Liturgia




2019-02-20, Środa, Rok C, I
Rdz 8, 6-13. 20-22
Ps 116B (115), 12-13. 14-15. 18-19 (R.: por. 17a)
Por. Ef 1, 17-18
Mk 8, 22-26
2019-02-21, Czwartek, Rok C, I, Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Piotra Damianiego, biskupa i doktora Kościoła
Rdz 9, 1-13
Ps 102 (101), 16-17. 18-19. 20-21. 29 i 22-23 (R.: por. 20b)
Por. J 6, 63c. 68c
Mk 8, 27-33

Wydarzenia


Abp Graubner: Europa jest podobna do tej z czasów Cyryla i Metodego

„Europa jest dziś podobna do tej z czasów świętych Cyryla i Metodego. W wielu miejscach stoją kościoły, ale dla wielu ludzi Europy Ewangelia pozostaje obca. Nie żyją według Ewangelii' – mówił 14 lutego w homilii abp Jan Graubner, metropolita ołomuniecki w Republice Czeskiej. Mszy św. w kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej na Jasnej Górze w 1150. rocznicę śmierci św. Cyryla, współpatrona Europy i apostoła Słowian przewodniczył kard. Stanisław Dziwisz. Msza św. celebrowana była w ramach III Kongres Ruchu „Europa Christi'.

Przed Mszą św. w Kaplicy Matki Bożej został odśpiewany Akatyst o świętych Cyrylu i Metodym przez chór księży greckokatolickich św. Jakuba z Prešov na Słowacji. Akatystowi przewodniczył abp Ján Babjak, metropolita Kościoła greckokatolickiego Słowacji. „Gromadzimy się mu stóp Matki Bożej Częstochowskiej, Jasnogórskiej, którą widzimy jako Patronkę jedności Europy. Przypominamy dzisiaj hasło św. Piusa X „Omnia instaurare in Christo', wszystko odnowić w Chrystusie' – mówił na początku Mszy św. ks. inf. Ireneusz Skubiś, honorowy redaktor naczelny „Niedzieli' oraz założyciel i moderator Ruchu „Europa Christi'. - Jesteśmy tutaj, aby przypomnieć Polsce, Europie i światu słowa św. Jana Pawła II: „Otwórzcie drzwi Chrystusowi' – kontynuował ks. Skubiś.

W homilii abp Jan Graubner, mówiąc o misji świętych apostołów Słowian, pytał: 'Co decyduje o ich aktualności? Przyszli do barci Czechów jako misjonarze. Nie byli pierwsi. Jednak ludzie poprzednich misjonarzy nie rozumieli i dlatego Ewangelia pozostała obca'. – Święci bracia Cyryl i Metody wykorzystywali nowe formy ewangelizacji. I dopiero ich misja powiodła się. Potrafili zrezygnować ze swoich bezpiecznych pozycji oraz wysokich urzędów i przyjęli zaproszenie do głoszenia Ewangelii na nieznanych ziemiach' - dodał arcybiskup. - Byli świadomi tego, że był im powierzony wielki skarb. Zanim przyszli do nas mieli wielkie doświadczenie modlitwy i ciszy klasztorów. Stworzyli genialne dzieło nowego słowiańskiego pisma – kontynuował abp Graubner. Podkreślił, że święci Cyryl i Metody „w czasach wielkich napięć potrafili stawiać mosty kontaktów między Wschodem i Zachodem'. -Jednak, gdy chodzi o Ewangelię, nie poszli na ustępstwa mimo nacisku pogan. Mówili ich językiem i wszyscy ich rozumieli. Czy nie przypomina nam to Zesłania Ducha Świętego w dniu Pięćdziesiątnicy w Jerozolimie? – kontynuował metropolita ołomuniecki. - Europa jest dziś podobna do tej z czasów świętych Cyryla i Metodego. W wielu miejscach stoją kościoły, ale dla wielu ludzi Europy Ewangelia pozostaje obca. Nie żyją według Ewangelii – zauważył abp Graubner - Europa nasza potrzebuje ewangelizacji. Św. Jan Paweł II wzywał do nowej ewangelizacji od początku swojej papieskiej służby. Głosił, że nowa ewangelizacja musi być nowa swym entuzjazmem. Nastąpi to tylko wtedy, kiedy pogłębimy naszą więź z Bogiem. Ewangelizować będzie cały Lud Boży i każdy kto odkrył, że go Bóg miłuje – podkreślił arcybiskup.

Na zakończenie Mszy św. ks. Skubis zawierzył Europę i dzieło Ruchu „Europa Christi' Matce Bożej. Następnie kard. Stanisław Dziwisz podziękował ks. Skubisiowi za podjęcie dział Ruchu „Europa Christi' i za „zwołanie biskupów z Europy Południowej i Wschodniej na kolejny Kongres i na modlitwę na Jasna Górę'.

 

ks.mf / Częstochowa / ekai.pl


W Syrii wciąż niebezpiecznie

Sytuacja mieszkańców Syrii wciąż jest dramatyczna – podaje o. Ibrahim Alsabagh, franciszkanin z Aleppo. Przypomina on, że wojna jeszcze się nie skończyła. Trwa definitywna ofensywa na pozycje tak zwanego Państwa Islamskiego.

W kraju wciąż znajdują się tysiące dobrze uzbrojonych dżihadystów. Nękają oni również mieszkańców Aleppo – mówi o. Alsabagh. - Ludzie bardzo dziś cierpią. Przede wszystkim dlatego, że na zachodnie dzielnice miasta wciąż spadają bomby. Odpowiadają za to różne ugrupowania zbrojne. Z drugiej strony nie ma pracy, jest ogromna inflacja, brakuje gazu i ropy, zwłaszcza teraz, gdy nastały zimowe chłody – powiedział Radiu Watykańskiemu o. Ibrahim Alsabagh. – Na to nakładają się inne problemy, jak na przykład zawalanie się budynków mieszkalnych, które przetrzymały bombardowania, jednakże, jak się okazało ich fundamenty zostały naruszone. Przez ostatnie dwa tygodnie mieliśmy dwa takie wypadki. W pierwszym pod gruzami zginęło 5 osób, a w drugim 11. Jest to dla nas wielkie wyzwanie. My sami odnowiliśmy 1300 domów, wydawało się, że udało się nam coś zrobić, a teraz widzimy, że trzeba wzmacniać fundamenty, by ustrzec się takich problemów.

 

vaticannews.va / Aleppo / ekai.pl


Ordo Iuris o orzeczeniu ws. tożsamości małżeństwa: dobre rozstrzygnięcie, błędne uzasadnienie

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie orzekł, że niedopuszczalna jest transkrypcja zagranicznego aktu stanu cywilnego, z którego wynika, że dwóch mężczyzn zawarło małżeństwo. To kolejny wyrok potwierdzający, że polskie prawo respektuje tożsamość małżeństwa. Kontrowersje wywołują jednak rozważania składu orzekającego o możliwości ustawowego uznania w Polsce dwóch osób tej samej płci za małżeństwo oraz instytucjonalizacji związków partnerskich. Takie poglądy stoją bowiem w rażącej sprzeczności z Konstytucją RP - stwierdzają eksperci Instytutu Ordo Iuris.

Dwóch mężczyzn, obywateli polskich, którzy w świetle prawa portugalskiego są traktowani jako małżeństwo, postanowiło wystąpić o transkrypcję aktu potwierdzającego ten stan prawny, czyli wpisanie go do polskich ksiąg stanu cywilnego. Oznaczałoby to zakwestionowanie przez polskie prawo tożsamości małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny. Kierownik Urzędu Stanu Cywilnego odmówił przeprowadzenia tej procedury, po czym mężczyźni wnieśli skargę do wojewody mazowieckiego, który po raz kolejny przypomniał, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny. Decyzję wojewody podtrzymał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, słusznie uznając, że polskie prawo respektuje tożsamość małżeństwa. Wbrew niektórym doniesieniom medialnym, wyrok stanowi potwierdzenie konstytucyjnej definicji małżeństwa. Mimo to, w uzasadnieniu, które samo w sobie nie wywołuje żadnych skutków prawnych, sąd przychylił się do całkowicie błędnego przeświadczenia skarżących. Mylnie twierdzili oni, że art. 18 Konstytucji nie uznaje małżeństwa wyłącznie za związek kobiety i mężczyzny, więc decyzja o instytucjonalizacji związku partnerskiego miałaby należy do parlamentu, który rzekomo może tego dokonać w każdej chwili w drodze ustawy zwykłej.

Zaprezentowane w orzeczeniu dywagacje są jednak, zdaniem Ordo Iuris, całkowicie nieprawidłowe. Celem wprowadzenia do Konstytucji art. 18 w brzmieniu: „Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej', było wykluczenie możliwości uznania za małżeństwo różnego rodzaju relacji, układów czy form pożycia, a także zapewnienie małżeństwu na zasadzie wyłączności należytej ochrony prawnej. Formalnie poświadczony związek kobiety i mężczyzny, nakierowany na rozwój rodziny, ma bowiem pierwszorzędne znaczenie dla funkcjonowania społeczeństwa oraz jest naturalnym i niezastąpionym elementem struktury społecznej. Z uwagi na to konstytucyjna ochrona małżeństwa wymaga wyjątkowego traktowania przez porządek prawny. Dlatego ustawodawstwo gwarantuje małżonkom wiele uprawnień i udogodnień, ale nakłada też określone obowiązki (np. wzajemna pomoc i wierność). Z kolei wszelkie inne związki, układy czy innego rodzaju relacje między ludźmi, które nie odpowiadają cechom małżeństwa, nie mogą podlegać na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej prawnej rejestracji (instytucjonalizacji). Sam fakt formalnego zarejestrowania tworzyłby bowiem nowy status osób znajdujących się w takim związku, co w sensie prawnym zbliżałoby go do małżeństwa, a to jest konstytucyjnie niedopuszczalne. Oznacza to, że art. 18 Konstytucji RP ustanawia wyraźny zakaz rejestrowania związków faktycznych dwojga osób (niezależnie od płci osób w nich pozostających) w sposób inny niż poprzez nadanie im charakteru małżeństwa, czyli związku kobiety i mężczyzny.

Wątpliwości co do daleko idących konsekwencji, jakie dla polskiego porządku prawnego wypływają z art. 18 Konstytucji, nie pozostawia orzecznictwo innych sądów w Polsce. Przykładowo, Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 11 maja 2005 r. zaznaczył, że „małżeństwo (jako związek kobiety i mężczyzny) uzyskało w prawie krajowym RP odrębny status konstytucyjny, zdeterminowany postanowieniami art. 18 Konstytucji', którego nie mogą zmienić nawet umowy międzynarodowe ani prawo Unii Europejskiej. Natomiast Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 25 października 2016 r. orzekł, że w świetle Konstytucji „w związku małżeńskim małżonkami nie mogą być osoby tej samej płci'. Podobnie wypowiadał się Sąd Najwyższy i sądy powszechne. Taki sposób definiowania małżeństwa potwierdza także zdecydowana większość przedstawicieli doktryny prawniczej. „Niestety Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zignorował jednoznaczny przepis ustawy zasadniczej, dotychczasowy dorobek orzeczniczy najwyższych instancji sądowych w Polsce i poparł marginalne poglądy kwestionujące oczywistą treść art. 18 Konstytucji. Niezależnie od faktu niezmiennej tożsamości małżeństwa, trzeba zaznaczyć, że w demokratycznym państwie prawnym, w którym obowiązuje zasada podziału władzy, tego rodzaju reinterpretacja jest niedopuszczalna, gdyż de facto stanowi zmianę Konstytucji, co leży w kompetencjach władzy ustawodawczej, a nie sądowniczej' – skomentował dr Marcin Olszówka, ekspert Instytutu Ordo Iuris.

 

Ordo Iuris / Warszawa / ekai.pl


Francja: wzrost aktów antysemityzmu o 74%

Liczba aktów antysemityzmu we Francji wzrosła z 311 w 2011 r. do 541 w 2018 r., czyli o 74 proc. - poinformował 11 lutego minister spraw wewnętrznych Christophe Castaner.

- Antysemityzm szerzy się jak trucizna, jak żółć. Atakuje, rozkłada umysły, zabija - mówił polityk w Sainte-Geneviève-des-Bois, gdzie doszło do ataku wandali na drzewo posadzone ku czci Ilana Halimiego, młodego Żyda, zabitego w 2006 r. Nazywając to wydarzenie „zamachem przeciwko nadziei', minister stwierdził, że rząd nie będzie bagatelizował takich czynów.

Dodał, że atak na religię czy na pamięć Ilana Halimiego jest atakiem na republikę. Wspomniał przy tym także o niedawnych atakach na kościoły katolickie.

 

pb (KAI/rtl.fr) / Paryż / ekai.pl


'Manifest wiary' kard. Mullera: prowadzić ludzi do zbawienia

O obowiązku prowadzenia wiernych drogą wiodącą do zbawienia w obliczu „rosnącego zamieszania' na temat doktryny Kościoła przypomniał kard. Gerhard Ludwig Müller. Były prefekt Kongregacji Nauki Wiary ogłosił 8 lutego b.r., „Manifest wiary'.

W czterostronicowej publicznej deklaracji wydanej w kilku językach kard. Müller przypomniał szereg podstawowych artykułów wiary, wskazując, że zadaniem pasterzy jest prowadzenie powierzonych im wiernych na drodze wiodącej do zbawienia. „Dzisiaj wielu chrześcijan nie jest już świadomych podstawowych nauk wiary, a zatem istnieje coraz większe zagrożenie zagubienia drogi do życia wiecznego' – pisze. Zaznacza, że „głównym celem Kościoła jest prowadzenie ludzkości do Jezusa Chrystusa' i podkreśla znaczenie Katechizmu Kościoła Katolickiego jako „pewnej normy doktryny wiary', który został napisany, aby przeciwstawić się „dyktaturze' relatywizmu'. Niemiecki kardynał nalega, aby wierni stanowczo przeciwstawiali się nawrotowi do starożytnych herezji, które postrzegają Jezusa Chrystusa „tylko jako dobrą osobę, brata i przyjaciela, proroka i moralistę'. Podkreśla, że Kościół, założony przez Chrystusa jako „widzialny znak i narzędzie zbawienia', nie „odzwierciedla siebie, lecz światło Chrystusa, które jaśnieje na jego obliczu'. Nie jest „stowarzyszeniem utworzonym przez człowieka, którego strukturę jego członkowie przegłosowali zgodnie ze swą wolą, ale pochodzenia boskiego' - wyjaśnia emerytowany prefekt Kongregacji Nauki Wiary. Kard. Müller zaznacza, że przekaz wiary jest „nierozerwalnie związany z ludzką wiarygodnością jej głosicieli, którzy w niektórych przypadkach porzucili powierzony im lud, niepokojąc go i poważnie szkodząc jego wierze'. Cytuje Pismo Święte, ostrzegając przed tymi, którzy „zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądań - ponieważ ich uszy świerzbią - będą sobie mnożyli nauczycieli. Będą się odwracali od słuchania prawdy, a obrócą się ku zmyślonym opowiadaniom' (2 Tm 4,3-4).

Potwierdza, że jeśli Komunia Święta zostanie przyjęta niegodnie - np. przez osoby rozwiedzione żyjące w nowych związkach cywilnych lub niebędące w pełnej komunii z Kościołem - nie zostaną one doprowadzone do zbawienia. Podkreśla przykazanie Kościoła, by co najmniej raz w roku przystąpić do spowiedzi, wyjaśnia niemożliwość wyświęcenia kobiet i ostrzega, że osoba, która umrze w grzechu śmiertelnym bez pokuty, będzie na zawsze oddzielona od Boga. Prawo moralne, jak mówi, jest „prawdą wyzwalającą' i drogą zbawienia, której „nie można relatywizować'.

Były prefekt Kongregacji Nauki Wiary napomina biskupów, którzy „wolą być politykami', niż głosić Ewangelię, wskazując, że powoduje to, iż wiele osób zastanawia się, jaki jest cel Kościoła. Przypomina także wiernym o sądzie ostatecznym, „ciasnej bramie' do nieba i „straszliwej możliwości', że osoba, która sprzeciwia się Bogu do końca swego życia „potępia się natychmiast i na zawsze'. Odpowiadając na krytykę, że wielu duszpasterzy i biskupów nie naucza trudnych prawd wiary, kardynał Müller ostrzega, że „milczenie' o tych prawdach jest „największym oszustwem'- jak wyraźnie ostrzega Katechizm Kościoła Katolickiego. „Jest to końcowa próba Kościoła, czyli «oszukańcza religia, dająca ludziom pozorne rozwiązanie ich problemów za cenę odstępstwa od prawdy» (KKK 675). Jest to oszustwo Antychrysta, który przychodzi «zwodząc wszelką nieuczciwością tych, którzy są na drodze do zagłady, ponieważ nie umiłowali prawdy prowadzącej do zbawienia» (2 Tes 2, 10)' – czytamy w manifeście. Cytując drugi list św. Pawła do Tymoteusza, były prefekt Kongregacji Nauki Wiary wzywa biskupów i kapłanów, „głoś słowo, nalegaj w porę i nie w porę, upominaj, karć i zachęcaj, nauczając z wielką cierpliwością. Przyjdzie bowiem czas, że odrzucą zdrową naukę. Wybiorą sobie nauczycieli, aby słuchać tego, co miłe dla ucha' (2 Tm 4,2-3). Kardynał Müller kończy modlitwą do Matki Bożej, błagając ją o wyjednanie łaski „trwania w wierności bez wahania w wyznawaniu prawdy o Jezusie Chrystusie'.

st (KAI/NCR) / Watykan / ekai.pl


Chiny: mimo układu z Watykanem trwają prześladowania katolików

W ponad milionowym Qiqiharze w północno-wschodniej prowincji Heilongjiang przez całe drugie półrocze 2018 do dzisiaj trwają prześladowania miejscowych katolików, którzy w całości należą do Kościoła podziemnego, a więc nieuznawanego przez władze Chin. W ostatnich miesiącach przedstawiciele różnych sił społecznych, policji i Urzędu Spraw Religijnych wdarli się do 7 miejscowych kościołów, przerywając odprawiane tam Msze św. oraz wypędzając stamtąd księży i wiernych. Nastąpiło to po podpisaniu 22 września ub.r. watykańsko-chińskiego układu tymczasowego, który miał regulować, przynajmniej częściowo, sytuację katolików w Państwie Środka.

Wszyscy mieszkający w mieście i okolicach wierni i posługujący im księża należą do działającego bez oficjalnego uznania przez władze Kościoła katolickiego, ale dotychczas mieli oni dobre stosunki z miejscowymi władzami. Fala represji i prześladowań rozpoczęła się wkrótce po zawarciu przez Pekin wspomnianego porozumienia ze Stolicą Apostolską, które m.in. formalnie znosiło ekskomuniki, nałożone jeszcze w latach pięćdziesiątych XX w. na biskupów należących do kontrolowanego przez rząd Patriotycznego Stowarzyszenia Katolików Chińskich (PSKCh). Jednym z nich był obecny biskup Harbinu (stolicy prowincji) Giuseppe Yue Fushen, który tym samym uznawany jest teraz również przez Watykan. Natomiast biskup Qiqiharu – Wei Jingyi nie należy do Stowarzyszenia, ale – podobnie jak jego wierni – utrzymywał dotychczas dobre kontakty z rządem. Wzmożenie obecnych represji wobec katolików „podziemnych' odzwierciedla wcielanie w życie nowych regulacji prawnych dotyczących życia religijnego, wprowadzonych przez władze w lutym ub.r. w celu całkowitego wyeliminowania Kościoła podziemnego. Przybrało ono na sile po zawarciu wspomnianego układu watykańsko-chińskiego, co – zdaniem wielu komentatorów – może stwarzać wrażenie, jakoby sprzyjał on takim właśnie działaniom władz. Mówi się nawet, że dokument ten dodał pewności siebie Frontowi Zjednoczonemu w obliczu Watykanu.

Tymczasem ludzie Kościoła wskazują w tym kontekście na łamanie konstytucji chińskiej, która formalnie zapewnia wszystkim wolność religijną. Niektórzy podejrzewają nawet, że całkowitemu usunięciu Kościoła podziemnego z rzeczywistości chińskiej sprzyja „patriotyczny' bp Yue Fusheng. W diecezji Qiqihar w grudniu ub.r. policja zniszczyła częściowo klasztor i rozpędziła mieszkające tam siostry. Podobnych wydarzeń było w ostatnich miesiącach więcej, od września do końca 2018 roku. Były to burzenie lub zamykanie świątyń uznanych za nielegalne, wypędzanie z nich księży i sióstr oraz różne represje wobec wiernych. Wszystkie te działania wywołują wielkie oburzenie, ale też podziały w Kościele, gdyż niektórzy księża i świeccy ulegają brutalnym naciskom i wstępują do PSKCh, co spotyka się z poparciem ze strony bp. Yue.

 

kg (KAI/AsiaNews) / Qiqihar / ekia.pl


Chiny: księża 'podziemni' przestają pełnić posługę

Część księży chińskich, należących dotychczas do podziemnych struktur katolickich, porzuciło ostatnio posługę duchowną na znak sprzeciwu wobec konieczności wstąpienia do Patriotycznego Stowarzyszenia Katolików Chińskich (PSKCh). Poinformował o tym w liście do włoskiej agencji misyjnej AsiaNews zaprzyjaźniony z duchownymi „podziemnymi' ks. Peter. Podkreślił on, że broni prawa sumienia swych przyjaciół, którzy, poza tym czują się zdradzeni po zawarciu przez Watykan we wrześniu ub.r. tymczasowego porozumienia z rządem Chin w sprawie mianowania w tym kraju biskupów.

Kapłan, który ze względów bezpieczeństwa osobistego nie ujawnił swych bliższych danych, przypomniał, że wspomniany dokument przyznaje wprawdzie papieżowi – jak on sam to podkreślił – „ostatnie słowo' w sprawie nominacji biskupich, ale nie wyjaśnia statusu PSKCh. Jest to instytucja całkowicie kontrolowana przez partię komunistyczną i chce budować Kościół „samowystarczalny' i „niezależny' od Stolicy Apostolskiej.

W Liście do katolików chińskich z lipca 2007 Benedykt XVI stwierdził wyraźnie, że zasady działania Stowarzyszenia są „nie do pogodzenia z nauką katolicką'. Jego następca na Stolicy Piotrowej często podkreśla wprawdzie, że dokument ten jest „nadal ważny', w praktyce jednak uważa biskupów i księży, należących do PSKCh za swego rodzaju „mniejsze zło'. Tymczasem przynależność do Stowarzyszenia jest warunkiem uznania danego kapłana przez rząd. Papież Ratzinger mówił też, że uznanie rządowe może nastąpić „pod warunkiem, że nie zakłada to zaparcia się niepodważalnych zasad wiary i wspólnoty kościelnej'.

 

kg (KAI/AsiaNews) / Pekin / ekai.pl


Prezes PFROŻ: Nowy Jork świętuje... zabijanie dzieci

„Dzisiaj jak nigdy doświadczamy widocznej walki między kulturą życia i cywilizacją śmierci. Walki, która jest wydarzeniem duchowym, w której zwycięska strona zadecyduje o losie ludzkości, zdefiniuje go na pokolenia albo na zawsze' - w ten sposób Jakub Bałtroszewicz, prezes Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia (PFROŻ), komentuje decyzję stanu Nowy Jork, który zliberalizował lokalne prawo aborcyjne. Gubernator Andrew Cuomo postanowił uczcić tę decyzję i polecił podświetlić m.in. iglicę wieżowca One World Trade Center czy Most Kościuszki.

W rozesłanym dziś newsletterze do przyjaciół Fundacji JEDEN Z NAS, którą kieruje, Jakub Bałtroszewicz zwrócił uwagę, że w ostatnich dniach ulicami Waszyngtonu i Paryża przeszły jedne z największych na świecie Marsze dla Życia (w Paryżu było ok. 50 tys. uczestników, a w Waszyngtonie - 200-300 tys.). „Nikt z obecnych nie domaga się praw lub przywilejów dla siebie. Każdy z maszerujących idzie w marszu w imieniu tych, którzy maszerować nie mogą' - podkreśla Bałtroszewicz. Prezes PFROŻ zauważył, że mniej więcej w tym samym czasie w stanie Nowy Jork tryumfalnie ogłoszono nową ustawę, która daje kobiecie prawo do zabicia swojego dziecka nawet do momentu narodzin w przypadku podejrzeń o jego chorobę lub zagrożenie zdrowia i życia matki. Nowe normy także całkowicie depenalizują aborcję, a także pozwalają na jej przeprowadzanie osobom bez licencji lekarskiej, np. położonym czy pielęgniarkom.

„Kiedy Marsze dla Życia były starannie przemilczane lub ich znaczenie maksymalnie umniejszane, nowe prawo Nowy Jork celebrował hucznie, podświetlając ikoniczne budynki miasta na różowo' - zwrócił uwagę Bałtroszewicz przywołując słowa gubernatora Andrew Cuomo: „stan Nowy Jork na zawsze pozostanie miejscem, w którym prawa kobiet będą chronione i będą miały pełną kontrolę nad swoimi ciałami'. W ten sposób prezes Fundacji JEDEN Z NAS zestawił ze sobą dwa światy i przywołał cytat z księgi Powtórzonego Prawa: „Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię, kładąc przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo' (Pwt 30,19). „Dzisiaj jak nigdy doświadczamy widocznej walki między kulturą życia i cywilizacją śmierci. Walki, która jest wydarzeniem duchowym, w której zwycięska strona zadecyduje o losie ludzkości, zdefiniuje go na pokolenia albo na zawsze' - podkreśla Bałtroszewicz i zwraca uwagę, że ta walka nie trwa tylko w dalekich krajach, ale trwa również teraz w Polsce. „Po której stronie staniemy? Kto zwycięży? Patrząc z nadzieją w kierunku Sejmu Rzeczpospolitej czekamy' - napisał Jakub Bałtroszewicz w dzisiejszym newsletterze Fundacji JEDEN Z NAS.

 

pra / Kraków / ekia.pl


Psycholog wychowawczy: potrzebą dziecka jest budowanie więzi

- Małe dziecko potrzebuje budowania bezpiecznej więzi z podstawowym opiekunem – podkreśla Jarosław Żyliński, psycholog wychowawczy, jeden z sygnatariuszy „Listu otwartego w sprawie opieki nad dziećmi do lat 3' skierowanego do władz RP. – Najkorzystniejsza z perspektywy potrzeb dziecka jest w tym czasie opieka sprawowana bezpośrednio przez bliskich. Gdyby rodzice mieli większą świadomość, jak ważna jest tego rodzaju „inwestycja' w pierwsze 3 lata dziecka, być może z większą determinacją szukaliby innych rozwiązań niż żłobek – zaznacza psycholog.

„Żłobki są bardzo różne, ale zasadniczo to trudna forma opieki, która nigdy nie jest równie skuteczna co prawidłowo opiekujący się dziećmi rodzice. W sytuacji, gdy rodzice mają pełen wybór, żłobek - z perspektywy rozwoju dziecka - nie byłby dla mnie opcją pierwszego wyboru. Zdecydowanie lepsza w okresie 0-3 jest opieka 'jeden na jeden'' – mówi Żyliński.

Dlaczego tak mało się mówi o szkodliwości żłobków? „Psychologowie występujący w mediach, w rozmaitych programach parentingowych itp. często prezentują metody, które przynoszą szybki, bezpośredni efekt. Oparte są na karach i nagrodach, na które dzieci reagują bardzo szybko. Zdaje się, że problem jest rozwiązany, ale ma to negatywny wpływ na więź z rodzicem. Natomiast psychologia więzi nie przynosi efektu 'na dziś'. Efekty widoczne są po latach. Warto też przypomnieć, że media mówią do dorosłych. Mówią więc o potrzebach dorosłych i niekoniecznie chcą wspominać o potrzebach dziecka, które utrudniają łatwe osiąganie potrzeb rodziców. Odbiorcy wolą tego nie słyszeć, więc media nie chcą o tym mówić. Jedni i drudzy chętniej wybiorą psychologa, który powie o szczęśliwej mamie i szczęśliwym dziecku' – zauważa.

czytaj wywiad...

 

maj / Warszawa / ekai.pl


O. Neuhaus: naród wybrany i dzisiejszy Izrael to nie to samo

Kościół nie myśli już o Żydach w kategoriach narodu niewiernego i odrzuconego przez Boga, uznaje, że Bóg pozostaje wierny swym darom i wybraniu, jednakże nie zgadza się na utożsamianie narodu wybranego ze współczesnym narodem izraelskim – zauważa o. David Neuhaus, żydowski jezuita i konwertyta, odpowiedzialny do niedawna za duszpasterstwo katolików języka hebrajskiego w patriarchacie Jerozolimy.

W wywiadzie dla międzynarodowego tygodnika „Ziemia Święta' odnosi się on do zjawiska chrześcijańskiego syjonizmu. Jego zdaniem jest on bardzo silny również wśród katolików. Wynika z trzech powodów. Wiąże się z wielkim i w dużej mierze uzasadnionym poczuciem winy Europejczyków względem Żydów. Rzutuje także na to negatywne postrzeganie islamu. W konsekwencji Izrael jawi się jako ostatni bastion, chroniący Zachód przed nowym barbarzyństwem. Podstawowym jednak źródłem chrześcijańskiego syjonizmu jest fundamentalistyczna interpretacja Pisma Świętego. „Jednym z wielkich problemów Vaticanum II jest wzbudzony przez Sobór entuzjazm dla Biblii – mówi o. Neuhaus. – Z jednej strony jest to wspaniałe. Ja sam jestem wykładowcą Pisma Świętego i uwielbiam je. Cieszę się, że w latach 60-tych Kościół poszukiwał swych korzeni w myśli biblijnej. Jednakże naleganie, by w każdym domu była Biblia, by każdy mógł po nią swobodnie sięgać, okazało się małą katastrofą ze względu na tendencje fundamentalistyczne. Pismo Święte jest dziełem bardzo złożonym, trzeba kształcić ludzi, którzy pomogą chrześcijanom je zrozumieć. Trzeba zrozumieć świat, w którym Biblia została napisana, zanim zaczniemy ją stosować do aktualnego świata' – dodaje żydowski jezuita.

Podkreśla, że chrześcijańscy syjoniści posługują się wersetami Pisma Świętego, nie uwzględniając ich kontekstu historycznego. Kościół nigdy nie zgodził się na biblijne uzasadnienie żydowskich roszczeń do ziemi obiecanej Abrahamowi. Ostatni watykański dokument o relacjach judeochrześcijańskich z okazji 50-lecia Deklaracji Nostra aetate stwierdza, że punktem odniesienia dla państwa Izrael jest prawo międzynarodowe, a nie Biblia. Izraelski jezuita przypomina ponadto, że również „naród wybrany' jest pojęciem teologicznym i trzeba je odróżniać od tożsamości narodowej. Pojęcie to uległo istotnej zmianie wraz z przyjściem Jezusa Chrystusa. Wybranie stało się pojęciem otwartym – dodaje o. Neuhaus.

 

vaticannews / Jerozolima / ekai.pl


Papieski tweet






Jesteś naszym 126385 gościem od 01.01.2017

Zasady przetwarzania danych

Dotyczące danych z formularza wysyłanych ze strony.

Dane z powyższego formularza będą przetwarzane przez naszą firmę jedynie w celu odpowiedzi na kontakt w okresie niezbędnym na procedowanie przekazanej sprawy. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do przetworzenia zapytania. Każda osoba posiada prawo dostępu do swoich danych, ich sprostowania i usunięcia oraz prawo do wniesienia sprzeciwu wobec niewłaściwego przetwarzania. W przypadku niezgodnego z prawem przetwarzania każdy posiada prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego. Administratorem danych osobowych jest Parafia św. Jadwigi Śląskiej w Katowicach-Szopienicach, siedziba: Katowice, Plac Powstańców Śląskich 3.