Liturgia




2021-07-25, Niedziela, Rok B, I, Siedemnasta Niedziela zwykła
2 Krl 4, 42-44
Ps 145 (144), 10-11. 15-16. 17-18 (R.: por. 16)
Ef 4, 1-6
Por. Łk 7, 16
J 6, 1-15
2021-07-26, Poniedziałek, Rok B, I, Wspomnienie św. Joachima i Anny, rodziców Najświętszej Maryi Panny
Wj 32, 15-24. 30-34
Ps 106 (105), 19-20. 21-22. 23 (R.: por. 1b)
Jk 1, 18
Mt 13, 31-35
2021-07-27, Wtorek, Rok B, I
Wj 33, 7-11; 34, 5-9. 28
Ps 103 (102), 6-7. 8-9. 10-11. 12-13 (R.: por. 8a)
Aklamacja
Mt 13, 36-43

Wydarzenia


Abp Skworc: potrzeba wysokiego poczucia identyfikacji z regionem

O konsekwencjach III Powstania Śląskiego dla Górnego Śląska i Polski, potrzebie „wysokiego poczucia identyfikacji z regionem' i promowaniu autentycznego patriotyzmu mówił abp Wiktor Skworc w homilii podczas Mszy w Kościele św. Jadwigi Śląskiej w Katowicach-Szopienicach z okazji 100. rocznicy wybuchu III Powstania Śląskiego. Modlono się za poległych powstańców i ofiary walk po obu stronach barykady; za poległych żołnierzy wojsk sojuszniczych stacjonujących tu dla utrzymania pokoju; o pokój dla mieszkańców Górnego Śląska, dla Polski i dla całej rodziny ludzkiej.

Metropolita katowicki przywołał postać Wojciecha Korfantego, który, jak zaznaczył hierarcha, na przełomie 2/3 maja 1921 roku podejmował strategiczną decyzję, aby militarnie, bo działania dyplomatyczne zwiodły, optować w imieniu Górnoślązaków za Polską. – Stał się dyktatorem powstania, a dając rozkaz do rozpoczęcie walk w nocy z 2/3 maja 1921 roku chciał również wywrzeć nacisk na aliantów, aby decyzje o podziale terytorium Górnego Śląska po plebiscycie były bardziej sprawiedliwe, a więc korzystniejsze dla strony polskiej – zaznaczył metropolita katowicki. Szacuje się, że w powstaniu wzięło udział ok. 40/60 tysięcy ochotników.– Była to robotnicza armia, przygotowana w konspiracyjnych warunkach przez Polską Organizację Wojskową (POW) Górnego Śląska – mówił abp Skworc. Jednocześnie dodał, że powstanie „było wypadkową wielu czynników, przede wszystkim jednak w warstwie fundamentalnej propolskiego dążenia Górnoślązaków, którzy chcieli przyłączenia Górnego Śląska do odrodzonej Ojczyzny'. – Ten oddolny ruch rozwijał się w oparciu o rdzenne tradycje, a głównego sojusznika znajdywał w rodzinie, która przez wieki przechowywała słowiańską kulturę, pielęgnowała język serca, którym dla większości Ślązaków był język polski, choć w gwarowej formie – podkreślił. Metropolita katowicki wskazał też na ważną rolę Kościoła w powstaniu dostrzegając w nim „przestrzeń wolności, pielęgnowania i strzeżenia własnej tożsamości oraz religijno-oświatową działalność wielu wybitnych duchownych'.

Mówił, że z perspektywy 100 lat od wybuchu III Powstania Śląskiego „uświadamiamy sobie jakie znaczenie miała przynależność Górnego Śląska do Polski w okresie międzywojennym'. – To dzięki temu politycznemu faktowi Watykan powołał diecezję katowicką, wydzielając jej terytorium z archidiecezji wrocławskiej. Apelował o odpowiedzialność i rzeczywisty, a nie „jedynie deklaratywny', patriotyzm – fundament pokoju i stabilizacji „małej i wielkiej Ojczyzny'. Prosił o nastawienie i działanie propokojowe. – Nie chodzi o wielkie, spektakularne gesty pojednania polityków, tylko aktualnie o umiejętność przebaczenia i unikania agresji w mediach, w Internecie, w publicznej debacie i na ulicy – zaznaczył abp Skworc. Potrzeba wysokiego poczucia identyfikacji z regionem', zwłaszcza teraz, gdy Górny Śląsk przechodzi proces transformacji. – Potrzeba budowania jego przyszłości ponad partyjnymi, związkowymi i wszelkimi innymi podziałami w oparciu o rodzimą tradycję, wartości równościowe oraz o mocną rodzinę, gwarantującą międzypokoleniową solidarność, co potwierdził pandemiczny czas – stwierdził duchowny.

 

ks. rs/Radio eM / Katowice / ekai.pl


Niemcy: list kard. Kocha nt. Eucharystii i Wieczerzy Pańskiej

Przewodniczący Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan, kard. Kurt Koch opublikował list otwarty na temat katolickiej Eucharystii i protestanckiej Wieczerzy Pańskiej, w związku z propozycją „wzajemnej gościnności eucharystycznej' złożoną przez Ekumeniczną Grupę Roboczą Teologów Protestanckich i Katolickich (ÖAK). Tym samym szwajcarski purpurat dołączył do gorącej debaty jaka ma miejsce na ten temat w Niemczech.

W swoim liście, który jest dostępny na stronie internetowej kathisch.de, kard. Koch odrzuca zarzut o „odmowę rozmowy', co wcześniej Leppin zarzucił kardynałowi w wywiadzie dla kathisch.de. 'Jestem niezmiernie wdzięczny, gdy ekumeniczna grupa robocza wkłada dużo energii i pasji w przezwyciężanie problemów, które do tej pory dzieliły Kościoły' - stwierdził kard. Koch. Jego zdaniem może się to jednak dokonać „realistycznie i odpowiedzialnie' tylko wtedy, gdy ta praca zostanie również „skonfrontowana z konkretną rzeczywistością w Kościołach, jeśli zostaną postawione konieczne pytania o teologię i praktykę w Kościołach oraz jeśli zostanie zainicjowany proces odpowiedniej recepcji w Kościołach'. Szwajcarski purpurat dostrzega „poważną rozbieżność między ekumenicznym konsensusem, na który powołuje się ÖAK, a konkretną rzeczywistością w Kościołach protestanckich'. W związku z tym wymienia przykłady z regionalnych Kościołów protestanckich. Na przykład regionalny Kościół Hessen-Nassau zaprasza „wszystkich, którzy biorą udział w nabożeństwie' do uczestnictwa w Wieczerzy Pańskiej. Mile widziani są również ci, którzy nie zostali ochrzczeni. „A co ze ścisłym związkiem między chrztem św. a Wieczerzą Pańską, o którym mówi ÖAK, skoro nawet osoby nieochrzczone są zapraszane na Wieczerzę Pańską?' - pyta kard. Koch. Tu pojawia się „jeszcze głębszy problem ekumeniczny'. „Jeśli z jednej strony chrzest i wzajemne uznawanie chrztu są podstawą ekumenizmu, a z drugiej strony partner ekumeniczny relatywizuje chrzest w taki sposób, że nie jest on już nawet warunkiem uczestnictwa w Wieczerzy Pańskiej, to pojawia się pytanie, kto tu kwestionuje fundament ekumenizmu' - napisał kard. Koch. Kard. Koch podaje jeszcze dwa inne przykłady, w których konsensus, na który powołuje się dokument ÖAK, nie występuje w praktyce regionalnych Kościołów protestanckich, chodzi o kwestią posługi oraz o elementy dziękczynienia, przypomnienia i prośby w Wieczerzy Pańskiej. Przewodniczący Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan napisał, że „nie może ukryć swojego zdziwienia, iż takie rozbieżności między deklarowanym konsensusem ekumenicznym a konkretną rzeczywistością w Kościołach protestanckich nie zostały zauważone przez członków ÖAK'.

We wrześniu ubiegłego roku Stolica Apostolska wyraziła zaniepokojenie dokumentem ÖAK z 2019 roku zatytułowanym „Razem przy Stole Pańskim', który przewidywał „wspólnotę posiłku eucharystycznego' między katolikami a protestantami. W liście do biskupa Georga Bätzinga, przewodniczącego Niemieckiej Konferencji Biskupów, Kongregacja Nauki Wiary stwierdziła, że w tekście tego dokumentu Grupy Roboczej pomięto kwestię dokładnego rozumienia Eucharystii i Wieczerzy Pańskiej, relacji między Eucharystią a Kościołem, kwestię posługi święceń oraz relację między Chrztem św. a Eucharystią. Zaznaczono, że w obecnym stanie rzeczy otwarcie na wspólnotę eucharystyczną z Kościołem ewangelickim w Niemczech stworzyłoby „nieuchronnie nowe przeszkody w dialogu ekumenicznym z Kościołem prawosławnym' poza granicami Niemiec. Kongregacja wskazała, że również Konferencja Episkopatu Niemiec sama widzi „konieczność dalszego teologicznego pogłębienia niektórych zasadniczych tematów, takich jak kwestia rzeczywistej obecności Jezusa i pojęcie ofiary Eucharystii'. Wiąże się z tym także kwestia święceń kapłańskich oraz związek pomiędzy chrztem, Eucharystią i wspólnotą Kościoła.

 

tom, st (KAI) / Watykan / ekai.pl


USA: badacz ukazuje demoniczne oblicze marksizmu

O diabelskiej stronie marksizmu i satanistycznych fascynacjach Karola Marksa opowiada najnowsza książka Paula Gengora – katolika, profesora nauk politycznych w Grove City College w Pensylwanii. Ta licząca 461 stron praca, zatytułowana „Devil and Karl Marx' (Diabeł i Karol Marks), szczegółowo omawia życie i twórczość ojca komunizmu, przy czym niektóre jego wypowiedzi były przez lata celowo zatajane, zwłaszcza w literaturze sowieckiej, gdyż zbyt dosłownie dotyczyły one świata duchowego.

W jednym ze swych wierszy Marks napisał np. „Utraciłem niebo. Wiem to dobrze. Moja dusza, kiedyś wierna Bogu, jest wybrana dla Piekła' (The Pale Maiden, 1837). W innym pisze on też o „tańcu śmierci dzięki mieczowi sprzedanemu mi przez szatana' (The Player, 1841). Według ustaleń autora Karol Marks był złym synem, złym ojcem i złym małżonkiem. Na ironię zakrawa fakt, że głosząc „wyzwolenie uciśnionych', sam zatrudniał pomoc domową, którą źle traktował; nie tylko nie płacił jej w ogóle wynagrodzenia, ale często po prostu ją gwałcił. Jak wiadomo, marksizm i komunizm dążyły do podporządkowania sobie całego świata. Na szczególną uwagę w książce zasługuje mało znana penetracja amerykańskich środowisk kościelnych przez różne agentury z Moskwy. Amerykańskich idealistów chrześcijańskich próbowano zwabić za pomocą komunistycznych haseł o równości wszystkich ludzi i wyzwoleniu ich spod ucisku kapitalizmu oraz haseł „teologii wyzwolenia'. Zdaniem profesora dało się na to nabrać wielu duchownych, a nawet biskupów, szczególnie ze wspólnot protestanckich, a niektórzy hierarchowie popadali nawet w herezje, gdyż marksizm w ostatecznym rozrachunku prowadził do ateizmu.

Autor wiąże „rewolucję seksualną' w Ameryce lat sześćdziesiątych z zastąpieniem marksizmu tradycyjnego przez „kulturowy i seksualny'. W takiej formie jest on nadal głoszony na niektórych uniwersytetach amerykańskich, np. w Columbii czy w Berkeley, gdzie naucza się go jako „teorii krytyki' (critical theory). W naszych czasach bowiem klasyczny marksizm w ogóle już nie przemawia do robotników amerykańskich. Na przykład z badań przeprowadzonych przed poprzednimi wyborami prezydenckimi wynika, iż prawie wszyscy robotnicy USA głosowali na Donalda Trumpa, bo jego program bardziej im odpowiadał. Zapoczątkowany w Europie w pierwszej połowie XX w. „marksizm kulturowy i seksualny' znalazł podatny grunt w amerykańskich środowiskach liberalnych. Autor książki zajął się losami założycieli tzw. „Szkoły Frankurckiej' (1918-39). Szczegółowo przeanalizował życie i idee jednego z jej twórców – psychiatry i polityka Wilhelma Reicha (1897-1957) z Austrii, który w 1939 wyemigrował do USA, z jednej strony uciekając przez niemieckim antysemityzmem i holokaustem, a drugiej z powodu przekonania, że „system komunistyczny w ZSRR jest zbyt sztywny'. Celem amerykańskiej „rewolucji seksualnej' miały być „fundamentalne zmiany' (fundamental transformations) w życiu mieszkańców Stanów Zjednoczonych. Ciekawe, że tego samego określenia „fundalmenatalne zmiany' użył Barack Obama, absolwent Columbii, w swym przemówieniu na rozpoczęcie urzędowania w 2009 r. Jedną z teoretyczek i działeczek tego nowego nurtu była Kate Millett (1934-2017), wykładowczyni w Berkeley (doktorat w Columbii). Napisała ona kilka książek i artykułów o potrzebie zmian kulturowych, m.in. „Theory of Sexual Politics' i „On the Loop'. Dla amerykańskich feministek stała się ona swego rodzaju „wielką kapłanką Ruchu'. Wtedy też powstał nowy „manifest' amerykańskiej i światowej „rewolucji seksualnej', który swoją formą przypominał niektóre modlitwy katolickie. Miał on za zadanie zniszczyć dotychczasową kulturę judeochrześcijańską, zwłaszcza w odniesieniu do takich podstawowych pytań jak „kim jest człowiek' i do wzorca „rodziny patriarchalnej'. Otoczona wielbicielkami „wielka kapłanka' i ikona feminizmu, która znalazła się nawet na okładce amerykańskiego tygodnika „Time', Millett w życiu codziennym miała jednak zupełnie inną twarz. W toku wielogodzinnych rozmów z autorem książki jej siostra Mallory, obecnie praktykująca katoliczka, wyraziła przekonanie, iż „Kate była opętana przez diabła'. „Czasami bałam się, czy po prostu nie wyjmie ona noża, aby mnie zabić' – zwierzyła się Malory. Wspomniała też o dramatach dawnych wielbicielek swej siostry, które na starość przeżywały duchową pustkę, „czuły dotkliwą samotność, gdy zostawały same w domu na noc, bez dzieci i wnuków, które wcześniej złożyły na ołtarzu aborcji'.

 

o. pj (KAI Tokio) / Waszyngton / ekai.pl


Rosja: 100. rocznica ogłoszenia bolszewickiego dekretu o aborcji

W setną rocznicę wydania przez bolszewików 18 listopada 1920 dekretu o dopuszczalności aborcji w ówczesnej Rosji Sowieckiej katolicy rosyjscy modlili się w intencji „świętego daru życia' i zakazu przerywania ciąży. W krótkim filmie wideo, który trafił do internetu, Kościół katolicki w Rosji przypomniał okoliczności, w jakich ogłoszono tamten dokument, podkreślając przy tym jego tragiczne skutki dla całego kraju i społeczeństwa oraz wzywając do modlitw przebłagalnych za ten „straszny grzech' oraz o szacunek i wsparcie daru życia. 18 listopada 1920 na mocy postanowienia ludowych komisarzy (ministrów bolszewickich) opieki zdrowotnej i sprawiedliwości w Rosji jako pierwszym kraju na świecie zalegalizowano przerywanie ciąży.

W okolicznościowym oświadczeniu z tej smutnej okazji rosyjscy biskupi katoliccy zwrócili uwagę, że „po raz pierwszy w dziejach ludzkości zabicie dziecka stało się środkiem ochrony zdrowia kobiet i interesów rasy'. Podkreślono, że o tej „tragicznej rocznicy' nie wolno zapominać, tym bardziej że tamta decyzja [sprzed stu lat] utorowała drogę nowemu myśleniu w społeczeństwie, wedle którego „aborcję można także usprawiedliwić trudnymi warunkami ekonomicznymi i że jest to czynność medyczna prawie taka sama, jak zwykły zabieg'. Biskupi zauważyli również, iż „jednym z najtragiczniejszych skutków legalizacji aborcji jest to, że liczba «dobrowolnie» przerwanych ciąż przewyższa liczbę ofiar obu minionych wojen światowych'. W obliczu tej tragedii katolicki episkopat Rosji wezwał wiernych do modlitw 18 listopada i w następnych dniach do „powszechnych modlitw w intencji ochrony życia'. Modlitwa ta winna stać się „gestem pokuty i pamięci, wezwaniem do nawrócenia, okazją dla wszystkich do pokuty i uzdrowienia, wstawiennictwem za tych wszystkich, którzy cierpieli, za żywych i zmarłych'.

Setną rocznicę „upaństwowienia' aborcji odnotował także m.in. przewodniczący Światowego Związku Starowierców Leonid Siewastjanow, który poświęcił temu wydarzeniu swój pierwszy wpis na instagramie. Nowy blog podpisał on pseudonimem Siewastjanow-Rimskij [Rzymski]. Zakaz aborcji uważa on za „podstawę moralności'. Zapytał retorycznie, czy to nie „z powodu tego wielkiego grzechu źle żyjemy?'. Wskazał, że „bez odpokutowania za niego, bez zakazu aborcji i bez cenienia życia już w chwili poczęcia, po prostu nie potrafimy uczynić swego kraju kwitnącym, ale będzie w nim coraz gorzej'. Autor wpisu wezwał po raz kolejny władze Rosji do prowadzenia „twardej polityki antyaborcyjnej' i do odejścia od „paradygmatu świadomości aborcyjnej', w której kraj ten żyje już sto lat, niemal uczyniwszy z aborcji swą kolejną „tradycyjną wartość'. Cała reszta jest po prostu następstwem tego: gułagi, niszczenie świątyń, stosunek do przyrody, starszego pokolenia i obiektów kulturalnych – stwierdził z ubolewaniem L. Siewastjanow.

 

kg (KAI/C.P) / Moskwa / ekai.pl


Kard. Koch: nie można zastąpić teologii polityką

Nie można zastąpić teologii polityką – podkreśla kard. Kurt Koch, koordynator Nowego Kręgu Uczniów Josepha Ratzingera po zakończonym 26 września w Rzymie dorocznym spotkaniu byłych studentów Benedykta XVI. Tym razem jego tematem była „Kwestia Boga w obliczu aktualnych wyzwań'.

W rozmowie z agencją ACI przewodniczący Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan zwraca uwagę, że pytanie o Boga ma zasadnicze znaczenie w sytuacji sekularyzacji Europy. Zauważa, że to nie religijności jej brakuje, ani wiary w jakąś siłę wyższą, ale wiary w Boga osobowego i w konsekwencji – w Chrystusa, w którym ukazał On swe oblicze. Czasem bowiem „ludzie wierzą w Boga, ale nie są pewni, czy ten Bóg jest obecny i działa w historii i w naszym życiu'. Pisał o tym Joseph Ratzinger już w 1952 r. w artykule „Nowi poganie w Kościele', wskazując, że są oni nie poza Kościołem, ale właśnie w nim. Jednak tej analizy nikt wówczas nie wziął na poważnie. Sobór Watykański II wprawdzie był skupiony nie na Bogu, ale na Kościele, ale wypracował nową eklezjologię teocentryczną w tym sensie, że „Kościół istnieje po to, byśmy mogli zobaczyć Boga'. Jednak w okresie posoborowym rozwinęła się inna eklezjologia i „trochę zapomnieliśmy o pilności pytania o Boga'.

Zdaniem kardynała, dziś trwają dyskusje głównie natury politycznej, o konserwatystach i postępowcach, nie mówi się natomiast o samym centrum wiary. Dlatego tak ważny jest powrót do prawd wiary i pogłębienie dialogu na ich temat. Nie możemy bowiem „zastąpić teologii polityką'.

 

pb (KAI/acistampa.com) / Rzym / ekai.pl


Dr Jolanta Próchniewicz: homoseksualizm wynika z pewnych deficytów na etapie wcześniejszego życia

- Moje doświadczenie ponad 20 lat w poradni jednoznacznie pokazuje, że homoseksualizm, nawet jeśli go nie nazwiemy zaburzeniem, żeby nikogo nie urazić, wynika z pewnych deficytów i zaburzeń na etapie wcześniejszego życia danego człowieka. I to jest bardzo istotne - mówi dr Jolanta Próchniewicz, psycholog i teolog. W rozmowie z KAI komentuje Stanowisko Konferencji Episkopatu Polski w kwestii LGBT+, odnosi się do zarzutów stawianych dokumentowi i dzieli się swoim doświadczeniem.

Czytaj wywiad...

 

Rozmawiał Dawid Gospodarek / Warszawa / ekai.pl


List biskupów z Górnego Śląska i Zagłębia: Chrońmy wodę, gdyż w Polsce jej brakuje!

- Polska posiada najmniejsze naturalne zasoby wodne ze wszystkich krajów Europy – alarmują biskupi z Górnego Śląska i Zagłębia, we wspólnym Słowie z okazji Światowego Dnia Wody, który będzie obchodzony w niedzielę 22 marca. Przypominają, że „woda jest żywiołem, z którym należy roztropnie się obchodzić', a kwestia odpowiedzialnego podejścia do problematyki wody ma wymiar moralny.

Biskupi odwołują się do nauczania papieża Franciszka nt. ekologii wyrażonego w encyklice „Laudato si'' oraz niedawnej adhortacji „Querida Amazonia'. Polemizują z rozpowszechnioną wśród Polaków opinią, że problemy, o których mówi papież Franciszek nas nie dotyczą.

W związku ze zbliżającym się Światowym Dniem Wody, apelują o odpowiedzialną ochronę zasobów wodnych, przypominając, że „Polska posiada najmniejsze naturalne zasoby wodne ze wszystkich krajów Europy'. Informują, że „wciąż mamy w naszym kraju miejscowości i regiony, w których dostęp do wody pitnej jest utrudniony'. „Obniża się – czytamy w ich liście - poziom wód gruntowych. Dodatkowo zmieniający się klimat, w którym zamazują się granice pomiędzy porami roku, charakteryzuje się niestety brakiem dostatecznej ilości opadów. Cierpi na tym m.in.: rolnictwo, sadownictwo, transport, turystyka, a pośrednio, wszystkie powiązane z nimi dziedziny życia'.

Biskupi apelują więc o roztropne obchodzenie się z wodą i jej zasobami. „Wodę należy nie tylko gromadzić, ale i oszczędzać. Trzeba korzystać z takich sposobów produkcji przemysłowej i rolnej, które są nisko wodochłonne. Należy też krzewić nawyk oszczędzania wody w zwykłych gospodarstwach domowych' – wyjaśniają.

Tłumaczą, że narastającemu brakowi wody można przeciwdziałać m. in. poprzez zbieranie deszczówki oraz „budowanie suchych zbiorników wodnych, mądrą regulację rzek, respektowanie naturalnych terenów zalewowych, ale też przez zwyczajną roztropność w asfaltowaniu i betonowaniu naszych miast i wsi'. „Nie wolno zabetonowywać naszej ziemi, bo woda musi do niej wrócić, by dalej móc nam służyć' - wyjaśniają. Potępiają też „sprowadzanie, często z zagranicy i porzucanie czy wylewanie w przypadkowych miejscach toksycznych odpadów, które prędzej lub później zanieczyszczą wody gruntowe i rzeki'. Ich zdaniem: „Te i tym podobne praktyki są moralnie naganne i trzeba je nazwać grzechami ekologicznymi'.

„Słowo biskupów z Górnośląsko-Zagłębiowskiej metropolii na Światowy Dzień Wody' podpisali: abp Wiktor Skworc, Arcybiskup Metropolita Katowicki; bp Jan Kopiec, Biskup Gliwicki i bp Grzegorz Kaszak, Biskup Sosnowiecki. Nosi ono datę 22 marca 2020 r.

Cały tekst Słowa biskupów...

 

mp / Katowice / ekai.pl


Warszawa: Msza przed odsłonięciem pomnika Wojciecha Korfantego

Pomnik Wojciecha Korfantego w Warszawie jest wyrazem sprawiedliwości wobec jego osoby - stwierdził metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz, rozpoczynając Mszę poprzedzającą odsłonięcie monumentu jednego z ojców polskiej niepodległości, orędownika przyłączenia Śląska do Polski, wybitnego działacza chrześcijańskiej demokracji. We Mszy uczestniczył prezydent Andrzej Duda i przedstawiciele rządu i samorządów. Kazanie wygłosił abp Wiktor Skworc, metropolita katowicki.

Mszy sprawowanej w intencji Ojczyzny i Wojciecha Korfantego, poprzedzającej odsłonięcie w Warszawie pomnika tego wybitnego polskiego polityka, przewodniczył w archikatedrze św. Jana Chrzciciela metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz. W słowie wprowadzającym do liturgii metropolita warszawski nazwał Korfantego wielkim politykiem i chrześcijańskim demokratą o ogromnych zasługach dla naszej Ojczyzny. „Ta uroczystość odsłonięcia pomnika w 80. rocznicę jego śmierci, która miała miejsce w Warszawie, jest także wyrazem pewnej sprawiedliwości dziejowej wobec tej osoby' – powiedział kard. Nycz i wyraził wdzięczność osobom, które przyczyniły się do upamiętnienia Wojciecha Korfantego. W liturgii uczestniczyli prezydent RP Andrzej Duda, przedstawiciele rządu i samorządów, m.in. minister Michał Woś, marszałek województwa śląskiego Jakub Chełstowski i wojewoda śląski Jarosław Wieczorek, a także europoseł były premier prof. Jerzy Buzek. W stallach w prezbiterium zasiadał również prezes Polskiej Rady Ekumenicznej i zwierzchnik Kościoła ewangelicko-augsburskiego w Polsce bp Jerzy Samiec. Podczas liturgii śpiew prowadził zespół Pieśni i Tańca Śląsk.

Kazanie wygłosił metropolita katowicki abp Wiktor Skworc, który przybliżył sylwetkę i zaangażowanie Wojciecha Korfantego. - Fakt, że dziś Wojciech Korfanty - jako jeden z założycieli II Rzeczypospolitej – otrzymuje w Warszawie swój pomnik – jest znakiem czasu i więcej, wyrazem dziejowej sprawiedliwości!- podkreślił w homilii abp Wiktor Skworc. Wojciech Korfanty był zawsze wiernym synem Ziemi Śląskiej i bojownikiem o polskość Górnego Śląska. W tych dążeniach był konsekwentny, zwłaszcza kiedy stanął na czele III powstania śląskiego. Dając przyzwolenie na rozpoczęcie walk, chciał wywrzeć nacisk na aliantów, aby decyzje o podziale terytorium Górnego Śląska po plebiscycie były bardziej sprawiedliwe, a więc dla strony polskiej korzystniejsze. I taka decyzja zapadła 20 października 1921 roku. Abp Skworc podkreślił następnie, że jako polityk pozostający w opozycji wobec sanacji Korfanty został w 1930 r. aresztowany, a po odzyskaniu wolności wrócił na Górny Śląsk. Nieustannie inwigilowany, udał się na emigrację i zamieszkał w czeskiej Pradze. Tuż przed wybuchem II wojny wrócił do Warszawy, lecz spotkał się z wrogim przyjęciem i ponownie został aresztowany. Zmarł 17 sierpnia 1939 r. Jego manifestacyjny pogrzeb odbył się w Katowicach, a uroczystościom przewodniczył biskup katowicki Stanisław Adamski. Przytoczył także słowa Korfantego dotyczące relacji państwo-Kościół: „Kościół nigdy nie miesza się do walk partyjno-politycznych i zawsze stoi ponad nimi. Intrygi poszczególnych partii, ich podstępne kombinacje, manewry wyborcze i targi partyjne, ambicje polityków wzajemnie się zwalczających i ubiegających się o ujęcie władzy w państwie w swoje ręce, częstokroć w egoistycznych interesach własnych lub pewnych ugrupowań społecznych pod pozorem służenia interesom ogólnym, są Kościołowi zupełnie obce. Z tą zawieruchą partyjno-polityczną Kościół nie chce mieć nic wspólnego'. Po komunii uroczyście odśpiewano na śląską melodię hymn „Ciebie Boże wychwalamy'.

homilia abp. Wiktora Skworca

 

dg, mp / Warszawa / ekai.pl


O. Buttet: dlaczego katolicy nie wierzą w obecność Jezusa w Eucharystii?

Kościół musi powrócić do Eucharystii. Gdyby to zrobił, gdyby adoracja Najświętszego Sakramentu rzeczywiście stała się, jak chciał Jan Paweł II, sercem i życiem Kościoła, to spełniłoby się proroctwo świętego papieża co do przyszłości Kościoła, nie byłoby rzeczy niemożliwych – uważa o. Nicolas Buttet, założyciel Wspólnoty Eucharistein (Eucharystia).

Ten szwajcarski mnich właśnie dzięki spotkaniu z Eucharystią przeżył przed laty głębokie nawrócenie. Pod jego wpływem najpierw przez pięć lat żył jako pustelnik w małej grocie. Z czasem, kiedy zaczęło się wokół niego gromadzić grono młodych ludzi, założył wspólnotę, w której centrum znajduje się właśnie kult Najświętszego Sakramentu. Jej trzon stanowi 30 osób konsekrowanych.

Rozmawiając z Radiem Watykańskim, o. Buttet odniósł się szokujących danych, które dwa miesiące temu wstrząsnęły Kościołem w Stanach Zjednoczonych. Okazało się, że jedna trzecia tamtejszych katolików nie wierzy w realną obecność Jezusa w Najświętszym Sakramencie. - Myślę, że to nie jest w pierwszym rzędzie kwestia niewiedzy, lecz doświadczenia. Można bardzo dobrze poznać w sposób spekulatywny teologię Eucharystii i wszystko, co na przykład napisał na ten temat Tomasz z Akwinu. Ale ostatecznie tylko święci mogą nas nauczyć, czym jest Eucharystia – mówi Radiu Watykańskiemu o. Buttet. – To dlatego na zakończenie encykliki „Ecclesia de Eucharistia', Jan Paweł II zachęca, byśmy uczyli się od świętych, którzy pokazują nam, czym jest prawdziwa pobożność eucharystyczna. I tego dziś brakuje. Bo potrzeba „zasmakować' w Eucharystii. A zamiłowanie do Eucharystii zaszczepiają w nas, ci którzy nią naprawdę żyją. Kiedy widzimy Teresę z Kalkuty przed Najświętszym Sakramentem, kiedy widzimy, jak Jan Paweł II sprawuje Eucharystię, to nagle rozumiemy, że dzieje się coś ważnego, i sami zaczynamy tego pragnąć.

O. Buttet podkreśla, że nie należy się bać, że przesadzimy z kultem Najświętszego Sakramentu, że stanie się on na przykład ważniejszy niż lektura Pisma Świętego. Jak uczy Sobór Watykański II, Eucharystia jest rzeczywiście źródłem i szczytem. - Choć Biblia jest przesłaniem Boga, Jego słowem, to jednak nie jest Bogiem. Eucharystia natomiast, to Bóg we własnej osobie. Czym innym jest słyszeć słowo, a czym innym jest spotkać osobę. Czym innym jest słuchać kogoś w radiu, a czym innym spotkać się z nim twarzą w twarz. Pewien młody podsunął mi kiedyś piękny obraz. Wyobraźcie sobie, mówił, dwoje narzeczonych, którzy rozmawiają ze sobą przez telefon. To oczywiście coś wspaniałego. Ich głos jest w stanie przekazać całą głębię uczucia, wzajemną czułość. Ale kiedy się spotykają, kiedy się obejmują, to jest to jeszcze coś innego. Tak też można zrozumieć różnicę między Słowem Bożym i Eucharystią. Eucharystia, to spotkanie dwóch ciał, dwóch serc, rzeczywiste, z Bogiem żywym - zaznaczył założyciel Wspólnoty Eucharistein.

 

vaticannews.va / Watykan / ekai.pl


Związki partnerskie: czym są faktycznie

Jednym z głównych postulatów środowisk LGBT+ jest wprowadzenie w Polsce „związków partnerskich'. Są one na ogół rozumiane jako prawnie legalizowany związek osób jednej płci. Tymczasem związki partnerskie w wielu krajach obejmują także pary heteroseksualne. Tak ma być i w Polsce, w świetle przygotowanych przez lewicę projektów ustaw. Tworzy się więc instytucję przypominającą rodzinę, cieszącą się jej przywilejami, ale której trwałość nie jest chroniona w żaden sposób, możliwą do rozwiązania na każde życzenie.

Definicja związku partnerskiego jest prosta. Jest to uznawany prawnie związek dwóch żyjących wspólnie osób, przyznający im możliwość zawiązania wspólnoty majątkowej, prawo do dziedziczenia oraz możliwość korzystania z większości przywilejów przysługujących dotąd rodzinie.

Pierwszym krajem, który zalegalizował istnienie związków partnerskich była Dania, w roku 1989. Proces ten obejmował stopniowo niektóre inne kraje Europy. Do dziś wprowadziły je: Szwecja (1995), Islandia (1996), Francja (1999), Niemcy (2001), Finlandia (2002), Portugalia (2001), Luksemburg (2004), Wielka Brytania (2005), Słowenia (2005), Andora (2005), Czechy (2006), Szwajcaria (2007), Węgry (2009), Austria (2010), Irlandia (2011), Liechtenstein (2011), Malta (2014), Chorwacja (2014), Cypr (2015), Grecja (2015), Estonia (2016) oraz Włochy (2016).

Czytaj dalej...

 

Marcin Przeciszewski / Warszawa / ekai.pl


Papieski tweet






Jesteś naszym 502319 gościem od 01.01.2017

Zasady przetwarzania danych

Dotyczące danych z formularza wysyłanych ze strony.

Dane z powyższego formularza będą przetwarzane przez naszą firmę jedynie w celu odpowiedzi na kontakt w okresie niezbędnym na procedowanie przekazanej sprawy. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do przetworzenia zapytania. Każda osoba posiada prawo dostępu do swoich danych, ich sprostowania i usunięcia oraz prawo do wniesienia sprzeciwu wobec niewłaściwego przetwarzania. W przypadku niezgodnego z prawem przetwarzania każdy posiada prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego. Administratorem danych osobowych jest Parafia św. Jadwigi Śląskiej w Katowicach-Szopienicach, siedziba: Katowice, Plac Powstańców Śląskich 3.