WITAMY NA STRONIE WWW
PARAFII ŚW. JADWIGI ŚLĄSKIEJ
W KATOWICACH - SZOPIENICACH
Liturgia
Wydarzenia
W Rzymie zakończyła się pielgrzymka śladami św. Stanisława Kostki
Po ponad dwóch miesiącach i dziesięciu etapach sztafety pielgrzymi „Kostka 300' dotarli do Rzymu. W kościele św. Andrzeja na Kwirynale, przy grobie św. Stanisława Kostki, dziękowali za drogę z Wiednia do Rzymu podjętą w intencji powołań. Mszy św. przewodniczył kard. Gianfranco Ghirlanda SJ, a biskup płocki Szymon Stułkowski, inicjator pielgrzymki, podsumowując wyprawę, zapowiedział: „Idziemy za rok!'.
Od 4 lipca do 14 września kolejne grupy pielgrzymów przemierzały trasę, którą w XVI wieku pokonał św. Stanisław Kostka, idąc z Wiednia do Rzymu, aby zrealizować swoje powołanie i wstąpić do Towarzystwa Jezusowego. Finałem pielgrzymki była Eucharystia w miejscu jego spoczynku, szczególnie związanym z ostatnimi miesiącami życia Świętego.
Liturgii przewodniczył kard. Gianfranco Ghirlanda SJ, były rektor Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego. W koncelebrze znaleźli się m.in. biskup płocki Szymon Stułkowski, delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży bp Adam Bab, kapłani diecezji płockiej, księża pracujący w Rzymie oraz duchowni zaangażowani w organizację pielgrzymki.
W homilii kard. Ghirlanda przypomniał duchową drogę św. Stanisława Kostki, jego determinację w rozeznaniu i realizowaniu powołania oraz gotowość do przeciwstawienia się temu, co mogło oddalić go od woli Bożej. – Św. Stanisław uczy nas, że powinniśmy oprzeć się pokusie i dochować wierności Bogu, nawet jeśli przyjdzie nam za to zapłacić niezrozumieniem ze strony otoczenia – mówił kardynał. Odpowiedzią na „próżność świata' powinno być świadectwo życia zakorzenionego w wartościach trwałych: miłości, wierności, uczciwości, szacunku dla życia, miłosierdziu i przebaczeniu. – Prośmy św. Stanisława o wstawiennictwo, abyśmy potrafili wiernie żyć tymi wartościami i przez nie współtworzyć społeczeństwo, w którym możliwe będzie życie naprawdę ludzkie – powiedział. Świadectwo św. Stanisława pozostaje aktualne również dzisiaj. – Próżność świata, który nas otacza, można przezwyciężyć jedynie świadectwem życia zakorzenionego w wartościach naprawdę trwałych – podkreślił. Wśród nich wymienił m.in. miłość do drugiego człowieka, troskę o jedność i trwałość rodziny, wierność i uczciwość w pracy, szacunek dla życia, miłosierdzie i przebaczenie. Kończąc homilię, zachęcił do modlitwy o wierność tym wartościom. – Prośmy św. Stanisława o wstawiennictwo, abyśmy potrafili wiernie nimi żyć i przez nie współtworzyć społeczeństwo, w którym możliwe będzie życie naprawdę ludzkie – powiedział kard. Ghirlanda.
Po Eucharystii bp Szymon Stułkowski podziękował wszystkim, którzy przez ponad dwa miesiące tworzyli sztafetę – świeckim, osobom konsekrowanym, kapłanom i biskupom, a także tym, którzy przygotowali poszczególne etapy i przyjmowali pielgrzymów na trasie. – Ogromnie się cieszę i dziękuję za waszą obecność. Są tutaj nie tylko uczestnicy ostatniego etapu, ale również ci, którzy pielgrzymowali w poprzednich tygodniach – mówił biskup płocki. Przypomniał także o „walizce powołaniowej', która towarzyszyła pątnikom od początku pielgrzymki. Znajdują się w niej współczesna interpretacja obrazu Caravaggia „Powołanie św. Mateusza' oraz relikwie św. Stanisława Kostki i św. Carlo Acutisa. – Mam nadzieję, że ten relikwiarz pomoże młodym ludziom odkrywać ich powołanie – powiedział bp Stułkowski.
Podczas uroczystości kustosz miejsca przekazał relikwie św. Stanisława Kostki, które mają służyć duszpasterstwu młodzieży. Przyjął je bp Adam Bab, delegat KEP ds. KSM. – Ufamy, że wstawiennictwo św. Stanisława pomoże młodym odkrywać wolę Boga – mówił bp Bab, dziękując za dar relikwii dla polskiej młodzieży.
Kościół św. Andrzeja na Kwirynale, zaprojektowany przez Giovanniego Lorenza Berniniego, jest miejscem szczególnie związanym ze św. Stanisławem Kostką. Znajduje się tam jego grób, zrekonstruowany pokój nowicjatu, w którym zmarł oraz słynna rzeźba przedstawiająca młodego jezuitę na łożu śmierci.
Pielgrzymka rozpoczęła się 4 lipca w Wiedniu – mieście, z którego w 1567 r. młody Stanisław Kostka wyruszył za głosem powołania do Rzymu. Przez dziesięć tygodni kolejne grupy pielgrzymów przemierzały sztafetowo liczącą około 1700 km trasę, by dotrzeć do miejsca, gdzie Święty zakończył życie i gdzie spoczywają jego relikwie - kościoła św. Andrzeja na Kwirynale. Główną intencją drogi była modlitwa o nowe i święte powołania do służby w Kościele oraz o odwagę dla młodych w rozeznawaniu ich życiowej drogi. Pielgrzymka została zorganizowana w roku jubileuszu kanonizacji Świętego, który urodził się na terenie diecezji płockiej, w Rostkowie k. Przasnysza. W dziesięciotygodniowej sztafecie wzięło udział blisko 200 osób z całej Polski.
ikk / Rzym / ekai.pl
Kapelan z La Salette: orędzie Matki Bożej wciąż porusza serca
Wiele osób przybywa tu jako turyści, ale słyszą tu głos Maryi, który prowadzi ich do Boga, i opuszczają to miejsce już jako pielgrzymi - mówi w rozmowie z mediami watykańskimi ks. Zbigniew Cybulski MS, kapelan w sanktuarium Matki Bożej na La Salette. W przeddzień 180. rocznicy objawienia, opowiada o niesłabnącej aktualności orędzia, które 19 września 1846 r. Maryja przekazała dwojgu pastuszkom.
Piękna Pani – tak Melania Calvat i Maksymin Giraud opisywali Maryję, która ukazała im się pewnego popołudnia na skraju pastwiska, powyżej alpejskiej wioski La Salette, gdzie wypasali owce. Choć nastoletni pastuszkowie nie wiedzieli, kim była owa postać, a sama sytuacja była zgoła dramatyczna –przesłanie, które usłyszeli mówiło bowiem o pilnej potrzebie nawrócenia i dramatycznych skutkach grzechu – w swoich relacjach konsekwentnie mówili o nieziemskim pięknie płaczącej Niewiasty. Dziś, 180 lat po tym wydarzeniu, niezwykle aktualne pozostaje zarówno orędzie Matki Bożej – choć wydawało się skierowane do mieszkańców Francji, pogrążonych w kryzysie moralnym i gospodarczym połowy XIX w. – jak też doświadczenie Jej piękna. Mówią o tym odwiedzający sanktuarium na La Salette pielgrzymi, których od kilku lat przyjmuje tam ks. Zbigniew Cybulski, misjonarz saletyn.
„Na La Salette Maryja wzywała do nawrócenia i także dziś widzimy, jak bardzo jest ono potrzebna w zagubionym świecie – mówi kapelan – Dziś, tak, jak wówczas, świat, który 'odstawił' Pana Boga i myśli, że może żyć bez Niego, w istocie za Nim tęskni. Matka Boża rozmawiała o tym z dziećmi, posługując się konkretnymi przykładami z ich otoczenia. Mówiąc o zepsutych plonach, ziemniakach i winogronach, uprawianych w tym regionie, pokazywała, że odejście od wiary sprawia, że nasze wysiłki nie przynoszą owoców'. Kapłan podkreśla, że także dziś zaproszenie Maryi m.in. do pracy nad sobą, do modlitwy, nawet jeśli sprawia ona trudność i do porzucenia wulgarnego stylu życia odpowiada na duchową pustkę i prowadzi do przemiany życia.
Ks. Cybulski mówi też o tym, że spotkania z pielgrzymami pokazują, jak bardzo La Salette do dziś promieniuje tym samym pięknem, które nastoletni pastuszkowie zapamiętali ze spotkania z Piękną Panią. „Dlatego mocnym doświadczeniem jest dla mnie dzielenie się z pilgrzymami tym, co się wydarzyło na La Salette. Często żywiołowo reagują słuchając o objawieniu. A kiedy błogosławię wyjeżdżające stąd grupy, to widzę, że zawsze wyjeżdżają stąd z niedosytem – tak, jak wyjeżdża się z domu ukochanej Mamy' – mówi.
Dorota Abdelmoula-Viet, Vatican News PL / La Salette / ekai.pl
20 lat od Ratyzbony. Przemówienie Benedykta XVI, które wywołało burzę i postawiło pytanie o wiarę i rozum
Dwadzieścia lat temu Benedykt XVI wygłosił na Uniwersytecie w Ratyzbonie jedno z najważniejszych i najbardziej kontrowersyjnych przemówień swojego pontyfikatu. Cytat dotyczący Mahometa i przemocy wywołał międzynarodową burzę, przesłaniając zasadniczy temat wykładu: relację między wiarą a rozumem oraz konsekwencje ich rozdzielenia- zwraca uwagę portal infovaticana.
12 września 2006 roku Joseph Ratzinger powrócił na uniwersytet, na którym wcześniej wykładał. W wystąpieniu zatytułowanym Wiara, rozum i uniwersytet. Wspomnienia i refleksje bronił wizji rozumu otwartego na pytania o Boga, prawdę i dobro. Jednocześnie przekonywał, że wiara nie może być narzucana siłą.
Cytat, który przesłonił całe wystąpienie
Benedykt XVI rozpoczął swoją refleksję od dialogu cesarza bizantyjskiego Manuela II Paleologa z wykształconym Persem, prowadzonego pod koniec XIV wieku. W rozmowie tej cesarz ostro krytykował islam i Mahometa, odnosząc się do kwestii przemocy i dżihadu.
Papież, zanim przytoczył ten fragment, wyraźnie zaznaczył, że jest on „zaskakująco obcesowy' i że jego treść jest „dla nas nie do zaakceptowania'.
To właśnie cytat dotyczący Mahometa wywołał jednak gwałtowne reakcje w wielu krajach muzułmańskich. Protesty, demonstracje i potępienia sprawiły, że zasadnicza część wykładu zeszła na dalszy plan. Tymczasem Ratzinger zwracał uwagę przede wszystkim na argumentację Manuela II dotyczącą przekazywania wiary. Cesarz wskazywał, że wiara jest dziełem duszy, a nie ciała, dlatego do jej przekazywania potrzebne są argumenty i rozumowanie, a nie przemoc czy groźby.
Papież podkreślił w tym kontekście zdanie, które stało się jednym z kluczowych punktów jego wykładu: „działanie wbrew rozumowi jest sprzeczne z naturą Boga'.
Obrona rozumu otwartego na Boga
Od tego momentu wykład w Ratyzbonie wykraczał daleko poza polemikę z islamem. Benedykt XVI przeszedł do zasadniczego pytania o relację między wiarą chrześcijańską a rozumem.
Ratzinger bronił przekonania, że spotkanie wiary biblijnej z filozofią grecką nie było przypadkowym wydarzeniem w historii chrześcijaństwa. Pojęcie logosu – rozumu, słowa i sensu – stało się dla niego jednym z fundamentów chrześcijańskiego rozumienia Boga.
Papież krytykował jednocześnie współczesną koncepcję rozumu ograniczonego do tego, co można zweryfikować metodami nauk empirycznych. Jego zdaniem takie zawężenie prowadzi do wykluczenia pytań o Boga, dobro, prawdę i ostateczny sens ludzkiego istnienia ze sfery refleksji racjonalnej.
Ostrzegał przy tym zarówno przed „patologiami' religii, jak i przed „patologiami' samego rozumu. Wiara oderwana od rozumu może prowadzić do wypaczeń, podobnie jak rozum zamknięty na wymiar religijny traci zdolność do stawiania pytań o najważniejsze kwestie ludzkiej egzystencji.
Z tego powodu Benedykt XVI bronił obecności teologii na uniwersytecie. Nie miała ona być jedynie przedmiotem historycznych badań nad religią, lecz dyscypliną podejmującą racjonalną refleksję nad wiarą.
infovaticana.com, st/ Watykan/ekai.pl
Abp Fulton Sheen: ewangelizacja przez radio i telewizję
Przyszły błogosławiony dał się poznać nie tylko jako człowiek modlitwy, gorliwy pasterz i autor licznych książek. W Stanach Zjednoczonych abp Fulton Sheen zdobył ogromną popularność przede wszystkim jako znakomity komunikator. W epoce rozwoju radia i telewizji dostrzegł w nowych mediach przestrzeń, w której wiara może spotkać się z pytaniami i niepokojami współczesnego człowieka.
Na kilkanaście dni przed beatyfikacją amerykańskiego arcybiskupa Agencja Fides przypomina jego postać jako jednego z pionierów katolickiej obecności w mediach. Sukces Sheena nie był jedynie rezultatem talentu oratorskiego. Stały za nim głęboko przeżywana wiara, solidna wiedza teologiczna i filozoficzna, umiejętność posługiwania się językiem zrozumiałym dla szerokiej publiczności oraz uważne wsłuchiwanie się w pytania nurtujące słuchaczy i widzów.
Solidne przygotowanie
Jednym z fundamentów programów Fultona Sheena było jego wszechstronne wykształcenie. Studiował na Katolickim Uniwersytecie Ameryki, Uniwersytecie w Louvain oraz rzymskim Angelicum. Jego tomistyczna formacja sprawiała, że refleksje czerpały z chrześcijańskiej metafizyki i antropologii, nauki o stworzeniu, a także z przekonania o rzeczywistości grzechu pierworodnego i ludzkiej wolności.
Horyzont intelektualny Sheena sięgał jednak znacznie dalej. W swoich audycjach przywoływał Platona, Arystotelesa, Dantego Alighieri, Williama Shakespeare'a, Gilberta Chestertona czy Charlesa Dickensa, ale także Aleksandra Wielkiego, Winstona Churchilla i Alberta Einsteina. Pokazywał w ten sposób, że wiara chrześcijańska może podejmować dialog ze starożytną filozofią, literaturą i nauką, a także mierzyć się z dramatami politycznymi XX wieku.
Dziesiątki godzin pracy
Za naturalnością, którą wielu odbiorców brało za improwizację, kryła się ogromna praca. Biograf Sheena Thomas Reeves szacuje, że hierarcha poświęcał od 40 do 60 godzin na przygotowanie audycji radiowej i około 30 godzin na każdy odcinek telewizyjny.
„Bycie dobrym mówcą to dziesięć procent wystąpienia i dziewięćdziesiąt procent myślenia, analizy, wysiłku i ciężkiej pracy' – wyjaśniał sam Sheen. To właśnie staranne przygotowanie pozwalało mu później mówić przed mikrofonem i kamerą z pozorną łatwością.
Miliony słuchaczy
Sheen zadebiutował w radiu w 1928 r., a dwa lata później stał się jednym z głosów „Catholic Hour' – ogólnokrajowej audycji służącej popularyzacji nauczania katolickiego i budowaniu dobrych relacji między wspólnotami wyznaniowymi.
Skala zainteresowania szybko rosła. Jak podaje Agencja Fides, do 1933 r. program nadawały 54 stacje NBC, a do redakcji napływało około trzech tysięcy listów miesięcznie. Rozprowadzono ponad 1,3 mln drukowanych egzemplarzy wystąpień Sheena. Do 1940 r. audycję emitowało już 106 stacji, a teksty jego przemówień ukazywały się w milionowych nakładach.
Z radia do telewizji
Amerykanie po raz pierwszy zobaczyli Sheena w telewizji 12 lutego 1952 r. Nowe medium właśnie wkraczało wówczas do amerykańskich domów i zaczynało zmieniać codzienne nawyki rodzin.
Program „Life Is Worth Living' – „Życie jest warte przeżycia' – musiał konkurować z popularnymi programami rozrywkowymi. Tym bardziej zaskakiwała jego prostota: biskup, biurko, kilka książek, figurka Maryi z Dzieciątkiem i tablica.
W ciągu kilku tygodni program stał się ogólnokrajowym fenomenem. Jeszcze w 1952 r. Sheen otrzymał nagrodę Emmy dla telewizyjnej osobowości roku, pokonując znane postacie amerykańskiej rozrywki. Odbierając statuetkę, żartował: „Chciałbym podziękować moim czterem autorom: Mateuszowi, Markowi, Łukaszowi i Janowi'.
ks. Jakub Ostrożański RCI/ Watykan / ekai.pl
KOMUNIKAT dotyczący statusu kanonicznego Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X (FSSPX) oraz jego działalności na terenie archidiecezji katowickiej
W związku z wydarzeniami mającymi miejsce w Écône w Szwajcarii dnia 1 lipca 2026 roku, w czasie ceremonii podczas której doszło do konsekracji biskupiej czterech prezbiterów Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X (FSSPX) bez papieskiego zlecenia, wbrew woli Ojca Świętego oraz z jawnym naruszeniem prawa kanonicznego – w ślad za Dekretem Kardynała Prefekta Dykasterii Nauki Wiary z dnia 2 lipca 2026 roku, załączoną do niego Notą wyjaśniającą oraz Procedurami pojednania księży i świeckich wywodzących się z ww. Bractwa – informuję, że:
- Zarówno biskupi udzielający konsekracji, jak i ci, którzy ją przyjęli – z uwagi na schizmatycką naturę podjętego aktu – zaciągnęli przewidzianą prawem karę ekskomuniki zarezerwowaną Stolicy Apostolskiej.
- Ekskomunika odłącza od Kościoła rzymskiego zarówno biskupów, jak i pozostałych duchownych (tj. prezbiterów i diakonów) należących do Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X.
- Jeżeli chodzi o wiernych świeckich, za ekskomunikowanych należy uważać tych, którzy formalnie przystąpili do ww. Bractwa. Poszczególne przypadki wymagają indywidualnej oceny na odpowiednim forum – czy to zewnętrznym, czy wewnętrznym – natomiast wskazać należy, iż przystąpienie formalne wiąże się z dwoma łącznie występującymi i wzajemnie uzupełniającymi się elementami, a mianowicie: dobrowolnym i świadomym opowiedzeniem się za zwolennikami schizmy i przeciwko posłuszeństwu Papieżowi (element o charakterze wewnętrznym); uzewnętrznieniem tegoż wyboru, przede wszystkim poprzez wyłączne uczestnictwo w kościelnych aktach zwolenników schizmy (nabożeństwach liturgicznych) przy jednoczesnym niebraniu udziału w aktach Kościoła katolickiego (element o charakterze zewnętrznym).
- Duchowni ww. Bractwa sprawują sakramenty w sposób niegodziwy, a sakrament pokuty udzielany przez nich oraz małżeństwa, przy zawieraniu których asystują, są nieważne. Tym samym odwołane zostaje obowiązujące dotąd upoważnienie do spowiadania, którego w 2015 roku kapłanom Bractwa udzielił i które w 2016 roku – do odwołania – prolongował Papież Franciszek.
- Wytyczne odnośnie do duchownych i świeckich, którzy wywodzą się z ww. Bractwa, a chcą powrócić do jedności z Kościołem rzymskim, określone zostały w Procedurze pojednania opublikowanej przez Dykasterię Nauki Wiary.
Jednocześnie pragnę przypomnieć iż w Liście apostolskim Traditionis custodes z dnia 16 lipca 2021 roku papież Franciszek określił zasady stosowania liturgii rzymskiej sprzed 1970 roku, wskazując m.in., iż: Do zadań biskupa diecezjalnego jako moderatora, promotora i stróża całego życia liturgicznego w powierzonym mu Kościele partykularnym, należy regulowanie celebracji liturgicznych w swojej diecezji. Dlatego do jego wyłącznej kompetencji należyzezwolenie na używanie w diecezji Mszału Rzymskiego z 1962 roku, z zastosowaniem się do wytycznych Stolicy Apostolskiej (art. 2). Ponadto w dokumencie tym określono inne szczególne zadania biskupa, a także powinności prezbitera na okoliczność korzystania z niektórych dawnych form liturgii rzymskiej (por. art. 3-5). Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów w dokumencie z dnia 4 grudnia 2021 roku podała dalsze wyjaśnienia i wskazania szczegółowe w tym względzie.
W oparciu o ww. podstawy faktyczne i prawne należy wskazać, iż kapłani Bractwa – działając w granicach diecezji bez zezwolenia Biskupa miejsca – sprawują Mszę świętą niegodziwie, gdyż czynią to poza ramami dyscypliny kościelnej. Natomiast sprawowanie przez nich sakramentu pokuty oraz asystowanie przy zawieraniu małżeństwa jest nieważne. Dlatego wszystkim wiernym, którzy są duchowo przywiązani do starszej formy rytu rzymskiego (czyli do tzw. Mszy trydenckiej), usilnie zalecam powstrzymanie się od udziału w liturgii sprawowanej przez duchownych ww. Bractwa. Jednocześnie przypominam, iż liturgia w starszej formie rytu rzymskiego – z zachowaniem wymaganych na tę okoliczność przepisów prawa kościelnego, w jedności z Ojcem świętym oraz Biskupem miejsca – jest w archidiecezji katowickiej sprawowana w zaaprobowanych i wyznaczonych do tego miejscach, tj.:
- w kościele pw. świętych Męczenników Jana i Pawła w Katowicach-Dębie – I i III niedzielę miesiąca o godz. 17:30;
- w kościele pw. Matki Bożej Bolesnej w Rybniku w II niedzielę miesiąca o godz. 14:00;
- w kościele pw. Matki Bożej Śnieżnej w Mikołowie w II i IV niedzielę miesiąca o godz. 11:30;
- w kościele pw. Wniebowzięcia NMP w Wodzisławiu Śląskim w IV niedzielę miesiąca
o godz. 13:00.
Z modlitwą o dar jedności w Kościele katolickim oraz pasterskim błogosławieństwem
† Andrzej Przybylski
Arcybiskup Metropolita
Katowicki
Katowice, dnia 4 lipca 2026 roku
VA I-40/26
L.dz. 1081/26
Tłumaczenia Biblii są dostępne w 4121 językach
Biblia została obecnie w całości lub częściowo przetłumaczona na ponad 4000 języków na całym świecie. Zjednoczone Towarzystwa Biblijne (United Bible Societies), w swoim nowym raporcie rocznym za 2025 rok, wymieniają dokładnie 4121 języków – spośród szacowanej liczby 7400 języków używanych na świecie. Żadna inna księga nie jest dostępna w tak wielu różnych językach.
W zeszłym roku po raz pierwszy ukończono tłumaczenie całego tekstu Biblii na co najmniej 13 języków. Dzięki temu łączna liczba tłumaczeń Biblii wzrosła do 795 języków. Liczba użytkowników, którzy potrafią przeczytać całą Biblię w swoim ojczystym języku, wzrosła w ten sposób do około 6,6 miliarda.
Według Towarzystw Biblijnych, nowe tłumaczenia obejmują język wschodnioromski, którym posługuje się ponad 10 milionów w Etiopii. Fragmenty Pisma Świętego są teraz dostępne również w języku muong, którym posługuje się 1,5 miliona osób w Wietnamie, oraz w językach tokelau i pinuyumaayn, z których każdy ma zaledwie kilka tysięcy użytkowników w Nowej Zelandii i na Tajwanie. W raporcie rocznym wymieniono ukończone projekty tłumaczeniowe w 100 językach. Obejmują one głównie fragmenty Biblii.
Według UBS żaden inny język nie ma tak wielu różnych tłumaczeń Biblii jak niemiecki czy angielski. W samym języku niemieckim istnieje ponad 35 wariantów tłumaczeniowych: od wersji zbliżonych do oryginału po wersje potoczne. Tylko kilka innych języków na świecie ma więcej niż jedno tłumaczenie Biblii.
tom / Londyn / ekai.pl
Kard. Gerhard Muller: zwolennicy ''starej mszy''
Kard. Gerhard Ludwig Müller ostrzegł, że biskupi mogą naciskać na katolików, którzy preferują odprawianie Mszy św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego (tzw. Msza Trydencka), aby przystąpili do Bractwa św. Piusa X. W miniony weekend były prefekt Kongregacji Nauki Wiary powiedział katolickiej stacji telewizyjnej EWTN, że słyszał od niektórych biskupów, „że katolicy, którzy odrzucają nową formę liturgii, mogą albo pozostać w domu, albo przejść do lefebrystów'.
Jednak to nie tradycyjna msza dzieli Kościół. Przyczyną są raczej napięcia między konserwatywnymi i liberalnymi nurtami w Kościele katolickim. Według kard. Müllera, który w latach 2012-2017 był prefektem watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary, napięcia te pogłębiły się od czasu Soboru Watykańskiego II (1962-1965), zwłaszcza w odniesieniu do interpretacji wymaganych reform.
Nasilenie napięć spowodowało również dalsze stosowanie opublikowanego w 2021 r. przez papieża Franciszka dokumentu „Traditionis custodes', który znacznie ograniczył odprawianie tzw. „starej mszy'. Według kard. Müllera istnieje konflikt między tymi, którzy chcą zachować ciągłość doktrynalną i liturgiczną, a tymi, którzy opowiadają się za bardziej duszpasterskim i integracyjnym podejściem.
tom / Rzym / ekai.pl
Benedykt XVI w nieznanym liście broni ważności swej rezygnacji
O ważności i pełni swej rezygnacji z posługi piotrowej przekonuje Benedykt XVI na łamach książki ks. prał. Nicoli Buxa „Realtà e utopia nella Chiesa' (Rzeczywistość i utopia w Kościele). W sierpniu 2014 roku papież senior skierował do niego list na temat ważności i zasadności swojej rezygnacji. Jest to wyjątkowy dokument historyczny, który powinien położyć kres wielu bezowocnym spekulacjom.
„Twierdzenie, że wraz z rezygnacją porzuciłem jedynie sprawowanie posługi, a nie munus (posługę) jest sprzeczne z jasną doktryną dogmatyczno-kanoniczną. (...) Jeśli niektórzy dziennikarze mówią o «pełzającej schizmie», nie zasługują na żadną uwagę' - napisał Benedykt XVI w liście z 21 sierpnia 2014 r. do ks. prałata Nicoli Buxa, który zwrócił się do niego z pytaniem o wątpliwości i perypetie, które towarzyszyły jego rezygnacji z pontyfikatu.
Pełny tekst tego wyjątkowego dokumentu – który powinien położyć kres długiej dyskusji na temat intencji Benedykta XVI dotyczących jego rezygnacji – został obecnie publikowany po raz pierwszy jako dodatek do wspomnianej książki, napisanej przez ks. Nicolę Buxa wraz z Vito Palmiottim dla wydawnictwa Libri della Bussola. Benedykt XVI, odpowiadając na przedstawione mu zarzuty, uznaje rezygnację papieża za „w pełni' ważną, a podobieństwo „między biskupem diecezjalnym a biskupem Rzymu w kwestii rezygnacji' za „uzasadnione'. Ponadto broni prawa papieża do wypowiadania się i pisania poza „urzędem papieskim', tak jak sam to czynił, kontynuując podczas pontyfikatu pisanie książek, na przykład tomów poświęconych Jezusowi, które uważa za „misję powierzoną mu Pana'.
Ten list Benedykta XVI, o którego istnieniu było wiadomo, ale który nigdy nie został opublikowany przez ks. prałata Buxa, ma fundamentalne znaczenie historyczne, ponieważ pozwala zrozumieć myśl papieża seniora w odniesieniu do jego rezygnacji, ale także, bardziej ogólnie, jego teologiczną wizję papiestwa. Ponadto zamyka dyskusję na temat tego, kto w minionych latach był „prawdziwym papieżem'. W książce fotokopia listu Benedykta XVI została zamieszczona wraz z tekstem listu, który wysłał mu prałat Nicola Bux, zawierającym kilka zastrzeżeń do rezygnacji i związanego z nią ryzyka „desakralizacji' papiestwa. Znajduje się tam również kilka krytycznych uwag na temat odpowiedzi udzielonych przez papieża seniora.
st / Rzym / ekai.pl
POchodzenie szkaplerza
W XII w. do Europy przybyli karmelici – prześladowani przez Turków duchowi synowie proroka Eliasza. Św. Szymon Stock, przełożony generalny zakonu, w czasie jednej z modlitw w Cambridge, w nocy z 15 na 16 lipca 1251 r., ujrzał Bożą Rodzicielkę w otoczeniu Aniołów. Podała mu brązową szatę, wypowiadając jednocześnie słowa: „Przyjmij, synu, szkaplerz twego zakonu, jako znak mego braterstwa, przywilej dla ciebie i wszystkich karmelitów. Kto w nim umrze, nie zazna ognia piekielnego. Oto znak zbawienia, ratunek w niebezpieczeństwach, przymierze pokoju i wiecznego zobowiązania.' Szymon przyjął dar i nakazał rozpowszechnienie go w całej rodzinie zakonnej, a z czasem również w świecie. W XIV w. Maryja objawiła się papieżowi Janowi XXII, polecając mu w opiekę zakon karmelitański. Obiecała wówczas obfite łaski i zbawienie osobom należącym do zakonu i wiernie wypełniającym śluby. Obiecała również wszystkim, którzy będą nosić szkaplerz, że wybawi ich z czyśćca w pierwszą sobotę po ich śmierci. Cały szereg papieży wypowiedziało się z pochwałami o tej formie czci Najświętszej Maryi i uposażyło to nabożeństwo licznymi odpustami. Wydali oni około 40 encyklik i innych pism urzędowych w tej sprawie.
Szkaplerz karmelitański na jednym kawałku ma umieszczony wizerunek Matki Bożej Szkaplerznej, a na drugim – Najświętszego Serca Pana Jezusa. Nosi się go w ten sposób, że jedna część powinna spoczywać na piersiach, a druga – na plecach. Szkaplerz musi być nałożony według specjalnego obrzędu.
ekai.pl
Trzy czwarte rodzin w Unii Europejskiej nie ma dzieci
Nieco ponad trzy czwarte rodzin w Unii Europejskiej nie ma dzieci. Połowa z tych, które posiadały potomstwo, miała tylko jedno dziecko – wynika z danych opublikowanych dziś przez Eurostat.
W 2024 roku w UE były niemal 202 miliony rodzin. Nieco mniej niż jedna czwarta (23,6 proc.) miała dzieci, podczas gdy ponad trzy czwarte (76,4 proc.) ich nie miało.
Najwięcej rodzin z dziećmi było na Słowacji (35,6 proc.), w Irlandii (31,0 proc.) i na Cyprze (28,6 proc.), najmniej zaś w Finlandii (18,0 proc.), na Litwie (19,6 proc.) i w Niemczech (20,1 proc.). W Polsce jest to 25,6 proc.
Prawie połowa (49,8 proc.) rodzin z dziećmi miała tylko jednego potomka, 37,6 proc. – dwoje, a 12,6 proc. – troje dzieci. Rodziny z jednym dzieckiem dominowały we wszystkich państwach UE, z wyjątkiem Holandii, gdzie wyższa była kwota rodzin z dwojgiem dzieci. Najwięcej rodzin z trojgiem dzieci odnotowano w: Irlandii (20,6 proc. mających dzieci), Szwecji (18,1 proc.) i Finlandii (17,4 proc.).
Z kolei rodziców samotnie wychowujących dzieci jest w skali całej UE 12,7 proc. Największa ich liczba występuje w krajach bałtyckich: Estonii (36,7 proc.), Litwie (29,5 proc.) i Łotwie (24,9 proc.) oraz w Danii (23,2 proc.). Najmniej rodzin z jednym rodzicem jest w: Słowacji, Grecji i Słowenii (mniej niż 5 proc.).
SIR, ec.europa.eu/eurostat, pb / Bruksela / ekai.pl
Papieski tweet
Jesteś naszym 1895663 gościem od 01.01.2017