Liturgia




2024-05-22, Środa, Rok B, II, Dzień Powszedni albo wspomnienie Św. Rity z Cascia, zakonnicy
Jk 4,13-17
Ps 49
J 14, 6
Mk 9,38-40
2024-05-23, Czwartek, Rok B, II, Święto Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana
Jr 31, 31-34
Ps 110
Hbr 5, 8-9
Mk 14, 22-25
2024-05-24, Piątek, Rok B, II, Wspomnienie Najśw. Maryi Panny, Wspomożycielki Wiernych
Jk 5, 9-12
Ps 103 (102), 1b-2. 3-4. 8-9. 11-12 (R.: por. 8a)
J 17, 17ba
Mk 10, 1-12

Wydarzenia


George Weigel: prawdy wiary muszą obowiązywać powszechnie

Słowa wypowiadane w nicejsko-konstantynopolitańskim wyznaniu wiary:  „Wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół' oznaczają jedność w wierze: jedność w prawdach, które znamy z objawienia i rozumu. Katolicyzm opcji lokalnej nie jest katolicyzmem. Katolicyzm narodowy nie jest katolicyzmem. Prawdy wiary - które obejmują prawdy moralne ułatwiające ludzki rozwój i szczęście - są uniwersalne.  Oznacza to, że są powszechne i katolickie – stwierdza na łamach portalu The First Things prof. George Weigel.

Znany amerykański intelektualista katolicki odnosi się do kontrowersji związanych z dwoma sesjami Synodu o Rodzinie w 2014 i 2015 roku, a także obecnie trwającym Synodem o Synodalności oraz pytań dotyczących jedności Kościoła. Przypomina słowa wypowiadane przez nas w niedzielnym wyznaniu wiary:  „Wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół'.  Zauważa, że pytanie o możliwość przystępowania do Komunii św. osób żyjących w kanonicznie nieregularnych małżeństwach, których sytuacja jest sprzeczna z ustalonym nauczaniem i praktyką duszpasterską Kościoła nie znalazły rozwiązania w adhortacji apostolskiej  Amoris laetitia. Niektóre Kościoły lokalne wyrażają zgodę, aby  takie osoby mogły w pełni uczestniczyć w sakramencie jedności, Eucharystii, inne każą im powstrzymać się od przyjmowania Komunii świętej, zachęcając jednocześnie do praktykowania swojej wiary. Dzieje się tak na przykład na pograniczu polsko-niemieckim, gdzie osoby rozwiedzione żyjące w nowych związkach po niemieckiej stronie mogą przyjmować Komunię św. , a kilkanaście kilometrów dalej – po stronie polskiej – nie.

Prof. Weigel przypomina zastrzeżenia niektórych kardynałów z roku 2015 dotyczące procedur synodalnych i niebezpieczeństwa upodobnienia się Kościoła katolickiego do Wspólnoty Anglikańskiej z opcją lokalną, w której niektóre Kościoły krajowe wierzą i praktykują w jeden sposób, a inne w przeciwny sposób. Wspomniani kardynałowie sugerowali, iż jest to droga do prawdziwej schizmy.  Tę różnorodność postaw dostrzegamy także, jego zdaniem, w różnych reakcjach na deklarację Dykasterii Nauki Wiary z grudnia 2023 r. Fiducia supplicans w sprawie możliwości błogosławienia osób pozostających w związkach i relacjach homoseksualnych. Niektóre Kościoły Zachodu przyklasnęły, a Kościoły w Afryce wyraziły stanowczy sprzeciw  zawartym tam propozycjom.

W tym kontekście autor przypomina słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane podczas spotkania ekumenicznego w kaplicy waszyngtońskiego Trinity College 7 października 1979 roku. Przed jego wizytą amerykańskie dialogi ekumeniczne koncentrowały się wokół podstawowych kwestii doktrynalnych, abstrahując od  kwestii moralnych, co do których istniała głęboka różnica zdań między katolikami a ich protestanckimi partnerami dialogu. Jan Paweł miał inny pogląd i  wspomniał również z żalem o „głębokim podziale' między wspólnotami chrześcijańskimi, „jaki się wciąż zaznacza  w odniesieniu do spraw moralności i etyki'.  A potem jednym zdaniem zamknął ekumeniczną debatę: „Życie moralne i życie wiary są tak głęboko ze sobą zespolone, że rozdzielenie ich nie jest możliwe'. Zatem jasno stwierdził, że w prawdziwym dialogu na temat przywrócenia jedności chrześcijan nie może być mowy o ujmowaniu kwestii moralnych w nawias. Jeśli prawda ta dotyczy ekumenizmu, to tym bardziej musi być odnoszona do jedności Kościoła katolickiego. Przytacza sformułowanie nicejsko-konstantynopolitańskiego wyznania wiary: „Wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół'. Podkreśla, że wyraża ono jedność w prawdach, które znamy z objawienia i rozumu. Katolicyzm opcji lokalnej nie jest katolicyzmem. Katolicyzm narodowy nie jest katolicyzmem. Prawdy wiary - które obejmują prawdy moralne ułatwiające ludzki rozwój i szczęście - są uniwersalne.  Oznacza to, że są powszechne i katolickie' – pisze na łamach The First Things amerykański intelektualista katolicki.

 

st / Waszyngton / ekai.pl


Stanowisko KOALICJI dla ŻYCIA i RODZINY w sprawie projektów ustaw legalizujących aborcję

Reprezentanci szerokiego spektrum ruchów obrony życia i rodziny, a także obywatele Rzeczypospolitej Polskiej, uznając prawo każdego człowieka do urodzenia i życia, bez względu na wiek, płeć, rasę czy stan zdrowia, zdecydowanie sprzeciwiamy się legalizacji prenatalnego ludobójstwa w naszej Ojczyźnie w jakiejkolwiek formie. Dlatego apelujemy do wszystkich Posłanek i Posłów RP, bez względu na przynależność partyjną czy klubową, o odrzucenie wszystkich procedowanych projektów, których celem jest legalizacja aborcji, bez względu na proponowany zakres i ograniczenia, różnie formułowane w poszczególnych projektach.

Warto pamiętać, że w powojennej historii Polski był już taki Sejm, który zalegalizował aborcję. Działo się to w czasach, kiedy to Sejm nie reprezentował woli Polaków, lecz działał w interesie i na zlecenie komunistycznego imperium, jakim był w tym czasie Związek Radziecki. Decyzja ta była powszechnie odbierana jako zdrada interesu narodowego i próba osłabienia państwa polskiego. Dlatego nie dziwi, że jednym z najważniejszych postulatów formułowanych po odzyskaniu pełnej niepodległości i możliwości samostanowienia, było anulowanie zbrodniczej ustawy z roku 1956 i zastąpienie jej ustawą chroniącą życie od jego poczęcia. Uchwalona w styczniu 1993 roku i obowiązująca do dziś (mimo dokonanych na przestrzeni lat zmian i modyfikacji) ustawa chroniąca życie, stała się znakiem rozpoznawczym i wyróżnikiem polskiej demokracji, inspiracją dla obrońców życia na świecie. Tradycyjna tolerancja, niedyskryminacja i równe traktowanie wszystkich obywateli, jest dla Polaków powodem do dumy. Podkreślić też należy, że próby legalizacji aborcji naruszają Konstytucję RP, co niejednokrotnie potwierdzał Trybunał Konstytucyjny.

Nasz głęboki sprzeciw i oburzenie budzi z gruntu fałszywa narracja, że to polskie kobiety domagają się prawa do aborcji. Prezentowanie stanowiska wąskiej grupy radykalnych feministek jako głosu polskich kobiet jest uzurpacją i poważnym nadużyciem. Jest też zniewagą milionów Polek, które w macierzyństwie widzą swoje powołanie i są świadome, że prawo chroniące życie chroni także ich godność, a także zdrowie zarówno fizyczne jak i psychiczne, przyczyniając się do wzrostu szacunku dla ich roli w społeczeństwie.

Misją Polski jest dawanie świadectwa, że tylko cywilizacja oparta na poszanowaniu prawa do życia wszystkich obywateli, od poczęcia do naturalnej śmierci, ma szanse przetrwać. 'Cywilizacja, która odrzuca bezbronnych, zasługuje na miano barbarzyńskiej. Choćby nawet miała wielkie osiągnięcia gospodarcze, techniczne, artystyczne oraz naukowe.' Te słowa, wypowiedziane przez wielkiego Polaka, Świętego Jana Pawła II, który walnie przyczynił się do odzyskania przez Polskę niepodległości, niech staną się drogowskazem dla Sejmu RP.

W imieniu Koalicji dla Życia i Rodziny:

Fundacja „Głos dla Życia' – dr Paweł Wosicki,

Polskie Stowarzyszenie Obrońców Życia Człowieka – Wojciech Zięba

Instytut Analiz Płci i Seksualności 'Ona i On' - Agnieszka Marianowicz-Szczygieł

Narodowy Marsz Życia - Lidia Sankowska-Grabczuk

Fundacja Św. Benedykta – Bogusław Kiernicki

Instytut ORDO CARITATIS – Lech Łuczyński

Patronat nad Rodziną - Urszula Wosicka

Poznań dla Życia - Wojciech Gulczyński

Marsz Świętości Życia - Lidia Klempis

Fundacja „Słowo' - Jan Klawiter

Ruch 4 Marca - Paweł Adamiak

Stowarzyszenie Nauczycieli NPR - Anna Dyndul

Fundacja 'Chrześcijańskie Granie' - Michał Guzek

Fundacja Misja Służby Rodzinie – dr Piotr Wołochowicz

Stowarzyszenie Rodzice Chronią Dzieci - Magdalena Czarnik

Stowarzyszenie Solidarność Polskich Rodzin - Grażyna Soja

Małopolskie Stowarzyszenia Sołtysów - Grzegorz Przybyło

Polskiego Forum Ludowo Chrześcijańskiego OJCOWIZNA - Paweł Murzyn

Stowarzyszenie Rodzin Wielodzietnych Warszawy i Mazowsza – Waldemar Wasiewicz

Fundacja Pomocy Bliźniego „Credo' – Bogusław Bernard

Warszawscy Obrońcy Życia i Rodziny - Piotr Zajkowski

Klub Obrońców Cywilizacji M - Wiesław Zawadzki

Tarcza Rodziny - Paweł Grzegorzewicz

Oraz m.in.:

Dariusz Hybel - magazyn 'Głos dla Życia'

Wanda Urmańska - Zespół Ochrony Bezbronnych i Małoletnich Wspólnoty Emmanuel

Magdalena Korzekwa-Kaliszuk - Fundacja Grupa Proelio

Sylwia Wiśniewska - Stowarzyszenie Środowisko Inicjatywa

Adw. Jerzy Kwaśniewski - Instytutu Ordo Iuris

Elżbieta Lachman - Polskie Forum Rodziców

Paweł Kryszczak - Stowarzyszenie Straż Narodowa

Joanna Kwiatkowska - Wspólnota 'Woda Życia'

Artur Wolski - Fundacja Skrzydła Chwały

Zbigniew Barciński, Stowarzyszenie Pedagogów NATAN

Hanna Dobrowolska, koordynator Ruchu Ochrony Szkoły

Marek Grabowski, socjolog, Fundacja Mamy i Taty

Paweł Witaszek - Fundacji Rodziny Witaszków

Rzecznik Narodowego Marszu Życia/ Warszawa

 

ekai.pl


Prof. Paszewski: czego w istocie dotyczy spór o aborcję?

Jesteśmy dziś świadkami kolejnej fazy sporów, określanych jako światopoglądowe, o kształt prawa dotyczącego aborcji i metody in vitro. Często jednak nie towarzyszy temu świadomość, czego w rzeczywistości dany spór dotyczy.

Światopogląd, najogólniej mówiąc, to sposób, w jaki postrzegamy rzeczywistość. Nie wszyscy zdają sobie jednak sprawę, że na światopogląd składają się dwa podstawowe elementy: wiedza i przekonania. Wiedza jest intersubiektywna – może być błędna, podlegać falsyfikacji i może być zastąpiona wiedzą poprawniejszą, o tym świadczy rozwój nauki. Przekonania natomiast mają charakter absolutny – nie podlegają kryteriom prawdy i fałszu, stąd nie można udowadniać ich prawdziwości lub fałszywości. Udział tych dwóch elementów i ich wzajemne relacje w konkretnych sporach światopoglądowych mogą ulegać zmianom. Często jednak są one po prostu mylone.

Dziś trwa ważny konflikt, również przedstawiany jako światopoglądowy, a dotyczący statusu ontycznego człowieka w okresie prenatalnym, przejawiający się, m.in., w sporach o aborcję czy in vitro. Jest to jeden z zasadniczych sporów w toczonej od kilkudziesięciu lat debacie bioetycznej. Ponieważ żyjemy w kraju, w którym zabicie człowieka jest przestępstwem kryminalnym, zgoda na aborcję (zwłaszcza tę „na życzenie') czy na tworzenie nadliczbowych embrionów, z których duża część ulega w końcu zniszczeniu, wymaga od aprobujących te zabiegi przyjęcia, że embrion czy płód ludzki nie jest człowiekiem. Stanowisko takie implikuje pytanie: kiedy zaczyna się człowiek – na które odpowiedź znajdujemy w obszarze wiedzy.

Otóż od bardzo wielu lat dokładnie wiadomo, kiedy człowiek zaczyna swój indywidualny byt. Zaczyna się on od połączenia ludzkich komórek rozrodczych, czyli od momentu powstania zygoty, z której w sposób ciągły rozwija się ludzki organizm według jego własnego programu genetycznego, będąc zaopatrywany przez matkę w materiały budulcowe i energetyczne poprzez pępowinę, a po urodzeniu – z gruczołu mlecznego, by wreszcie pobierać je z otoczenia. Biologia nie daje podstaw do podziału tego rozwoju na fazy przedludzką i ludzką – nie jest w stanie wskazać wydarzenia, zasady lub kryterium pozwalającego wykazać, że embrion czy płód jest czymś innym niż jedną i tą samą istotą ludzką, której pojawienie się jest początkiem osobowej historii człowieka. Wszystkie biologiczne cechy człowieka wyrażają  się w czasie rozwoju, a nie są  nabywane.

Tak więc, jeśli ktoś ma kłopot z odpowiedzią na pytanie, kiedy powstaje człowiek, niech uzupełni swoją wiedzę, bo o nią tu chodzi – wiedzę, która w tej sprawie ma równy stopień pewności jak to, że Ziemia jest okrągła. Dla ludzi wierzących przesłanki religijne mają też duże znaczenie, ale często spotykanym intelektualnym nadużyciem jest wmawianie im, że opowiadając się za człowieczym statusem embrionu czy płodu, kierują się oni nie wiedzą, a wyłącznie tymi przesłankami. Istnieje spora grupa osób niewierzących, które także przyjmują ten status – z przyczyn oczywistych.

Przyznanie człowieczeństwa embrionowi lub płodowi jest dla wielu dyskutantów bardzo niewygodne, dlatego przerzucają oni ten problem ze sfery wiedzy do sfery przekonań, posługując się przy tym opisowymi definicjami człowieka. Ponieważ nauka nie dostarcza ku temu odpowiednich kryteriów, zwolennicy takiego podejścia muszą przedstawiać określony zespół cech, oczywiście biologicznych, które trzeba mieć, aby być człowiekiem. Dokonanie takiego wyboru cech musi być, z konieczności, arbitralne. Stąd osoby świadome tego faktu, pytane o to, kiedy zaczyna się człowiek, często odpowiadają wymijająco: w tej sprawie są różne poglądy.

Więcej...

 

Prof. Andrzej Paszewski/ Warszawa / ekai.pl


''Współczesne nieszczęścia demokracji'' - wykład prof. Desol w Warszawie

„Współczesne nieszczęścia demokracji' to temat wykładu, jaki wygłosiła prof. Chantal Delsol, wybitna francuska intelektualistka, zajmująca się przemianami świata postnowoczesnego. To kolejne wydarzenie z cyklu „Obserwatorium idei: inspiracje', projektu Centrum Myśli Jana Pawła II w Warszawie. Wykład odbył się 14 maja 2024 r. w Szkole Głównej Handlowej, która jest współorganizatorem wydarzenia.

Prof. Chantal Desol w wykładzie poświęconym problemom demokracji zwróciła uwagę na dwie kwestie - wolność (z którą, według mówczyni, jest obecnie w Europie problem) i racjonalność.

Przypomniała, że przed Oświeceniem w Europie nie było demokracji, bo te znane ze starożytnej Grecji były innymi systemami. Przypomniała krytykę, jakiej na początku XX wieku poddano demokracje parlamentarne jako skorumpowane i kruche. Wtedy próbowano ustanowić „dobre dyktatury', jak np. faszyzm Franca czy wówczas Europejczycy uznali ze demokracja nie działa, musimy wprowadzić „dobre dyktatury' i zaczęły się rozwijać takie systemy (jako przykłady padł Franco - faszysta i Salazar - korporatysta). 'Nie ma czegoś takiego jak dobra dyktatura - to nie istnieje' - podkreśliła prof. Desol, wskazując na 'katastroficzne skutki', jakie zostawiły po sobie te niedemokratyczne polityczne systemy.

czytaj dalej...

 

dg / Warszawa / ekai.pl


Krok do wyrugowania religii ze szkół. Dyskryminujący projekt Ministerstwa Edukacji

Ministerstwo Edukacji Narodowej zamierza ograniczyć liczbę godzin zajęć z religii i etyki w szkole. Zmiany w zasadach organizacji tych lekcji doprowadzą do dyskryminacji uczniów chcących uczestniczyć w zajęciach. Wprowadzenie modyfikacji poskutkuje również falą zwolnień wśród katechetów. Projektowane zmiany naruszają art. 53 ust. 1 oraz 53 ust. 4 Konstytucji RP. Działania Ministerstwa mają na celu zniechęcenie młodzieży do uczestniczenia w lekcjach religii.

Projektowane zmiany w organizacji lekcji religii

Po zapowiedziach Minister Edukacji Barbary Nowackiej, dotyczących ograniczenia finansowania lekcji religii z budżetu państwa, resort edukacji zamierza wprowadzić kolejne zmiany, które mogą skutkować zmniejszeniem liczby godzin lekcji religii i etyki w szkołach. 30 kwietnia na stronie internetowej Rządowego Centrum Legislacji pojawił się projekt rozporządzenia Ministra Edukacji zmieniającego rozporządzenie w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach. Zmiany dotyczą możliwości łączenia uczniów uczęszczających na lekcje religii lub etyki w jedne grupy międzyoddziałowe (obejmujące uczniów na tym samym etapie nauczania) lub międzyklasowe (zrzeszające uczniów z różnych etapów kształcenia) Do tej pory taka możliwość łączenia uczniów miała miejsce dopiero w sytuacji, w której liczba uczniów w danej klasie lub oddziale była mniejsza niż 7. Zgodnie z nowymi regulacjami, placówki miałyby mieć możliwość łączenia w grupy również takie klasy lub oddziały, w których zgłosiło się na lekcje religii albo etyki 7 lub więcej uczniów. Łączone grupy mogłyby przy tym liczyć maksymalnie:

- 25 wychowanków/uczniów w przedszkolach i klasach I-III szkoły podstawowej,

- 30 uczniów klasach IV-VIII szkoły podstawowej,

- bez limitu - w szkołach ponadpodstawowych.

Szczegółowe regulacje przewidziano dla grup z wychowankami lub uczniami, którzy posiadają orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego.

czytaj dalej...

 

Łukasz Bernaciński, Marek Puzio, Ordo Iuris / Warszawa / ekai.pl


USA: zakaz aborcji powoduje zmniejszenie liczby zgonów kobiet z powodu ciąży, porodu i połogu

Propaganda aborcyjna usilnie wmawia, że legalna aborcja ratuje życie kobiet i jest znacznie bezpieczniejsza niż poród. Porównanie danych oraz kolejne badania zdecydowanie przeczą tej tezie. Potwierdzają bowiem, że śmiertelność kobiet z powodu macierzyństwa zdecydowanie się zmniejsza po wprowadzeniu prawnego zakazu lub znacznego ograniczenia aborcji.

Dane dotyczące spadku liczby zgonów matek były w Polsce publikowane po wprowadzeniu ustawy o planowaniu rodziny w 1993 roku. Pokazują one jednoznacznie, że w ciągu 7 lat (od 1990 roku do 1996) związana z ciążą, porodem i połogiem liczba zgonów matek sukcesywnie spadała z 70 przypadków do 21 (1990 – 70, 1991 – 70, 1994 – 36, 1995 – 26. 1996 – 21: dane wg. Roczników Demograficznych za lata 1995 -1998, GUS, Warszawa 1995 – 1996). Obecnie liczba zgonów matek w Polsce jest bardzo niska.

Dane sprzed trzydziestu lat są obecnie często podważane jako nieaktualne i nieistotne. Warto więc odwołać się także do bieżących danych oraz badań amerykańskich, które w ostatnich dniach zostały opublikowane przez agencję rządową USA ds. kontroli chorób i ich zapobiegania – Centers for Disease Control and Prevention (CDC). Wykazują one, że śmiertelność kobiet z powodu macierzyństwa spadła zasadniczo w 2023 r., chociaż tylko 20 stanów wprowadziło zakazy aborcji lub jej znaczne ograniczenia.

Nowe dane CDC wykazują, że od 2021 r., gdy Sąd Najwyższy USA wydał orzeczenie w sprawie Dobbs (unieważnił precedensowy proaborcyjny wyrok Roe przeciwko Wade) do 2023 r. współczynnik umieralności matek spadł prawie o połowę.

Raport CDC podaje, że w 2023 r. zmarło 680 kobiet w czasie ciąży lub wkrótce po porodzie. Dla porównania w 2021 r. było tych zgonów 1205 zgonów (najwyższy poziom od ponad 50 lat), a w roku 2022 zmarło 817 matek. Te dane dotyczą kobiet, które zmarły w czasie ciąży, porodu oraz połogu (do 42 dni po porodzie) z powodów związanych z ciążą. Za główne przyczyny uznano krwotoki, zakrzepicę oraz infekcje.

Według tych wstępnych danych, w 2023 r. na każde 100 000 porodów w USA przypadło około 19 zgonów matek.

 

Ewa Kowalewska/ Gdańsk / ekai.pl


Kim była Helena Kmieć?

Rozpoczyna się proces beatyfikacyjny świeckiej misjonarki i wolontariuszki Heleny Kmieć, zamordowanej 24 stycznia 2017 r. podczas misji w Cochabambie w środkowej Boliwii. Zginęła od ciosów nożem podczas napadu na ochronkę dla dzieci. W chwili śmierci miała zaledwie 25 lat. – Ona pokazuje, że w XXI w. świętość ludzi młodych jest możliwa i jest realna – mówi KAI przewodniczący Rady KEP ds. Duszpasterstwa Młodzieży bp Grzegorz Suchodolski. W piątek 10 maja o godz. 10.00 w Kaplicy pałacu Arcybiskupów Krakowskich odbędzie się pierwsza sesja trybunału, która tym samym oficjalnie rozpocznie proces wyniesienia Heleny na ołtarze.

Nie chciała być człowiekiem „kanapowym'

Helena Kmieć urodziła się 9 lutego 1991 r. w Krakowie jako druga córka Jana Kmiecia i Agnieszki z d. Bejskiej. Helena mamę straciła zaledwie kilka tygodni po narodzinach. Ochrzczona została 14 kwietnia 1991 r. w kościele parafialnym pw. Św. Barbary w Libiążu. Wychowywana była w głęboko wierzącej rodzinie. Po śmierci Agnieszki Kmieć, Jan ożenił się z Barbarą Zając, która zastępowała Helenie i jej siostrze Teresie – matkę. W 1998 r. Helena rozpoczęła naukę w Zespole Szkół Katolickiego Stowarzyszenia Wychowawców w Libiążu. Miała bardzo duże zdolności intelektualne. W związku z tym została przeniesiona z klasy trzeciej do piątej, realizując program nauczania klasy czwartej w indywidualnym toku nauczania. W 2000 r. przyjęła pierwszą Komunię świętą, a sześć lat później sakrament bierzmowania.

W ramach przyznanego stypendium po pierwszej klasie liceum wyjechała do Wielkiej Brytanii. W międzyczasie realizowała program szkoły w Polsce. Następnie rozpoczęła studia inżynierskie na Politechnice Śląskiej w Gliwicach. Pobierała także nauki w szkołach muzycznych.  – Była zawsze uśmiechnięta i ugodowa, zawsze dążyła do zgody. Helenka miała świetne poczucie humoru, lubiła się ze mną wygłupiać. Była bardzo odważna. Pięknie śpiewała. W pomocy ludziom odnajdywała radość – tak o Helenie mówi jej siostra, Teresa Kmieć.

Angażowała się w różne akcje wolontariackie, m.in. pomagała w nauce dzieciom w świetlicy Caritas. Działała także w Katolickim Związku Akademickim oraz duszpasterstwie akademickim „Albertinum' w Gliwicach.

– Tak jak uczył nas Papież Franciszek na Światowych Dniach Młodzieży w Krakowie, ona postanowiła nie być młodym człowiekiem „kanapowym', bezideowym i niezaangażowanym. Dla mnie bardzo bliskie jest to, że była także wolontariuszką ŚDM w Krakowie, przewodziła komitetowi organizacyjnemu swojej parafii w Libiążu, wywiązując się z tego zadania doskonale – przypomina przewodniczący Rady KEP ds. Duszpasterstwa Młodzieży bp Grzegorz Suchodolski. 

Helena zdecydowała się włączyć do Wolontariatu Misyjnego Salvator (WMS). Na swoją pierwszą misję została posłana w 2012 r. do Galgahéviz na Węgrzech. Prowadziła tam półkolonie dla dzieci. Dopiero po wyjeździe na misję krótkoterminową mogła spełnić swoje marzenie i wyjechać na inny kontynent.

– Helenka zachwyciła się ideą założyciela naszego salwatoriańskiego zgromadzenia zakonnego, bł. Franciszka Marii od Krzyża Jordana, który kiedyś powiedział, że „dopóki żyje na świecie choćby jeden tylko człowiek, który nie zna i nie kocha Jezusa Chrystusa, jedynego zbawiciela świata, nie wolno Ci spocząć'. Ona tę ideę realizowała w swoim życiu – mówi postulator jej procesu beatyfikacyjnego ks. dr Paweł Wróbel SDS. 

Helena w jednym z podań o wyjazd misyjny pisała: 

„Otrzymałam Łaskę Bożą, czyli DDDDD (Dar Darmo Dany Do Dawania) i muszę się tym Darem dzielić! Wszystkie umiejętności, które posiadam, zdolności, które nabywam, talenty, które rozwijam – nie mają służyć mi, ale są po to, bym mogła je wykorzystywać do pomocy innym. Największym darem jest to, że znam Boga i nie mogę zachować tego dla siebie, muszę to rozgłaszać! Jeśli mogę komuś pomóc, sprawić, że ktoś się uśmiechnie, że będzie szczęśliwszy, może czegoś nauczyć – to chcę to zrobić!' – motywowała w ten sposób pragnienie wyjazdu na misje. 

– Cieszyłam się razem z nią z jej misyjnych planów. Starałam się zawsze wspierać jej zapał – wspomina siostra Heleny.

W 2013 r. Helena została posłana na trzymiesięczną misję do Zambii, podczas której pomagała dzieciom ulicy. Uczyła dzieci angielskiego i matematyki, a także ewangelizowała. Wyjechała także na misje do Rumunii, a wraz z nią wolontariuszka z Wolontariatu Misyjnego Salvator, Karolina Kuśnierz Cieśla. – Zapamiętałam ją jako osobę, która ma poczucie humoru i dystans do siebie. Umie rozmawiać na poważne tematy, ale również się pośmiać. To była dziewczyna „do tańca i do różańca' – wspomina Karolina.

Po zakończeniu studiów Helena została stewardessą. Chciała wyjechać na półroczne misje. W tym czasie razem ze swoim chłopakiem (kandydatem na męża) planowali wspólne życie i założenie rodziny. Boliwia tragicznie przerwała jej plany i marzenia.

Tragiczna śmierć

Na misje do Boliwii Helena Kmieć wyjechała po rekolekcjach ignacjańskich. 8 stycznia 2017 r. dotarła do Cochabamby. Wraz z drugą wolontariuszką Anitą pomagała siostrom służebniczkom dębickim w porządkowaniu i wykańczaniu nowej ochronki dla dzieci.

–  Dla mnie to była ogromna radość, że udało mi się ją poznać, podczas mojego pobytu w Boliwii – mówi s. Savia Bezak, która przyjechała tydzień po nich na wizytację ekonomiczną Wikariatu Misyjnego. Była w Boliwii, gdy zginęła Helena.

Siostry służebniczki dębickie rozpoczęły tam posługę w 1982 r. Prowadzą szkołę, ochronki (przedszkola), internaty dla dziewcząt, przychodnie dla chorych, posługują biednym i ubogim. Ochronki miały nie tylko ochraniać najmłodszych, ale służyć także ich integralnemu wychowaniu. Taką rolę pełnić miała również placówka w Boliwii.

– Tego dnia, którego zginęła Helenka, byłam na miejscu tragedii. Wróciłam wtedy z siostrą przełożoną wikariatu misyjnego s. Bejzymą z wizytacji jednej ze wspólnot, która jest w wiosce oddalonej od Cochabamby o 200 km. Na wieczór przyjechałyśmy do Cochabamby i poszłyśmy na Mszę świętą, w której uczestniczyły też Helena i Anita. Porozmawiałyśmy z naszymi wolontariuszkami, czym się zajmowały podczas kilku dni naszej nieobecności, a także o tym, jak się czują. Dzieliły się wszystkim. Odprowadziłyśmy je do budynku ochronki, gdzie miały przygotowane mieszkania. W dobrym nastroju wieczorem przed godziną 20.00 rozstałyśmy się, zupełnie nie przypuszczając, że o godz. 1:27 w nocy zostaniemy obudzone telefonem od Anity i tak bolesną wiadomością – relacjonuje s. Savia Bezak.

24 stycznia w celu rabunkowym do ochronki wtargnął Romualdo Mamio Dos Santos. Około godziny 1:25 Helena otrzymała czternaście ciosów nożem. Jej zabójca skazany został na karę 30 lat pozbawienia wolności.

– Po tym wydarzeniu, gdy dowiedziałam się, że chłopak ten miał 21 lat, a Helenka była zaledwie o cztery lata od niego starsza, tak mocno zapisało się w moim sercu to, ile różni tych dwoje młodych ludzi. Z jednej strony Helenka, która zdołała zrobić tyle dobra w tym krótkim życiu, z drugiej strony chłopak, którego serce opanowało zło – mówi.

Uroczystości pogrzebowe odbyły się 18 lutego 2017 r. w Trzebini pod przewodnictwem wuja Heleny, bp. Jana Zająca. Misjonarka pochowana jest na cmentarzu parafialnym w Libiążu.

Rodzina wspomina Helenę jako iskierkę. – Historia życia Helenki jest krótka, ale wypełniona światłem i radością. Czas dany jej przez Boga na ziemi wykorzystała w pełni, ciesząc się każdym spotkanym człowiekiem, każdą chwilą i szansą na dobro. Była jak iskierka, która wnosiła przedziwny blask wszędzie tam, gdzie się pojawiła – mówi jej wujek bp Jan Zając. 

Więcej...

 

Maria Osińska/Warszawa / ekai.pl


Kard. Abongo: Fiducia supplicans przejawem ''kolonizacji kulturowej''

Fiducia supplicans, deklaracja Dykasterii Nauki Wiary zezwalająca na błogosławieństwo par tej samej płci i par w innych „sytuacjach nieregularnych' została odebrana w Afryce jako „kolonizacja kulturowa', powiedział przewodniczący Sympozjum Konferencji Episkopatów Afryki i Madagaskaru (SECAM), kard. Fridolin Ambongo OFM Cap. Arcybiskup Kinszasy, który jest od 2020 roku także członkiem  Rady Kardynałów udzielił wywiadu francuskojęzycznej telewizji katolickiej KTO.

Purpurat wyraził ubolewanie z powodu braku „synodalności' w procesie redagowania watykańskiego dokumentu, który wywołał mieszane reakcje i głębokie podziały wśród biskupów katolickich na całym świecie od czasu jego publikacji 18 grudnia 2023 roku.

„W tej deklaracji pojawił się cały problem kulturowy, ponieważ kontynent afrykański postrzega Fiducia supplicans jako kolonizację kulturową' – stwierdził arcybiskup stolicy Demokratycznej Republiki Konga. Jego zdaniem to, co proponuje Fiducia supplicans, jest „rodzajem zachodniego imperializmu, ale na poziomie kulturowym',  dodając, że „praktyki uważane za normalne na Zachodzie zostały narzucone innym narodom. Myślę, że to wyjaśnia kąśliwość reakcji Afryki' – powiedział kard. Ambongo. Nawiązał w ten sposób do decyzji biskupów afrykańskich z 11 stycznia o niewdrażaniu Fiducia supplicans na kontynencie po apelu z 20 grudnia o opinie przewodniczących konferencji biskupów katolickich Afryki w celu uzyskania „jednego oświadczenia synodalnego'.

Purpurat wyraził wątpliwość, czy publikacja dokumentu tego typu była fortunna. „Właśnie zakończyliśmy pierwszą sesję Synodu o synodalności, a teraz czekamy na drugą. Wrócimy do pytań, jakie zrodziły się podczas pierwszej sesji i wiele byśmy zyskali, czekając na koniec drugiej, starając się, aby tego rodzaju temat dojrzał w duchu synodalności' - zaznaczył. „Osobiście uważam, że najbardziej zaskoczył i zszokował nas sposób, w jaki tekst został opublikowany. Kiedy czyta się treść dokumentu, nie ma w nim rewolucji, ponieważ błogosławimy ludzi. błogosławimy wszystkich, nawet zwierzęta, samochody. Czasami błogosławię nawet długopisy, których używają uczniowie. Błogosławieństwa mogą być udzielane każdemu. Oznacza to, że przyczyną problemu nie było błogosławieństwo, ponieważ my już udzielamy błogosławieństw. To, co było lekkim szokiem i myślę, że powinniśmy byli nieco lepiej przygotować opinię publiczną podczas Synodu, to błogosławieństwo par homoseksualnych' – stwierdził kongijski kardynał. Arcybiskup Kinszasy wyraził przekonanie, że gdyby tekst dokumentu został wcześniej skonsultowany i przeanalizowany w duchu synodalności, to być może można by go przedstawić w innej formie i w innym tonie, biorąc pod uwagę wrażliwość innych.

W swoim wywiadzie kard. Ambongo powiedział, że od czasu wydania oświadczenia biskupów afrykańskich z 11 stycznia na kontynencie panuje pokój i spokój. „Od tej pory nie mówimy już o Fiducia supplicans w kategoriach zjadliwego sprzeciwu wobec Rzymu lub Ojca Świętego' - powiedział. „Kościół na naszym kontynencie ma bardzo jasne stanowisko. Akceptujemy homoseksualistów jako istoty ludzkie, jako dzieci Boże, nie odrzucamy ich, ale nie zakładamy, że ta orientacja seksualna jest tą, jakiej możemy uczyć nasze dzieci'  - stwierdził w wywiadzie dla KTO kard. Fridolin Ambongo.

 

st / Paryż / ekai.pl


Ernest Bryll: objawienie siostry Faustyny zmieniło moje spojrzenie na świat

– Chciałbym opowiedzieć o przygodzie z objawieniem siostry Faustyny, które zmieniło moje spojrzenie na świat – powiedział Ernest Bryll w 2012 r. zapytany o osoby, które wywarły wpływ na jego życie. Poeta, dramaturg i scenarzysta, autor popularnego w latach 80. songu „Psalm stojących w kolejce' oraz poetyckiego dramatu „Wieczernik', wystawianego w stanie wojennym w kościele przy ul. Żytniej w Warszawie, zmarł 16 marca br.

Chciałbym opowiedzieć o przygodzie z objawieniem siostry Faustyny, które zmieniło moje spojrzenie na świat.

Nie mogę powiedzieć, że nic nie wiedziałem o Faustynie – coś tam wiedziałem, ale nie byłem specjalnie zainteresowany tymi sprawami. Traktowałem to jako obrzeże religii, pewien rodzaj folkloru religijnego; nawet nie kwestionowałem, że Faustyna miała objawienia, ale nie robiło to na mnie najmniejszego wrażenia.

W stanie wojennym był wystawiany „Wieczernik' w kościele na Żytniej. To właśnie tutaj w 1925 roku wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia Helenka Kowalska, w zakonie siostra Faustyna. Podczas prób, gdy przechodziłem korytarzem, widziałem jeden z rysunków, robionych dla Faustyny przedstawiający Jezusa miłosiernego z jej wizji. Przechodziliśmy obok tego – i nic nie widzieliśmy. Co więcej, po „Wieczerniku' ks. Czarnowski, który był proboszczem kościoła, jeszcze wtedy w budowie, zaproponował mi, że mogę wziąć stare cegły szamotowe z rozbieranych pieców na kominek, bo wiedział, że buduję dom, a cegły szamotowe były wtedy nie do dostania. Ksiądz nawet dodał, że jest prawdopodobne, że w tych piecach Faustyna piekła chleb. Wziąłem je i powstał z nich bardzo ładny kominek, którego używam do dziś. 

Popularność orędzia miłosierdzia w Irlandii

Potem minęły lata stanu wojennego i w 1991 r. zostałem pierwszym ambasadorem w Irlandii, ambasadorem dość nietypowym, bo poetą, który wraz z żoną tłumaczy irlandzkie wiersze. I zdarzyło się chyba w 1992 r., że pojechałem do małego prywatnego hoteliku odbierać jakiegoś artystę i tam nagle zobaczyłem na ścianie obrazek z Faustyną i obraz Miłosiernego. Zbiega właścicielka tego hoteliku, Irlandka, i mówi: „Pan jest z Polski, to niechże nam Pan opowie, jak to było z tą Faustyną, bo u nas w Irlandii to jest bardzo ważne objawienie'. A tu ja stoję, jak ten tępy, coś ględzę, ale naprawdę to nic nie wiem. No, jakoś z tego wybrnąłem. Myślę – niedobrze, że nic nie wiem, bo się zorientowałem, że w Irlandii orędzie miłosierdzia to jest jeden z głównych punktów kultu, prawie narodowego. 

W parę tygodni później moja żona znalazła się w podobnej idiotycznej sytuacji: poszła z córeczkami do kościoła w zamożnej, inteligenckiej dzielnicy i tam jakaś pani, która zorientowała się, że jest Polką, zapytała ją o Faustynę. I żona również niewiele mogła powiedzieć. Uzgodniliśmy, że musimy zdobyć jakąś wiedzę na ten temat: zaczęliśmy ściągać materiały, dowiadywać się. Jeszcze „Dzienniczka' nie zaczęliśmy czytać, bo cośmy dotknęli, to była jakaś trudność – może wpłynął na to pośpiech tego życia, załatwianie wielu spraw. „Dzienniczek' wydawał się nam jakiś przaśny, nieskoordynowany, nie chciało nam się przebrnąć przez zewnętrzną powłokę, bo to przecież relacjonuje zakonnica, która nie ma wykształcenia, dlatego to jest bardzo prościutkie, czasami naiwne, choć rzeczy relacjonowane są bardzo ważne. Mogliśmy już jednak mówić, jak nas pytali, bo pytali bardzo często, i to Irlandczycy z różnych warstw społecznych. Potem wróciliśmy do Polski.

Więcej...

Wysłuchała: Dorota Giebułtowicz/ Warszawa / ekai.pl


Komunikat Dykasterii Nauki Wiary: reakcje na ''Fiducia supplicans'' - pełne tłumaczenie

Publikujemy polskie tłumaczenie komunikatu prasowego podpisanego przez kard. Victora Manuela Fernándeza, prefekta Dykasterii Nauki Wiary, oraz ks. prałata Armando Matteo, sekretarza sekcji doktrynalnej. Dokument wyjaśnia, że doktryna o małżeństwie nie zmienia się, w gestii biskupów leży rozeznanie zastosowania tego, co zawarte w deklaracji, w zależności od kontekstu, a błogosławieństwa duszpasterskie nie są porównywalne z błogosławieństwami liturgicznymi i rytualnymi.

Dykasteria Nauki Wiary

Komunikat prasowy na temat recepcji „Fiducia supplicans' z 4 stycznia 2024

Publikujemy ten komunikat, aby pomóc w wyjaśnieniu recepcji „Fiducia supplicans', jednocześnie zalecając pełną i spokojną lekturę Deklaracji, aby lepiej zrozumieć znaczenie jej propozycji.

1.  Nauka

Zrozumiałe wypowiedzi niektórych konferencji biskupów na temat dokumentu „Fiducia supplicans' mają tę wartość, że wskazują na potrzebę dłuższego okresu refleksji duszpasterskiej. To, co te konferencje biskupów wyraziły, nie może być interpretowane jako sprzeciw doktrynalny, ponieważ dokument jest jasny i odnosi się w klasyczny sposób do kwestii małżeństwa i seksualności. W Deklaracji znajduje się kilka przekonujących sformułowań, które nie pozostawiają żadnych wątpliwości:

„Deklaracja ta pozostaje niezachwiana w tradycyjnej doktrynie Kościoła dotyczącej małżeństwa, nie dopuszczając żadnego rodzaju obrzędu liturgicznego lub błogosławieństw podobnych do obrzędu liturgicznego, które mogłyby powodować zamieszanie.' Chodzi o to, by podejmując działania wobec par w sytuacjach nieregularnych, nie doprowadzać do „zatwierdzania ich statusu lub zmieniania w jakikolwiek sposób odwiecznego nauczania Kościoła na temat małżeństwa' (Prezentacja).

„Niedopuszczalne są zatem obrzędy i modlitwy, które mogłyby powodować zamieszanie między tym, co jest konstytutywne dla małżeństwa jako «wyłącznego, trwałego i nierozerwalnego związku między mężczyzną i kobietą, naturalnie otwartego na rodzenie dzieci», a tym, co temu zaprzecza. Przekonanie to opiera się na odwiecznej katolickiej nauce o małżeństwie. Tylko w tym kontekście stosunki seksualne odnajdują swoje naturalne, właściwe i w pełni ludzkie znaczenie. Nauka Kościoła w tej sprawie pozostaje stała.' (4).

„Takie jest również znaczenie Responsum ówczesnej Kongregacji Nauki Wiary, w którym stwierdza się, że Kościół nie ma uprawnień do udzielania błogosławieństw związkom osób tej samej płci' (5).

„Z tego powodu, ponieważ Kościół zawsze uważał za moralnie dozwolone tylko te stosunki seksualne, które są przeżywane w małżeństwie, nie ma on uprawnień do udzielania błogosławieństwa liturgicznego, gdy w jakiś sposób może to stanowić formę moralnej legitymizacji związku, który ma pozór bycia małżeństwem lub pozamałżeńskiej praktyki seksualnej.' (11)

Jasnym jest zatem, że nie ma miejsca na doktrynalny dystans wobec tej Deklaracji lub uznanie jej za heretycką, sprzeczną z Tradycją Kościoła tudzież bluźnierczą.

2. Praktyczna recepcja

Jednak niektórzy biskupi wyrażają się przede wszystkim w odniesieniu do aspektu praktycznego: możliwych błogosławieństw dla par nieregularnych. Deklaracja zawiera propozycję krótkich i prostych błogosławieństw duszpasterskich (nie liturgicznych ani rytualnych) dla par (nie związków) nieregularnych, przy założeniu, że są to błogosławieństwa bez formy liturgicznej, które nie aprobują ani nie usprawiedliwiają sytuacji, w jakiej znajdują się te osoby.

Dokumenty Dykasterii Nauki Wiary, takie jak „Fiducia supplicans', w swoich praktycznych aspektach mogą wymagać więcej lub mniej czasu na ich zastosowanie w zależności od lokalnych kontekstów i rozeznania każdego biskupa diecezjalnego z jego diecezją. W niektórych miejscach nie zachodzą trudności co do natychmiastowego zastosowania, w innych istnieje potrzeba niewprowadzania żadnych innowacji, poświęcając tyle czasu, ile potrzeba, na lekturę i interpretację.

Przykładowo niektórzy biskupi ustalili, że każdy kapłan może rozeznawać, ale może udzielać tych błogosławieństw tylko prywatnie. Nic z tego nie jest problematyczne, jeśli jest wyrażone w ramach szacunku dla tekstu podpisanego i zatwierdzonego przez samego Papieża i w ramach starania się, by w jakiś sposób przyjąć zawartą w nim refleksję.

Każdy biskup lokalny, na mocy swojej właściwej funkcji, od zawsze posiada władzę rozeznawania in loco, w danym konkretnym miejscu, które zna lepiej niż inni, ponieważ jest to jego trzoda. Roztropność i dbałość o kontekst kościelny i lokalną kulturę mogą dopuszczać różne sposoby zastosowania, ale nie całkowite lub ostateczne zaprzeczenie tego kroku, który jest proponowany kapłanom.

3. Delikatna sytuacja w niektórych krajach

Przypadek niektórych Konferencji biskupów musi być rozumiany we własnym kontekście. W różnych krajach istnieją silne czynniki kulturowe, a nawet prawne, które wymagają czasu i strategii duszpasterskich wykraczających poza krótkoterminową perspektywę.

Jeśli istnieją przepisy, które karzą więzieniem, a w niektórych przypadkach torturami, a nawet śmiercią sam fakt zadeklarowania się jako homoseksualista, to zrozumiałe jest, że w tej sytuacji błogosławieństwo byłoby nierozważne. To oczywiste, że biskupi nie chcą narażać osób homoseksualnych na przemoc. Ważnym jest, że Konferencje biskupów nie wyznają innej doktryny niż ta zawarta w Deklaracji zatwierdzonej przez Papieża, ponieważ jest to ta sama doktryna, co zawsze, ale raczej ukazują potrzebę badania i rozeznania, aby działać z duszpasterską roztropnością w tym kontekście.

Rzeczywiście, istnieje wiele krajów, które w różnym stopniu potępiają, zakazują i penalizują homoseksualizm. W tych przypadkach, poza kwestią błogosławieństw, istnieje szerokie, długoterminowe zadanie duszpasterskie, które obejmuje formację, obronę godności ludzkiej, nauczanie nauki społecznej Kościoła i różne strategie, które nie dopuszczają pośpiechu.

Więcej...

 

Vatican News/ Watykan / ekai.pl


Papieski tweet






Jesteś naszym 1374136 gościem od 01.01.2017

Zasady przetwarzania danych

Dotyczące danych z formularza wysyłanych ze strony.

Dane z powyższego formularza będą przetwarzane przez naszą firmę jedynie w celu odpowiedzi na kontakt w okresie niezbędnym na procedowanie przekazanej sprawy. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do przetworzenia zapytania. Każda osoba posiada prawo dostępu do swoich danych, ich sprostowania i usunięcia oraz prawo do wniesienia sprzeciwu wobec niewłaściwego przetwarzania. W przypadku niezgodnego z prawem przetwarzania każdy posiada prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego. Administratorem danych osobowych jest Parafia św. Jadwigi Śląskiej w Katowicach-Szopienicach, siedziba: Katowice, Plac Powstańców Śląskich 3.