsparcia', najbardziej rozpoznawalne na Jasnej Górze, każdego wieczoru w Krakowie i w wielu innych miejscach, już nie mówiąc o indywidualnych osobach. – Tak więc synod się rozpoczął, zanim został otwarty w Watykanie. Trwała refleksja nad różnymi wcześniejszymi tekstami o młodzieży, w tym Instrumentum laboris, odbywały się nasze polskie presynody zakonne, diecezjalne. To jest niesamowity skarb, który już przynosi jakiś owoc – zauważył przewodniczący Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Młodzieży. Jego zdaniem synod jest potrzebny po to, „żeby nie było nikogo, komu sprawa życia i wiary młodego człowieka nie będzie leżała na sercu'. – Synod uświadamia to i przypomina o tym szczególnie tym, którzy powinni być towarzyszami ludzi młodych, którzy powinni ich formować, którzy są za to odpowiedzialni – stwierdził hierarcha. Spotyka się on i rozmawia z grupami młodzieży z Polski, które przebywają w Rzymie podczas synodu. – My już patrzymy w przyszłość, co zrobimy od końca października. Będzie się to skupiało na tym, żebyśmy nie sprowadzili bogactwa synodu do czasu obrad w Watykanie czy do treści synodalnego dokumentu końcowego i posynodalnej adhortacji apostolskiej, którą – ufamy – wyda papież Franciszek – zadeklarował bp Solarczyk.

 

pb (KAI Rzym) / Rzym / ekai.pl


Śląscy wolontariusze na Synodzie Biskupów

W trwającym w Rzymie XV Zgromadzeniu Ogólnym Synodu Biskupów wezmą udział dwaj przedstawiciele młodzieży z archidiecezji katowickiej. To Kinga Kiercz i Kamil Kątny.

Zarówno Kinga, jak i Kamil są aktywnymi działaczami Fundacji Młodzi dla Młodych. 20 października ruszają do Rzymu w związku z rozpoczętym 3 października Synodem Biskupów o młodych. Ks. Wojciech Iwanecki, duszpasterz młodzieży archidiecezji katowickiej, informuje, że razem z delegatami z innych polskich diecezji będą uczestniczyli w programie przygotowanym przez Krajowe Duszpasterstwo Młodzieży, w którym m.in. przewidziane są spotkania z biskupami, delegatami na Synod, pielgrzymki do rzymskich kościołów, pielgrzymka do grobu św. Stanisława Kostki czy modlitwa w Centro San Lorenzo. Przedstawiciele młodzieży wezmą także udział w publicznych modlitwach i celebracjach z udziałem papieża Franciszka.

XV Zwyczajne Zgromadzenie Ogólne rozpoczęło się 3 października i potrwa do 28 października 2018. Temat synodu, który jest zwoływany w celu omówienia zagadnień związanych z działalnością Kościoła, tym razem jest poświęcony młodzieży i brzmi: „Młodzież, wiara i rozeznawanie powołania'.

 

ks.sk / Katowice / ekai.pl


Weigel: świat winien żyć nauczaniem Jana Pawła II

Jeśli Kościół w Polsce zmierzy się z myślą Jana Pawła II, to znajdzie drogę do uniknięcia wszystkich błędów, jakie popełniliśmy w świecie zachodnim po II Soborze Watykańskim – powiedział w wywiadzie dla Katolickiej Agencji Informacyjnej prof. George Weigel, wybitny amerykański teolog i znawca pontyfikatu papieża Polaka. Przebywa on w Polsce w związku z uroczystościami 40 rocznicy wyboru metropolity krakowskiego, Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową.

„Kościół w USA jest najbardziej żywotnym katolicyzmem na Zachód od Polski. Przeżywamy kryzys zaufania i przywództwa. (...) Cierpimy z powodu kryzysu zaufania do biskupów, którzy nie przewodzą, co niekiedy oznacza dyscyplinowanie, tak jak powinni to czynić. Sądzę, że kierownictwo konferencji episkopatu jest zdeterminowane, aby z tym sobie poradzić' – mówi Weigel. „Istnieje wyraźny problem w Kościele w Ameryce Łacińskiej, w części Europy, a może to być również prawdę w części Ameryki Północnej – nie tyle duchowieństwa dopuszczającego się nadużyć, ile duchowieństwa, które nie żyje w czystości, księży, którzy nie dopuszczają się nadużyć wobec małoletnich, ale nie żyją w czystości, tak jak to przyrzekali'.

Jego zdaniem, największym wyzwaniem dla Kościoła na Zachodzie jest zrozumienie rzeczywistości Objawienia. „Objawienie osądza historię, a nie historia Objawienie. Znaczna część Kościoła niemieckiego wpadła w pułapkę Heglowską, gdzie nieustannie mamy do czynienia z interpretacją. Brakuje fundamentalnej skały, tego, co zazwyczaj nazywamy depozytem wiary. Wszystko jest interpretacją. To jest recepta na katastrofę' – uważa. „Jeśli zatem Jezus mówi, 'co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela', czy św. Paweł przestrzega nas przed niegodnym przyjmowaniem Komunii św., to są to prawdy niezmienne, stale aktualne. Nie jesteśmy w stanie ich zmienić. To była w istocie kwestia podejmowana podczas obydwu synodów o rodzinie w 2014 i 2015 roku: czy Objawienie jest rzeczywiste, nieodwracalne i wiążące, czy też, jak kardynał Walter Kasper i inni zdają się podpowiadać, jesteśmy zanurzeni w nurcie historii, bez rzeczywistych, stałych punktów odniesienia' – mówi Weigel.

czytaj wywiad...

 

st (KAI) / Warszawa / ekai.pl


Lisicki: prawodawstwo odchodzi od chrześcijańskich zasad

„Współczesne prawodawstwo nie tylko odchodzi od chrześcijańskich zasad, ale w coraz większym stopniu próbuje narzucać swoje rozwiązania chrześcijanom, Kościołowi i kościelnym instytucjom' – uważa redaktor Paweł Lisicki. Dziennikarz, publicysta i pisarz gościł na zaproszenie biskupa Jana Tyrawy w bydgoskim seminarium duchownym.

Podczas spotkania Paweł Lisicki próbował odpowiedzieć na pytanie: czy Kościół może przetrwać w liberalnym państwie? – Być może dla wielu słuchaczy wydaje się ono dziwaczne i nie na miejscu. Wiemy, że chrześcijan w przeszłości wiele razy spotykały prześladowania, ale było to dawno temu i zostało zapomniane – powiedział dziennikarz. Paweł Lisicki przypomniał, że pierwsze i wyjątkowo krwawe prześladowania miały miejsce w latach 64-68 n.e. za panowania cesarza Nerona. Dodał, że ostatecznie koniec atakom na chrześcijan przyniósł edykt mediolański (zaprowadzający wolność wyznania wiary w Cesarstwie Rzymskim) wydany przez cesarza Konstantego. - Było to jednak dawno, dawno temu. Podobnie dawno temu miały miejsce inne konflikty religijne. Dlaczego zatem, ponawiam pytanie, miałby pojawić się konflikt Kościoła i państwa liberalnego? – podkreślił dziennikarz. Według redaktora Pawła Lisickiego przecież to państwo, które deklaruje poszanowanie praw człowieka, godności osoby ludzkiej, troszczy się o wolność sumienia, o równość i swobodę swoich obywateli. „To państwo, które z zasady opresyjne być nie może, a skoro tak, to i pola do konfliktu z Kościołem być nie powinno'. Podkreślił, że dokładnie tak postrzegali relacje państwo-Kościół ojcowie Soboru Watykańskiego II, kiedy to w najważniejszych dokumentach „deklarowali współdziałanie, bliskość, niekiedy wręcz tożsamość celów i zaufanie do współczesności'.

Otóż dziś, kilkadziesiąt lat po opublikowaniu tych i innych dokumentów – jak stwierdził gość bydgoskiego seminarium – wyraźnie widać, że powstały one wskutek zbyt naiwnego i optymistycznego podejścia do współczesności i państwa. Zauważył, że niemal wszystkie państwa Zachodu w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat drastycznie zmieniły swoje prawodawstwo. Powszechnie zalegalizowano aborcję na życzenie, eutanazję, a od kilkunastu lat coraz powszechniej uznaje się, że związki osób tej samej płci mają to znaczenie, co małżeństwo. – W oczywisty sposób wszystkie te zmiany stanowią zerwanie z tradycyjnie rozumianą moralnością i na pewno nie dowodzą „większej świadomości godności osoby ludzkiej'. Więcej, współczesne prawodawstwo nie tylko odchodzi od chrześcijańskich zasad, ale w coraz większym stopniu próbuje narzucać swoje rozwiązania chrześcijanom, Kościołowi i kościelnym instytucjom. W imię liberalnej tolerancji znosi faktycznie wolność – przestrzegał. Według Pawła Lisickiego, biorąc pod uwagę prosty fakt, „zgodnie z którym współczesne państwo ingeruje w sposób nieproporcjonalnie większy w życie swoich obywateli, niż mogli to robić kiedykolwiek rzymscy cesarze, czy Kościoła nie czeka nowa epoka prześladowań? Czy coraz większy nacisk na dostosowanie się do liberalnej mentalności nie pociąga za sobą groźby?' – Krótko mówiąc: czy w działalności liberalnego państwa nie dostrzegamy coraz częściej niepokojących rysów totalitaryzmu? Czy w sytuacji, kiedy „ład społeczny' staje się coraz częściej „niesprawiedliwy', Kościół może zachować swoją wolność działania? Na czym polega wolność religii, skoro nie wiąże się z nią wolność etyki: nazywania po imieniu dobra i zła? – pytał prelegent.

 

jm / Bydgoszcz / ekia.pl


O. Gałuszka: Tomasz z Akwinu o charyzmatach

'Zaczynając prace nad książką myślałem, że pewne rzeczy charyzmatykom poukładam, powyjaśniam, może nawet skoryguję. Jednak z czasem zobaczyłem, że to ich doświadczenie jest całkiem kompatybilne z tym, co pisze Tomasz' – mówi w rozmowie o charyzmatach, pentekostalizacji i teologii Akwinaty o. dr hab. Tomasz Gałuszka OP, autor książki 'Odnowa w łasce. Teologia charyzmatów św. Tomasza z Akwinu. Jak dotknąć Boga i otrzymać charyzmaty'. Patronem medialnym publikacji jest Katolicka Agencja Informacyjna.

„Te trzy etapy – natura, łaska, chwała – są naturalną drogą człowieka. Stąd tytuł książki: 'Odnowa w łasce' – wiąże się to z główną tezą Tomasza: to coś, co się dzieje, kiedy zostaną posłane Osoby Boskie, kiedy człowiek jest w stanie łaski uświęcającej, kiedy może doświadczyć tego, co się nazywa 'quaedam innovation per gratia', zwane przez niektórych charyzmatycznym 'chrztem w Duchu Świętym'. Tomasz by nie użył takiego sformułowania. U niego sformułowanie 'chrzest w Duchu Świętym' oznacza coś innego. Doświadczenie opisywane przez charyzmatyków jako chrzest w Duchu Świętym występuje u Tomasza, jednak nazywa się inaczej, np. odnową w łasce' – zauważa o. Gałuszka.

Czy św. Tomasz z Akwinu modlił się językami? „Myślę, że na 99% nie, ale gdyby się z tym dziś zetknął, to powiedziałby, że właśnie o tym pisał w swoim traktacie' – uważa dominikanin. „My wcale nie musimy korzystać z osiągnięć terminologicznych zielonoświątkowców, bo już mamy fantastyczną terminologię. Oczywiście są pewne wspólne doświadczenia, jednak zielonoświątkowcy, protestanci, mieli swój język, wytworzyli pewne terminy, które dziś są już nie do ruszenia' - mówi

czytaj wywiad...

 

dg / Warszawa / ekai.pl


Kościół w Sieci

Dziś Kościół musi być obecny tam, gdzie są ludzie. A miliardy z nich dużą część swojego życia spędzają w smartfonach. Komunikują się dziś przede wszystkim za pośrednictwem social media.

Liczba użytkowników mediów społecznościowych w największym światowym serwisie social media mogłaby stworzyć trzecie co do wielkości państwo na świecie. Korzystają z niego bowiem sporo ponad 2 miliardy ludzi na świecie. Na Twitterze wysyłanych jest 700 milionów tweetów każdego dnia. Materiału wideo wrzuca się do Sieci tyle w jednej minucie, ile jeszcze kilka lat temu produkowano w kilka tygodni. Co 60 sekund wysyłanych jest 18 milionów wiadomości SMS i publikowanych 38 milionów na What's Upie, obejrzanych 4,5 miliona filmów na YouTube, 187 milionów wysłanych meili, prawie 4 miliony zapytań do wyszukiwarki Google, obejrzanych niemal 270 tysięcy godzin video na Netflixie, stworzonych 2,5 miliona snapów i wydanych na zakupy w sieci niemal 900 tysięcy dolarów. Zalewa nas ocean informacji. Co dwa lata podwaja się ilość informacji na świecie.

czytaj dalej...

 

Monika Przybysz / Warszawa / ekai.pl


Abp Skworc: miłość - to przesłanie pontyfikatu św. Jana Pawła II

Metropolita katowicki abp Wiktor Skworc sprawował 16 października Eucharystię na grobie św. Jana Pawła II. W Mszy św. wziął także udział prezydent RP Andrzej Duda wraz z małżonką. Wieczorem natomiast abp Skworc przewodniczył liturgii w kościele św. Stanisława w Rzymie.

Arcybiskup katowicki mówiąc o przesłaniu płynącym z pontyfikatu św. Jana Pawła II stwierdził, że zamyka się ono w słowie „miłość'. – Miłość do Boga i człowieka. Miłość, która objawia się wobec zwykłego, prostego człowieka i w ciepłym przytuleniu małego dziecka chorego na AIDS – powiedział. Hierarcha podkreślił, że ta miłość manifestuje się „w braterskim pojednaniu między ludźmi wyznającymi jednego Boga'. – We wspieraniu ekumenizmu i zbrataniu chrześcijan wszystkich wyznań, w zabliźnianiu ran zadanych chrześcijaństwu przez Reformację i Kontrreformację, w pojednaniu ze starszymi braćmi – wyznawcami judaizmu, w nieustannych zabiegach o pokój, rozejm i wzajemną tolerancję – wymieniał kaznodzieja. Abp Skworc zaakcentował także dwa inne aspekty papieskiego nauczania: godność człowieka oraz wolność. – Jan Paweł II był niestrudzonym obrońcą ludzkiej godności – mówił w homilii. - Mógł być takim obrońcą, ponieważ miał tę podstawową pewność, że jest miłowany i afirmowany przez Boga w całej prawdzie swego człowieczeństwa, że jest chciany przez Boga dla niego samego – powiedział. - Św. Jan Paweł II wielokrotnie mówił o wolności; w jakimś sensie jest ojcem naszej wolności; naszego narodu i szerzej – powiedział metropolita katowicki. Podkreślił, że „wolność jest ukierunkowana, zorientowana na miłość'.

Metropolita katowicki w Rzymie odwiedził także chłopca – Jana, który przebywa w szpitalu Gesu Bambino, a pochodzi z Rogowa – z Archidiecezji Katowickiej. Chłopiec przebywa tam na oddziale reumatologii.

 

ks. sk / Rzym / ekai.pl


Bp Florczyk: analizujemy trzecią część Instrumentum laboris

Od wczoraj podczas obrad plenarnych analizujemy trzecią część Instrumentum laboris – dokumentu roboczego synodu - powiedział bp Marian Florczyk. Uczestniczy on w trwającym w Watykanie zgromadzeniu Synodu Biskupów nt. „Młodzież, wiara i rozeznawanie powołania'. - Młodego człowieka trzeba traktować jak przyjaciela, a nie jak ciężar albo problem – zaznaczył hierarcha, podsumowując obrady.

Relacjonując wypowiedzi ojców synodalnych biskup pomocniczy diecezji kieleckiej wskazał, że postulują oni uwzględnienie kontekstu społecznego życia młodego człowieka w poszczególnych krajach. Trzeba więc zauważyć zarówno kontekst kulturalny, jak i kontekst polityczny. Życie młodzieży zależy od polityków i od polityki, a więc na przykład od tego, jakie prawa są lansowane, od tego, czy katolicy mają prawo do tworzenia szkół, czy prawo państwowe szanuje program wychowania katolickiego w tych szkołach. Wskazywano, że trzeba uwzględnić młodzież z różnych kontynentów i krajów, której sytuacje życiowe są bardzo odmienne. Na przykład młodzież żyjąca w warunkach wielokulturowości i wielowyznaniowości „bardzo często spotyka się z zaprogramowaną, państwową dyskryminacją społeczną'. Innym, nośnym dziś, tematem była emigracja. To „nie Kościół wywołał emigrację'. Jest to sprawa, którą powinni zająć się politycy. Jednak ona wpływa na życie Kościoła zarówno w sensie przyjmowania przybyszów, jak i troski o zachowanie wiary przez emigrantów – zaznaczył polski uczestnik obrad.

Ojcowie synodalni zwracali też uwagę na to, że młodzi żyją dziś w innej cywilizacji – cyfrowej. Dlatego młodzież katolicka powinna być aktywna w internecie, prowadząc za jego pośrednictwem ewangelizację. Biskupi podkreślali, że młodego człowieka trzeba traktować jak przyjaciela, a nie jak ciężar dla polityków czy jak problem dla Kościoła lub szkoły. Trzeba z całą odpowiedzialnością go przyjąć i zatroszczyć się o niego, zgodnie z maksymą: „Taka będzie przyszłość, jakie młodzieży wychowanie'. Każdy wypowiadający się mówił o młodzieży swojego kraju. – Osobiście przysłuchiwałem się wystąpieniom przedstawicieli Azji, w której mieszka najwięcej młodzieży od 16. do 29. roku życia. Stanowi tam 17 proc. populacji, podczas gdy w Europie tylko 6 proc. Jeśli Europa wymiera demograficznie, to nie można tego powiedzieć o Azji, która jest naszą nadzieją – wskazał bp Florczyk.

Jeden z kardynałów przemawiających dzisiaj zauważył, że to, o czym jest nowa na synodzie, było już przedmiotem nauczania św. Jan Paweł II. Papież zawarł je w listach do młodzieży i w przemówieniach na Światowe Dni Młodzieży, którym dał początek, a które są miejscem integracji ludzi młodych. – Kardynał mówił o Janie Pawle II tak pięknie, że jako Polak czułem się wzruszony – wyznał biskup pomocniczy z Kielc. Za ważne uznał to, by młodzież uświadamiając sobie wartość religii i wiary w Chrystusa, próbowała zmieniać świat, budując świat wartości.

 

pb (KAI Rzym) / Rzym / ekai.pl


Papieski tweet






Jesteś naszym 96247 gościem od 01.01.2017

Zasady przetwarzania danych

Dotyczące danych z formularza wysyłanych ze strony.

Dane z powyższego formularza będą przetwarzane przez naszą firmę jedynie w celu odpowiedzi na kontakt w okresie niezbędnym na procedowanie przekazanej sprawy. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do przetworzenia zapytania. Każda osoba posiada prawo dostępu do swoich danych, ich sprostowania i usunięcia oraz prawo do wniesienia sprzeciwu wobec niewłaściwego przetwarzania. W przypadku niezgodnego z prawem przetwarzania każdy posiada prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego. Administratorem danych osobowych jest Parafia św. Jadwigi Śląskiej w Katowicach-Szopienicach, siedziba: Katowice, Plac Powstańców Śląskich 3.