Liturgia




2018-02-23, Piątek
Ez 18, 21-28, Ps 130 (129),1-2. 3-4. 5-7a. 7bc-8 (R.: por. 3), Ez 33, 11, Mt 5, 20-26
2018-02-24, Sobota
Pwt 26, 16-19, Ps 119 (118), 1-2. 4-5. 7-8 (R.: por. 1), 2 Kor 6, 2b, Mt 5, 43-48
2018-02-25, Niedziela
Rdz 22, 1-2. 9-13. 15-18, Ps 116B (115), 10 i 15. 16-17. 18-19 (R.: Ps 116 (114), 9), Rz 8, 31b-34, Mt 17, 7, Mk 9, 2-10

Wydarzenia


W Indiach rozpoczął się proces beatyfikacyjny o. Żelazka

W indyjskim Puri rozpoczął się proces beatyfikacyjny ojca Mariana Żelazka, misjonarza werbisty, opiekuna trędowatych. Duchowny ponad pół wieku pracował w Indiach na rzecz biednych i chorych. Od 1975 r. prowadził działalność misyjną w Puri, gdzie zorganizował kolonię dla trędowatych. Był kandydatem do pokojowej Nagrody Nobla.

W dwudniowych uroczystościach wzięła udział grupa z Polski, której przewodził o. bp Jerzy Mazur SVD, przewodniczący Komisji Misyjnej Episkopatu Polski, a także prowincjał werbistów o. Eryk Koppa. Wśród gości z Polski było wielu byłych wolontariuszy pracujących w kolonii trędowatych, szpitalu i szkole w Puri, jak i członkowie rodziny. W sobotę w kolonii trędowatych została odsłonięta tablica z podobizną o. Żelazka i cytatem z Ewangelii św. Jana 'Do końca ich umiłował'. Ceremonii odsłonięcia dokonali członkowie rodziny o. Mariana. Następnie zostało otwarte muzeum, które ma służyć podtrzymywaniu dalszej pamięci o misjonarzu trędowatych. Wieczorem odbyły się uroczystości w szkole Beatrix, którą założył. Do gromadzonych przemówienie skierował m.in. ambasador RP w Indiach, Adam Burakowski.

11 lutego, w kościele parafialnym w Puri odbyła się Msza św. w intencji wyniesienia na ołtarze o. Mariana Żelazka. Eucharystii przewodniczył indyjski arcybiskup John Barwa SVD, który jednocześnie ogłosił wszczęcie procesu beatyfikacyjnego. Indyjski prowincjał werbistów powołał 3-osobową komisję teologów, specjalistów z różnych dziedzin, do gromadzenia materiałów potrzebnych do procesu beatyfikacyjnego, dzięki którym pracy, mógł się on rozpocząć. Od tej pory o. Marianowi Żelazce SVD, przysługuje tytuł „sługa Boży'.

 

o. Marian Żelazek

Puri/Poznań / ekai /


Abp Gądecki: o. Żelazek to człowiek dla zagubionych

„O. Marian Żelazek jest przykładem człowieka, który w całej prostocie nosił w sobie przekonanie, że aby być dobrym, wystarczy tylko chcieć. Te słowa mogą być pomocne ludziom zagubionym we współczesnym świecie i pogrążonym w chaosie, którzy nie wiedzą, że klucz do dobrego życia jest taki prosty' – podkreślił abp Stanisław Gądecki, odnosząc się do rozpoczętego dziś w indyjskim Puri procesu beatyfikacyjnego na poziomie diecezjalnym polskiego werbisty pracującego przez ponad pół wieku w Indiach.

Przewodniczący KEP zwrócił uwagę na trudny rys biografii o. Mariana, związany z pięcioletnim pobytem w obozach koncentracyjnych Dachau i Gusen w czasie II wojny światowej. Pochodzący z Wielkopolski późniejszy misjonarz w obozie złożył śluby, że jeśli przeżyje, „ofiaruje swoje życie dla ratowania życia wiecznego dusz nieśmiertelnych na misjach'.

„O. Żelazek zakumulował pewne energie duchowe w obozie koncentracyjnym w Dachau i wraz z każdą śmiercią jednego ze znajomych powtarzał, że on przejmuje jego dziedzictwo. Dlatego tak łatwo mógł później w Indiach odnosić się do najbardziej potrzebujących, czyli do trędowatych' – zauważył abp Gądecki. Zaznaczył, że celem życia i pracy misjonarza nazywanego „ojcem trędowatych' było pragnienie zmiany życia cierpiących na tę chorobę na lepsze.

Przewodniczący KEP podkreślił, że „rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego jest bardzo słuszne, bo dopóki żyją świadkowie, trwa pamięć, możemy zebrać świadectwa, które są ważkie w stwierdzeniu heroiczności cnót o. Żelazka'.

 

msz /Poznań / ekai /


Problemy służby zdrowia w Polsce

2,3 lekarza na tysiąc mieszkańców, 4,7 proc. PKB, średnio trzy miesiące oczekiwania na świadczenie zdrowotne, zadłużenie szpitali sięgające ok. 10 mld zł i 19 ministrów zdrowia od 1989 roku - tak w kilku liczbach można scharakteryzować polską służbę zdrowia. Przypadający 11 lutego Światowy Dzień Chorego to dobra okazja, by opisać największe dolegliwości polskiego systemu opieki zdrowotnej.

Konstytucja RP w art. 68 gwarantuje nam prawo do ochrony zdrowia oraz równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. W ostatniej dekadzie nakłady na ochronę zdrowia - jeśli weźmie się pod uwagę liczby bezwzględne - nieustannie rosły. W 2007 roku było to 50 mld zł, w 2010 - 66,5 mld, w 2014 - 79 mld, a w roku ubiegłym już ok. 87 mld zł. Jeśli jednak weźmie się pod uwagę udział tych wydatków w PKB, to wzrost nakładów nie jest już tak oczywisty. Pomiędzy 2007 a 2009 rokiem zauważalna była tendencja wzrostowa. Wtedy to aż 4,8 proc. PKB przeznaczane było na ochronę zdrowia. W kolejnych latach, do roku 2012, udział ten wyraźnie spadł do poziomu 4,3 proc. PKB. Dziś wynosi 4,5 - 4,7 proc. PKB.

Skoro kwoty, które pochłania system opieki zdrowotnej są tak wysokie, to skąd powszechne przekonanie o niedofinansowaniu służby zdrowia? Odpowiedź można znaleźć w raporcie Komisji Europejskiej i Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). Statystycznie na jednego mieszkańca Polski wydatki związane z publiczną ochroną zdrowia szacuje się na 1 tys. 259 euro. Mniej wydają tylko w Chorwacji, Bułgarii, na Łotwie i w Rumunii. Dla porównania - w Luksemburgu jest to 6 tys. 023 euro. Co więcej, nasze 4,5 - 4,7 proc. PKB na publiczną służbę zdrowia to piąty najgorszy wynik w Unii Europejskiej. Mniej wydają: Rumunia, Litwa, Łotwa i Cypr. W skali światowej daje nam to miejsce 70. Więcej na zdrowie z publicznych pieniędzy wydają np. w Czechach (6,26 proc.), na Słowacji (5,84 proc.) czy na Węgrzech (4,88 proc. PKB). Protestujący od kilku miesięcy lekarze rezydenci domagali się skokowego wzrostu nakładów do 6,8 proc. PKB - w liczbach bezwzględnych to ok. 38 mld zł więcej niż obecnie. Tymczasem Wieloletni Plan Finansowy Państwa zakłada dojście do poziomu 6 proc. PKB dopiero w roku 2025. W wyniku negocjacji i osiągniętego porozumienia ustalono, że wzrost nakładów na ochronę zdrowia do 6 proc. PKB nastąpi do roku 2024. Mimo wszystko jest to odległa przyszłość, a pieniędzy brakuje już dziś.

 

czytaj dalej...

rl / Warszawa /ekai /


Kard. Sarah: najbardziej prześladuje się chrześcijan w Europie

Dla wielu ludzi Bóg jest martwy. Ale to myśmy Go zabili. Nasze kościoły są Jego grobami. I ludzie już do nich nie chodzą, bo czują w nich rozkład – powiedział w Brukseli prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów kard. Robert Sarah. Na zaproszenie prymasa Belgii spotkał się on 7 lutego wieczorem z wiernymi stołecznej archidiecezji.

Gość z Watykanu mówił między innymi o spustoszeniu, jakie dokonują dziś w świecie, a zwłaszcza w krajach ubogich, państwa zachodnie. Zauważył, że pomoc humanitarną często uzależnia się od zgody na aborcję czy ideologię gender. Najwięcej uwagi mówca poświęcił jednak kryzysowi cywilizacyjnemu, który przeżywa dziś Zachód. Podkreślił, że jest on następstwem odrzucenia Boga i prawdy o człowieku. Kardynał wyraził ubolewanie, że w Belgii przyjmuje się prawa godzące w życie czy rodzinę, ale nikt się temu nie sprzeciwia. Co gorsza, niektórzy przedstawiciele Kościoła chcą dostosować Ewangelię do wymogów świata. Wezwał belgijskich katolików do wierności i odwagi. „Nie wstydźcie się Chrystusa, nie wstydźcie się wiary' – zaapelował pochodzący z Gwinei purpurat. „Najbardziej prześladowani chrześcijanie żyją nie na Bliskim Wschodzie czy w Afryce, lecz właśnie tutaj. Jesteście najbardziej prześladowani, bo chcą uśpić, znieczulić waszą wiarę. Chcą zabić waszą wiarę i wasze chrześcijańskie wartości. Mówią wam: żyjcie tak jak wszyscy, bądźcie nowocześni. Chrześcijanie najbardziej prześladowani żyją na Zachodzie' - przekonywał kardynał-prefekt. Przyznał, że 'w Afryce podcina się nam gardło a gdy w Nigerii idziesz do kościoła, nie wiesz, czy wrócisz do domu, bo w kościele może być bomba'. Ale - zaznaczył - śmierć fizyczna nie jest najgorsza. 'Gorsza jest śmierć moralna. A tutaj usypia się Kościół, jego nauczanie. Chcą, byście na wszystko się zgodzili: na aborcję, eutanazję... na wszystko. Jesteście najbardziej prześladowani' - stwierdził z ubolewaniem kard. Sarah.

Zapewnił, że prześladowania te można przetrwać dzięki modlitwie. 'Chrystus mówi nam: beze Mnie nic nie możecie. Bądźcie ludźmi modlitwy! Chodźcie do kościoła, módlcie się w domu, proście o Bożą moc, jednoczcie się, bądźcie niezłomni w wierze. Jednoczcie się i brońcie waszej wiary' – zaapelował mówca. Podkreślając znaczenie modlitwy przywołał przykład Benedykta XVI. „Zrezygnował z papieskiej posługi i dla wielu z nas było to bardzo bolesne. Ale dziś swoim życiem pisze kolejną encyklikę, pokazując nam, że modlitwa i Bóg powinny być naszym priorytetem' – dodał kard. Sarah.

 

(KAI/RV) / Bruksela / ekai /


Zaproszenia do właczenie się w akcję 'Śląskie - Dzieciom z Aleppo'

 

ZAPROSZENIE DO WŁĄCZENIA SIĘ W AKCJĘ

 „ŚLĄSKIE – DZIECIOM Z ALEPPO”

 

 

 

Bracia i Siostry, Drodzy Diecezjanie!

            Zakończył się okres Bożego Narodzenia. W tym czasie adorowaliśmy Boże Dziecię i dziękowaliśmy za objawioną Miłość! Łączyliśmy się duchowo z Betlejem, by trwać przy Bożej Dziecinie i uczyć się miłości od Świętej Rodziny. Po zakończeniu świątecznych spotkań nadszedł czas na czyny miłości. Prosimy zatem Ducha Świętego, który umacnia miłość, by wspierał nas w dalszych działaniach.

 

Raz jeszcze dziękuję wszystkim, którzy w minionym roku – wrażliwi na sytuację mieszkańców Syrii, zwłaszcza Aleppo, jednego z najbardziej zniszczonych wojną miast – zaangażowali się w w akcję „Rodzina Rodzinie”. Objęła ona konkretną pomocą blisko 9 tysięcy rodzin. Bóg zapłać wspólnotom parafialnym, rodzinom, osobom prywatnym za włączenie się w to wielkie dzieło Caritas!

 

Działania organizacji międzynarodowych, mające na celu zażegnanie działań wojennych w Syrii, powoli przynoszą efekty. Ogrom zniszczeń jest jednak niewyobrażalny. To nie tylko pokazywane nam przez media ruiny zbombardowanych domów. To przede wszystkim trudne do odbudowania, zniszczone przez migrację i śmierć więzi rodzinne!

 

Najbardziej poszkodowaną grupą są dzieci, które utraciły rodziców i oparcie w szeroko pojętej rodzinie. W samym tylko Aleppo pozostało około 30 tysięcy osieroconych dzieci. Część z nich żyje na ulicy, są pozbawione opieki, doświadczają ogromnego cierpienia, a pozostawione bez pomocy stają się potencjalnym celem grup terrorystycznych, rekrutujących do swoich szeregów młodych, zagubionych ludzi.

 

Franciszkanie posługujący w Aleppo, dostrzegając naglącą potrzebę niesienia pomocy dzieciom, przygotowali projekt stworzenia specjalistycznego ośrodka dziennego wsparcia dla dzieci – ofiar wojny. Ośrodek zapewni zarówno specjalistyczną opiekę psychologiczną i dożywianie, jak i zajęcia edukacyjne oraz terapię poprzez różne formy aktywności. Działania te pomogą dzieciom w oderwaniu od trudnych, wojennych przeżyć i pozwolą niejako na nowo doświadczyć radości dzieciństwa. Utworzenie ośrodka wymaga ogromnych nakładów. Konieczne jest wybudowanie obiektów, m.in. budynków, boiska, placów zabaw, a także zakup środków transportu, aby można było dowozić dzieci z odległych dzielnic Aleppo.

 

Dlatego jako wspólnota Kościoła pragniemy wraz z władzami wojewódzkimi i samorządowymi zrealizować akcję: „Śląskie – dzieciom z Aleppo”. Potrwa ona od 30 stycznia do 5 czerwca br. Uroczysta inauguracja akcji odbędzie się w bazylice ojców Franciszkanów w Katowicach-Panewnikach 30 stycznia 2018 r. podczas Eucharystii o godz. 18.30. Moment ten zbiegnie się z zakończeniem okresu adoracji Dzieciątka Jezus, będących tradycją tego miejsca. Zdaje się to mieć szczególną wymowę, bo przejdziemy od uwielbienia Nowonarodzonego do czynnej miłości bliźniego, od słów o miłości do konkretnej pomocy dzieciom – ofiarom wojny!

 

 

 

Drodzy Diecezjanie!

 

W słowie pasterskim na nowy rok 2018 napisałem, że „naszym chrześcijańskim obowiązkiem jest czynić to, co możliwe”. Zapraszam więc do wspólnej modlitwy o pokój dla całej ludzkiej rodziny, szczególnie dla mieszkańców Syrii i wszystkich krajów Bliskiego Wschodu! Módlmy się w intencji dzieci z Aleppo i wszystkich, którzy tam na miejscu udzielają im pomocy, wśród których są franciszkanie i siostry zakonne, pracownicy Caritas i innych organizacji pomocowych.

 

Przywołując słowa naszego Pana: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25,40), zachęcam Was wszystkich do wsparcia tej bardzo pożytecznej inicjatywy. Pieniądze można wpłacać na konto katowickiej Caritas z dopiskiem „wpłaty Śląskie dla Aleppo”, natomiast 8 kwietnia br. – w Niedzielę Miłosierdzia Bożego – przed kościołami naszej archidiecezji zbierane będą ofiary na ten cel.

 

Licząc na zrozumienie, pomoc i zaangażowanie, z serca błogosławię.

 

 

 

 

 

 

 

 

† Wiktor Skworc

 

ARCYBISKUP METROPOLITA

 

KATOWICKI

 

 

 

 

 

 

 

Katowice, 23.01.2018 r.

VA I -7842/18

Numer konta Caritas Archidiecezji Katowickiej jest następujący:

90 1560 1111 0000 9070 0011 6398


Rok św. Stanisława Kostki - 2018

 

LIST EPISKOPATU POLSKI

NA ROK ŚWIĘTEGO STANISŁAWA KOSTKI

 

 

           Umiłowani w Panu Siostry i Bracia!

 

Rok 2018 jest obchodzony w Kościele w Polsce jako Rok Świętego Stanisława Kostki. Ten młody polski szlachcic podobnie jak Samuel usłyszał Boga, wołającego go po imieniu. I jak Samuel odpowiedział: „Mów, Panie, bo sługa Twój słucha!” (1 Sm 3,9), a następnie z determinacją poszedł pełnić wolę Bożą wbrew wszelkim przeciwnościom. Świętego Stanisława Kostkę pragniemy zaprosić dzisiaj, aby stał się patronem rozpoczętego właśnie nowego roku. O tym wyborze zdecydowała zarówno 450. rocznica jego śmierci, jak i program duszpasterski Kościoła w Polsce. Jeśli mamy w tym roku rozważać osobę i dary Ducha Świętego dane w sakramencie bierzmowania, nie może być lepszego patrona niż ten, który został uzdolniony przez Ducha Świętego do „mężnego wyznawania wiary” w dojrzały i niebanalny sposób.

           Ponad to ważnym motywem ogłoszenia roku 2018 Rokiem Świętego Stanisława Kostki jest także zwołany na październik w Rzymie Synod Biskupów, poświęcony młodzieży i rozeznawaniu powołania. Dobre przygotowanie do tego Synodu jest wspólnym zadaniem dla duszpasterzy, rodziców i wychowawców a także młodzieży, której przez całe stulecia patronował i nadal patronuje św. Stanisława Kostka. W 100. rocznicę odzyskania niepodległości nie zapominajmy również, że już w 1674 roku a więc jeszcze przed kanonizacją bł. Stanisława Kostki, papież Klemens X ogłosił go patronem Korony Polskiej i Wielkiego Księstwa Litewskiego.   

1. Dla Boga i ojczyzny  

Święty Stanisław Kostka urodził się w 1550 r. w Rostkowie na Mazowszu. Jego ojciec był kasztelanem, a krewni zajmowali znaczące stanowiska w Polsce Jagiellonów i Wazów. Wraz z bratem wysłany został do elitarnego kolegium jezuitów w Wiedniu. Stanisław szybko zrozumiał, że nauka jest wstępem do świadomego podejmowania służby Kościołowi i społeczeństwu. Zapisano, że uczył się, „aby podobać się Bogu i ludziom [...], a w przyszłości ojczyźnie i sobie samemu przynieść korzyść”. To pierwsza lekcja, jaką otrzymujemy dzisiaj od św. Stanisława Kostki.

2. Ad maiora natus sum –Do wyższych rzeczy zostałem stworzony

Drugą lekcją, jaką daje nam św. Stanisław, jest pobożność. Była to pobożność, która wymagała swoistego męstwa. Mimo iż spotykał się z brakiem zrozumienia, w środowisku kolegów nie wstydził się modlitwy i medytacji. Powtarzał, że „trzeba więcej podobać się Bogu, niż bratu”. Wychowany w kulturze renesansu, za swoją życiową dewizę obrał wyznanie: „Do wyższych rzeczy zostałem stworzony i dla nich winienem żyć” Ad maiora natus sum. Nie było w tych słowach pychy ani pogardy dla tego, co małe ale świadomość godności człowieka i tęsknota za tym, co święte i doskonałe.

Ucząc się w Wiedniu, Stanisław mieszkał na stancji w domu należącym do protestanta. Były to czasy szczególnych napięć pomiędzy protestantami a katolikami będące skutkami reformacji. Stanisław z bólem dostrzegał, jak negowana jest prawda o Eucharystii i kult Matki Bożej. Im więcej jednak widział nadużyć, tym bardziej tajemnice te stawały się mu drogie.

Stąd wypływa trzecia lekcja św. Stanisława na dzisiejsze czasy: wezwanie do wiernego trwania przy katolickiej prawdzie życia, nawet wówczas, gdy cały świat wokół próbuje jej zaprzeczyć. Męstwo nie polega na zbrojnej walce czy traktowaniu innych jako nieprzyjaciół, ale na tym, że my sami pozostajemy wierni i pomagamy innym w trwaniu w wierności. Z im większą obojętnością lub nienawiścią spotyka się chrześcijańska miłość i prawda, tym gorliwiej powinniśmy nimi żyć.

3. Wierność powołaniu .

Decyzja Stanisława o wstąpieniu do zakonu jezuitów spotkała się z ostrym sprzeciwem jego rodziców. Uważali, że mają lepszy pomysł na jego życie. Niestety, takie postawy nie należą do rzadkości także i dziś. Stanisław odkrył powołanie i chciał na nie odpowiedzieć za wszelką cenę. Potrafił walczyć o realizację woli Bożej w swoim życiu. Rozumiał, że kiedy musi wybierać między wolą rodziców, presją środowiska a wolą Boga, powinien słuchać Boga. Ten siedemnastoletni chłopak opuścił Wiedeń, przeszedł pieszo ponad 600 km, żeby wreszcie spełnić swoje marzenie i dotrzeć do Dylingi w Bawarii, do przełożonego jezuitów i tam wstąpić do zakonu. Dylinga okazała się dla niego jednak trudnym doświadczeniem. Nikt bowiem nie witał go tam z otwartymi ramionami. Przyjęto go na próbę i posłano go do sprzątania pokoi oraz pomocy w kuchni. Stanisław jednak zwyciężył. Musiał zaimponować starszym braciom swoją determinacją, skoro przełożony napisał o nim: „Spodziewam się po nim rzeczy wielkich”. Kolejna lekcja św. Stanisława jest dla nas wezwaniem do sumiennego wykonywania obowiązków, czyli do tego, co Jezus nazywa „wiernością w rzeczach małych” (por. Mt 25,21).

4. Tęsknota za niebem   

Ostatnim etapem życia Stanisława był pobyt w Rzymie. Po dotarciu do Wiecznego Miasta był szczęśliwy, choć nadal odbierał od ojca listy pełne gróźb. Śluby zakonne złożył mając 18 lat. Poruszony słowami rekolekcjonisty, że każdy miesiąc bracia winni spędzać tak, jakby to był ostatni miesiąc w ich życiu, Stanisław wyznał, że ma przed sobą tylko jeden miesiąc życia. We wspomnienie św. Wawrzyńca – 10 sierpnia – napisał list do Matki Bożej z prośbą o wyjednanie mu łaski śmierci w święto jej Wniebowzięcia. Jeszcze tego samego dnia zachorował, a 15 sierpnia 1568 r. zmarł. To jeszcze jedna lekcja dla nas: jak tęsknić za niebem i jak żyć tu i teraz, by żyć w wieczności. Rozumiał to doskonale Cyprian Kamil Norwid, gdy wpatrzony w rzymski grób św. Stanisława, pisał:

                                                               „A ty się odważ świętym stanąć Pana

                                                A ty się odważ stanąć jeden sam

                                                Być świętym - to nie zlękły powstać z wschodem

                                                To ogromnym być, przytomnym być! „  

(C.K. Norwid: „A ty się odważ”)

 

5. 'Kostka' znaczy 'więcej'

Oto prawdziwe wezwanie na ten rok dla Was, Młodzi Przyjaciele, Rodzice i Wychowawcy: „Kostka” znaczy „więcej!” Żyjąc w XXI wieku nie powtórzymy dokładnie czynów św. Stanisława Kostki. Naszym zadaniem jest raczej zrozumienie ducha tego świętego, który nie dał się zwieść mirażowi wygodnego życia, zabezpieczonego majątkiem rodziców. Miał odwagę przeciwstawić się panującym modom i naciskom grupy. Nie chciał ani imponować, ani uczynić z życia jednej wielkiej rozrywki. Był silną osobowością, miał swoją klasę i styl. Do końca zachował wolność. To nie był młody człowiek, który nie wie, po co żyje, jest znudzony i apatyczny, żądający od innych, a nie dający nic z siebie. Nie pozwalał sobie na eksperymenty w poszukiwaniu szczęścia. Wiedział, że ten świat nie zaspokoi jego tęsknot, że prędzej czy później poczułby się w nim oszukany lub zawiedziony. Wiedział, że charakter - to nie tylko sprawa dziedziczenia cech po przodkach, nie tylko wpływ środowiska, ale rzetelna praca nad sobą. Wiedział też, że stawać się dojrzałym człowiekiem, to podejmować trud rozwoju. Nie był mięczakiem, który mówi: taki już jestem, a zło usprawiedliwia słabością, obwinia innych, oskarża warunki i historię. Był czujnym ogrodnikiem wyrywającym chwasty słabości i grzechu, aby wyrosły piękne kwiaty i owoce. Uwierzył w miłość Boga i całym sobą na nią odpowiedział.  

6. Zaproszenie  

            Niech przeżywany zatem w tym duchu Rok Świętego Stanisława Kostki stanie się czasem, w którym będziemy od siebie więcej wymagać. Może to być zerwanie z lenistwem duchowym i intelektualnym, zerwanie z nałogiem, zachowanie trzeźwości, modlitwa za nauczyciela lub księdza, adopcja dziecka poczętego albo post w konkretnej intencji. Zapraszamy Was również – na poziomie parafii, duszpasterstw, ruchów, seminariów i zgromadzeń zakonnych – do pogłębiania refleksji na temat życia św. Stanisława i wyzwań stojących przed młodymi katolikami w Polsce. Bierzcie przykład ze św. Stanisława Kostki, przygotowując się do sakramentu bierzmowania. Apelujcie wraz z nami do ludzi kultury i środków społecznego przekazu, aby przez ciekawe filmy, przedstawienia teatralne, audycje i inne formy przekazu przywracali pamięć o Stanisławie. Pielgrzymujcie do Rostkowa – miejsca jego narodzin i do Przasnysza – miejsca jego chrztu, a także do katedry płockiej z jej pięknym ołtarzem tego świętego oraz grobowcami władców Polski i Mazowsza. Młodzi mobilizujcie waszych rodziców i duszpasterzy, by nie bali się wymagać od was i od siebie „rzeczy większych”.

 

Z serca Wam błogosławimy na cały rok 2018, który będziemy przeżywać razem z św. Stanisławem Kostką, patronem dzieci i młodzieży.

 

 

 

Podpisali: Pasterze Kościoła w Polsce

obecni na 377. Zebraniu Plenarnym KEP

w Lublinie, w dniu 14 października 2017 r.

 


Herb archidiecezji katowickiej

 

 W roku 25-lecia archidiecezji katowickiej powstał herb, który podkreśla istotne jej elementy.

 

Oprócz herbów biskupów katowickich i pomocniczych, zwyczaje heraldyczne mogą przyjmować również różne instytucje kościelne takie jak: zakony, zgromadzenia zakonne, czy kapituły a także sama archidiecezja. Niektóre diecezje mają przywilej posiadania herbu historycznego o wielowiekowej tradycji. Jednakże Kościół jest instytucją żywą, także pod względem administracyjnym i w tym zakresie następują pewne zmiany. Tak jest w przypadku diecezji katowickiej, która podniesiona została przez papieża Jana Pawła II w 1992 r. do rangi archidiecezji. W związku z Jubileuszem 25-lecia Archidiecezji Katowickiej powstał herb, który podkreśla istotne jej elementy.

 

Herb przedstawia tarczę trójdzielną. W polu górnym, w kolorze jasnego dolomitu, widnieje wizerunek Matki Bożej Piekarskiej, głównej patronki Archidiecezji. Od strony patrzącego na tarczę, w polu dolnym prawym, żółtym, znajduje się św. Jacek – główny patron Archidiecezji i Metropolii Górnośląskiej. W polu dolnym lewym, niebieskim, umieszczono Archikatedrę Chrystusa Króla z herbem Górnego Śląska, czyli z orłem złotym na błękitnym polu. Barwy dolnych pól tarczy nawiązują do flagi Górnego Śląska. Kolor górnego pola nawiązuje do zewnętrznej kolorystyki katowickiej katedry. Cała tarcza opleciona jest kolorem czarno - zielonym, co nawiązuje do flagi górniczej – istotnej grupy społecznej tego regionu. Pod tarczą wstęga biała z inskrypcją: ARCHIDIOECESIS KATOVICENSIS (Archidiecezja Katowicka).

 

Projekt: ks. Grzegorz Śmieciński
Wykonanie: Kamil Kątny

archidiecezjakatowicka.com.pl

 


Rodzina - Rodzinie znów raduje.

Czy jeszcze będzie zbierane na „RODZINA-RODZINIE'?

Czy moglibyśmy jeszcze pomagać tym rodzinom w Syrii?

(…)

Takie i inne pytania – może nieco zaskakujące – padały, kiedy w lipcu zakończyliśmy nasz udział w tym programie Caritas Polska, opiekując się 12 rodzinami. Wnioski nasuwały się same. Nie można było tych pytań, a właściwie czytelnych sugestii, pozostawić bez odpowiedzi. Stąd, w ostatnią niedzielę września padła znów konkretna propozycja ponownego zaangażowania się w pomoc rodzinom w Syrii. Propozycja, która znów – jak to bywa w Szopienicach – przybrała kształt konkretnego czynu miłości Boga i bliźniego. Uświadamiamy sobie przecież, że cokolwiek uczynimy jednemu z tych najmniejszych, czynimy samemu Chrystusowi.

A zatem konkrety. Swoją pomoc co miesiąc przez pół roku zadeklarowały 82 rodziny/osoby, co daje nam sumę 4080zł. Miesięczne utrzymanie jednej rodziny wynosi 510 zł, a więc zebrana suma daje możliwość utrzymania 8 rodzin.

 Kolejne ofiary będą zbierane po wcześniejszym ogłoszeniu zawsze w 3 niedzielę miesiąca (teraz dopiero w listopadzie).

  

Drodzy Darczyńcy!

Pięknie dziękujemy Wam, za taką postawę,

za świadectwo miłości do Boga, która przybrała kształt prawdziwej miłości wobec człowieka.

Niech Pan Bóg Wam błogosławi!

DUSZPASTERZE

 

 

 

Oto rodziny objęte naszą opieką:

 

SAHAG PARSEGHIAN (ID4886)– Syria

SAHAG PARSEGHIAN ma 59 lat i mieszka w Aleppo z żoną ANNA MANUGIAN lat 47. Mają 18-letniego syna SEVANA, który na początku wojny chodził do szkoły, ale po bombardowaniach miasta i po ucieczce większości nauczycieli edukacja w Aleppo przestała działać. Dzieci nie studiują i nie pracują. W każdej chwili młodzi chłopcy mogą zostać powołani do wojska. Jest to rodzina, która należy do kościoła ormiańskiego. Jest to bardzo biedna rodzina bez źródeł dochodu. W Aleppo od 2 lat nie ma elektryczności i bieżącej wody. Rodzina potrzebuje środków na zakup dostępu do elektryczności (tzw. amperów), który stale drożeje. Potrzebują zakupić wodę, która jest dystrybuowana cysternami w mieście. Potrzebują również żywności, która w Aleppo jest obecnie bardzo droga.

 

FARES ISA (ID4887) – Syria

FARES ISA ma 39 lat i mieszka w Aleppo z żoną TALIN lat 30. Mają 7-letnią córkę AYDA. Dziewczynka musi chodzić do szkoły, a edukacja w Syrii jest płatna. Jest to rodzina, która należy do kościoła ormiańskiego. W Aleppo od 2 lat nie ma elektryczności i bieżącej wody. Rodzina potrzebuje środków na zakup dostępu do elektryczności (tzw. amperów), który stale drożeje. Potrzebują zakupić wodę, która jest dystrybuowana cysternami w mieście. Potrzebują również żywności, która w Aleppo jest obecnie bardzo droga.

 

HAGOP TAMAMIAN (ID4888) – Syria

HAGOP TAMAMIAN ma 53 lata i mieszka w Aleppo z żoną HIAM lat 51. Mają 19-letniego syna SAKO, który na początku wojny chodził do szkoły, ale po bombardowaniach miasta i po ucieczce większości nauczycieli edukacja w Aleppo przestała działać. Dzieci nie studiują i nie pracują. W każdej chwili młodzi chłopcy mogą zostać powołani do wojska. Jest to rodzina, która należy do kościoła ormiańskiego. Jest to bardzo biedna rodzina bez źródeł dochodu. W Aleppo od 2 lat nie ma elektryczności i bieżącej wody. Rodzina potrzebuje środków na zakup dostępu do elektryczności (tzw. amperów), który stale drożeje. Potrzebują zakupić wodę, która jest dystrybuowana cysternami w mieście. Potrzebują również żywności, która w Aleppo jest obecnie bardzo droga.

 

HASMIG SULAHIAN (ID4889) – Syria

HASMIG SULAHIAN ma 34 lata, jej mąż wyjechał z Syrii w celu poszukiwania pracy. Mają dwoje małych dzieci (bliźnięta) IRINA i VARTY lat 5. Jest to rodzina, która należy do kościoła ormiańskiego. W Aleppo od 2 lat nie ma elektryczności i bieżącej wody. Rodzina potrzebuje środków na zakup dostępu do elektryczności (tzw. amperów), który stale drożeje. Potrzebują zakupić wodę, która jest dystrybuowana cysternami w mieście. Potrzebują również żywności, która w Aleppo jest obecnie bardzo droga. 

 

BEDROS DABAGHIAN (ID4890) – Syria

BEDROS DABAGHIAN ma 37 lat i mieszka w Aleppo z żoną MADLEN lat 33. Mają 7-letnią córkę NATALI. Dziewczynka musi chodzić do szkoły, a edukacja w Syrii jest płatna. Jest to rodzina, która należy do kościoła ormiańskiego. W Aleppo od 2 lat nie ma elektryczności i bieżącej wody. Rodzina potrzebuje środków na zakup dostępu do elektryczności (tzw. amperów), który stale drożeje. Potrzebują zakupić wodę, która jest dystrybuowana cysternami w mieście. Potrzebują również żywności, która w Aleppo jest obecnie bardzo droga.

 

HARUTIUM BOYAJIAM (ID4891) – Syria

(Brak danych)

 

MARIN JAMGOCHIAN (ID4892) – Syria

MARIN JAMGOCHIAN ma 62 lata i mieszka w Aleppo wraz z dorosłymi synami. Mąż Marin wyjechał z kraju w celu poszukiwania pracy, a synowie w każdej chwili mogą zostać powołani do wojska. Starsi ludzie w Aleppo żyją w dramatycznych warunkach. Z powodu wieku i bezrobocia nie mają pracy, nie mają też żadnego wsparcia socjalnego i medycznego. Jest to rodzina kościoła ormiańskiego. Mimo, że wojna skończyła się, sytuacja mieszkańców miasta jest nadal bardzo ciężka. Jest to bardzo biedna rodzina bez źródeł dochodu i bez pracy. W Aleppo od 2 lat nie ma elektryczności i bieżącej wody. Rodzina potrzebuje środków na zakup dostępu do elektryczności (tzw. amperów), który stale drożeje. Potrzebują zakupić wodę, która jest dystrybuowana cysternami w mieście. Potrzebują również żywności, która w Aleppo jest obecnie bardzo droga.

 

GARABED BEDIRIAN (ID 4893) – Syria

GARABED BEDIRIAN ma 55 lat i mieszka w Aleppo wraz z dwoma braćmi. Rodzina, którą mieli zginęła w bombardowaniach miasta. Zostali sami i tworzą rodzinę. Jest to rodzina, która należy do kościoła ormiańskiego. Jest to bardzo biedna rodzina bez źródeł dochodu. W Aleppo od 2 lat nie ma elektryczności i bieżącej wody. Rodzina potrzebuje środków na zakup dostępu do elektryczności (tzw. amperów), który stale drożeje. Potrzebują zakupić wodę, która jest dystrybuowana cysternami w mieście. Potrzebują również żywności, która w Aleppo jest obecnie bardzo droga. 

 


Akt Poświecenia KOścioła Niepokalanemu Sercu Maryi

 

 

AKT POŚWIĘCENIA KOŚCIOŁA

ARCHIDIECEZJI KATOWICKIEJ

NIEPOKALANEMU SERCU MARYI

 

 

O Święta i Niepokalana Dziewico!

 

 

Jakimi pochwałami zdołamy wysławić Ciebie, która za­mknęłaś w swym łonie Tego, którego niebiosa ogarnąć nie mogą. Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosła­wiony jest owoc Twojego łona.

 

Oto mija już sto lat od Twojego objawienia się trojgu dzie­ciom w Fatimie, gdzie prosiłaś o modlitwę i pokutę za grzeszników oraz o nawrócenie. Dzisiaj stajemy przed Tobą my, biskupi, prezbiterzy, diakoni, osoby życia konsekro­wanego, wierni świeccy i zwracamy się do Twego Niepoka­lanego Serca, postanawiając rzetelnie odpowiedzieć na Two­ją prośbę.

 

Pragniemy, z Bożą pomocą – na różnych płaszczyznach na­szego życia i pracy – stanowić jeden, nawracający się nie­ustannie Lud Boży, w którym nie ma nienawiści, przemocy i wyzysku. Pragniemy żyć w łasce uświęcającej, aby nasz Ko­ściół stał się prawdziwym Domem Bożym i Bramą Nieba.

 

Wszyscy: Niepokalane Serce Maryi, przyrzekamy!

 

Matko Świętej Rodziny z Nazaretu, bądź opiekunką pol­skich rodzin. Chcemy uczynić wszystko co niezbędne, by bronić godności kobiety i wspomagać małżonków w wier­nym wytrwaniu w świętym związku sakramentalnym. Zobowiązujemy się bronić związku małżeńskiego ustano­wionego przez Boga i nie dawać posłuchu podszeptom złe­go ducha, zachęcającego nas do nadużywania wolności i do realizowania źle rozumianej tolerancji.

Chcemy, aby wszyscy małżonkowie objawiali swoim życiem Bożą miłość, a dzieci i młodzież nie utraciły wiary i nie zo­stały dotknięte zepsuciem moralnym.

 

Wszyscy: Niepokalane Serce Maryi, przyrzekamy!

 

Maryjo, Przybytku Ducha Świętego, Ty chroniłaś poczę­te życie Jezusa a teraz uczysz nas, jak troszczyć się o dzieci nienarodzone. Chcemy dar życia uważać za największą ła­skę od Boga i za najcenniejszy skarb. Postanawiamy stać na straży poczętego życia, aby każdy człowiek mógł wzrastać w pokoju i bezpieczeństwie we własnej rodzinie.

 

Wszyscy: Niepokalane Serce Maryi, przyrzekamy!

 

Rodzicielko Założyciela Kościoła, w naszej pasterskiej posłudze – będziemy dążyli do tego, by wzrastało i umacniało się Mistyczne Ciało Chrystusa, byśmy jako wspólnota Kościoła na Górnym Śląsku dochowywali wierności Bogu, Krzyżowi świętemu i Ewangelii, a osoby życia konsekrowanego reali­zowały swój zakonny charyzmat i były dla świata czytelnym znakiem obecności Twojego Syna.

 

Wszyscy: Niepokalane Serce Maryi, przyrzekamy!

 

Nasza Matko i Królowo, pragniemy – poprzez autentycz­nie chrześcijański styl życia – przyczyniać się do powrotu tych, którzy odeszli z Owczarni Chrystusa, aby odnaleźli na nowo Twojego Syna i zrozumieli, że tylko On jest „Drogą i Prawdą i Życiem” (J 14, 6).

 

Wszyscy: Niepokalane Serce Maryi, przyrzekamy!

 

Przyrzekamy uczynić wszystko, aby w naszym życiu osobi­stym, rodzinnym, narodowym i społecznym realizowała się nie nasza własna wola, ale wola Twojego Syna.

 

Poświęcając się Twemu Niepokalanemu Sercu, pragniemy jak najściślej zjednoczyć się z Tobą, Najświętsza Dziewico, oddając się Chrystusowi – jedynemu Zbawicielowi, który żyje i króluje na wieki wieków.

 

Wszyscy: Amen.

 


Piękny Jubileusz Księdza Proboszcza Józefa Klemensa!

W sobotę, 1 lipca 2017 r. przeżyliśmy w Szopienicach ważne wydarzenie. Otóż ksiądz Józef Klemens, poprzedni proboszcz naszej parafii obchodził wśród nas wspaniały jubileusz. 23 czerwca 2017 r., minęło 60 lat od momentu kiedy nasz Drogi Jubilat przyjął świecenia kapłańskie z rąk Biskupa Herberta Bednorza Ordynariusza Diecezji Katowickiej.

 

O godz. 11.00 w w naszym szopienickim kościele u św. Jadwigi Śląskiej rozpoczęła się uroczysta Eucharystia pod przewodnictwem Księdza Biskupa Marka Szkudło z udziałem Jubilata i kapłanów dekanatu oraz kapłanów przyjaciół. W słowie wstępnym proboszcz parafii ks. Grzegorz Krząkała powiedział:  ''Jesteśmy tu, bo chcemy stanąć obok Kapłana, Księdza Proboszcza Józefa Klemensa, który dziękuje dziś Bogu za 60 lat uczestniczenia w tej wielkiej TAJEMNICY, której na imię Kapłaństwo Chrystusowe. Jesteśmy tu, bo chcemy stanąć obok Kapłana, który uczestnicząc w tej TAJEMNICY, był i jest darem dla Kościoła na Śląsku, a zwłaszcza dla naszej szopienickiej parafii. Jesteśmy tu, bo chcemy stanąć obok Kapłana, który wielbi dziś Boga za dar powołania kapłańskiego i sakrament kapłaństwa, za wszelkie dobro, jakie otrzymał od Najwyższego i wszelkie dobro, jakie mógł dać innym będąc Jego narzędziem.'' Zaprosił również wszystkich do wspólnej modlitwy i wspólnego uwielbienia.

Podczas homilii Ks. Biskup Marek bardzo sympatycznie nawiązał do wydarzenia sprzed 60 lat. Pamięta bowiem, że jako pięcioletni chłopiec przyglądał się przez okno jak wtedy Ksiądz Prymicjant, a dziś Jubilat, szedł w procesji z domu rodzinnego do kościoła, by sprawować Mszę Świętą Prymicyjną. Następnie ukazując piękno posłukgi kapłańskiej prześledził drogę duszpasterską ks. Józefa i zakończył życzeniami.

Na koniec, przedstawiciel parafian składając życzenia powiedział: ''Święty papież Jan XXIII powiedział: „Człowiek nigdy nie jest tak wielki, jak wtedy, kiedy klęczy przed Bogiem”. Właśnie dlatego jesteśmy z Tobą przy ołtarzu – przed Bogiem, bo za taką WIELKOŚĆ – my parafianie – chcemy Tobie podziękować. WIELKOŚĆ, która przemawia Bożą ciszą pokornej obecności przed Najwyższym. Życzymy także Tobie, Drogi Księże Proboszczu, byś nadal mógł się cieszyć swoim kapłaństwem, a przez to nadal pokazywał nam wszystkim tę prawdziwą WIELKOŚĆ. Niech Matka Najświętsza – Matka Kapłanów oraz święta Jadwiga Śląska – nasza patronka wypraszają Tobie potrzebne łaski.''

 

Przed rozesłaniem Dostojny Jubilat podziękował wszystkim, słowami pełnymi wzruszenia, za wszelką życzliwość, obecność i modlitwę. 

Po zakończonej Eucharystii do Jubilata podchodziło wielu parafian i przyjaciół i składali serdeczne życzenia. 

 

 

A teraz trochę o naszym Jubilacie.

Ks. Józef Klemens urodził się 10 lutego 1933 r. w Tychach w rodzinie Tomasza i Weroniki zd. Seweryn jako jedno z pięciorga dzieci. Szkołę podstawową ukończył w Tychach, a następnie wstąpił do Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego im. św. Jacka w Katowicach, które w trakcie Jego nauki zostało przemianowane na Niższe Seminarium Duchowne. Po ukończeniu tego etapu edukacji wstępuje do Wyższego Śląskiego Seminarium Duchownego w Krakowie, by podjąć studia filozoficzno-teologiczne. Ukończywszy studia przyjmuje świecenia kapłańskie w Katowickiej Katedrze Chrystusa Króla 23 czerwca 1957 r. z rąk Księdza Biskupa Herberta Bednorza.

Posługę wikariusza ks. Józef Klemens pełnił w Michałkowicach (1957-1961), w Bazylice w Piekarach Śląskich (1961-1968) i w Rybniku u św. Antoniego (1968-1969).

W marcu 1969 r. został zamianowany proboszczem Parafii św. Józefa w Piekarach Śląskich („Józefa”) z poleceniem budowy nowego kościoła. Budowę rozpoczęto w 1974 r., a ukończono i konsekrowano kościół w 1976 r. W roku 1979, 15 sierpnia, został posłany jako proboszcz do Szopienic, do Parafii Św. Jadwigi Śląskiej gdzie aktywnie działał do końca lipca 2000 r.

Następnym etapem była zasłużona emerytura, również w Szopienicach. Zamieszkał w małym mieszkanku, znajdującym się w wybudowanym Jego staraniem Domu Katechetycznym. Zaś od lutego 2017 r., ze względu na stan zdrowia zamieszkał w Domu Św. Józefa w Katowicach.

 

 

Czcigodnemu Jubilatowi życzymy dalszej radości życia w kapłaństwie, dużo Bożego błogosławieństwa, zdrowia i opieki Matki Bożej – Matki Kapłanów i św. Jadwigi Śląskiej naszej patronki.  

 

                                                                                                                DUSZPASTERZE i PARAFIANIE.

      


Papieski tweet






Jesteś naszym 52432 gościem od 01.01.2017