Liturgia




2022-10-06, Czwartek, Rok C, II, Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Brunona, prezbitera
Ga 3, 1-5
Łk 1, 69-70. 71-73. 74-75 (R.: por. 68)
Por. Dz 16, 14b
Łk 11, 5-13
2022-10-07, Piątek, Rok C, II, Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Różańcowej
Ga 3, 7-14
Ps 111 (110), 1b-2. 3-4. 5-6 (R.: 5b)
J 12, 31b-32
Łk 11, 15-26
2022-10-08, Sobota, Rok C, II, Dzień Powszedni albo wspomnienie Najświętszej Maryi Panny w sobotę
Ga 3, 22-29
Ps 105 (104), 2-3. 4-5. 6-7 (R.: por. 8a)
Por. Łk 11, 28
Łk 11, 27-28

Wydarzenia


Św. Brunon Kartuz (6 października)

Był uczonym, kanclerzem biskupim, doradcą papieża, jednak największym jego dziełem było założenie pustelniczego zakonu kartuzów, który swoją modlitwą i pokutą ma umacniać Kościół i przemieniać świat. Św. Bruno urodził się ok. 1030 r. w Kolonii. Studiował w słynnych szkołach katedralnych Francji. Po powrocie do Kolonii został kanonikiem i w 1055 przyjął święcenia kapłańskie. W rok później arcybiskup Reims zlecił mu prowadzenie szkoły katedralnej. Po 20 latach pełnienia tej funkcji został kanclerzem arcybiskupa. Ponieważ jednak wytykał dostojnikowi jego wady: szukanie zysków i robienie kariery, został zwolniony z urzędu i zmuszony do opuszczenia miasta. Do życia pustelniczego skłoniło go postępowanie arcybiskupa i jemu podobnych karierowiczów, a także - jak przekazuje legenda - uczestnictwo w niezwykłym pogrzebie przyjaciela. Zmarły profesor miał się trzykrotnie unieść na katafalku i powiedzieć: 'Sprawiedliwym sądem Bożym jestem potępiony'. Dla Brunona słowa te miały być wezwaniem do modlitwy i pokuty nie tylko za siebie, ale za cały Kościół i świat. W 1084 r. wraz z kilkoma uczniami założył pustelnię niedaleko Grenoble, którą później nazwano Wielką Kartuzją. Po 6 latach były uczeń Brunona, papież Urban II, wezwał go do Rzymu i mianował swoim doradcą. Papież nie pozwolił mu nigdy wrócić do Francji, ale zgodził się na założenie w Kalabrii nowej kartuzji, w której też Bruno zmarł w 1101 r. mając 71 lat.

Kartuzi są dziś najsurowszym zakonem męskim na świecie. Nie jedzą mięsa, raz w tygodniu zachowują ścisły post, blisko 10 godzin w ciągu doby poświęcają na modlitwę, w tym również nocną, poza tym ich dzień wypełnia studiowanie Pisma Św. i praca ręczna, m.in. rzeźbienie, malowanie ikon, wyplatanie koszy, produkcja likierów według starożytnych receptur. Żyją w kartuzjach, które składają się z niewielkich pustelniczych domków, kościoła oraz budynków gospodarczych. Całe ich życie upływa w klauzurze, przeważnie w milczeniu. Łączą w swoim życiu duchowość ojców pustyni i mnichów wschodnich jak również bogactwo monastycyzmu zachodniego.

 

ekai.pl


6 października w kalendarzu

1596 – podpisano Unię Brzeską,

1788 – początek Sejmu Czteroletniego

1979 – Jan Paweł II jako pierwszy papież został przyjęty w Białym Domu, gdzie spotkał się z prezydentem Jimmy'm Carterem,

1996 – beatyfikacja Wincentego Lewoniuka i 12 towarzyszy (męczenników pratulińskich) oraz s. Marceliny Darowskiej, współzałożycielki Zgromadzenia Sióstr Niepokalanego Poczęcia NMP,

2002 – kanonizacja ks. Josemaríi Escrivy, założyciela Opus Dei,

2017 – rozpoczął się proces beatyfikacyjny metropolity poznańskiego abp. Antoniego Baraniaka.

 

ekai.pl


Ukraina: w sali tortur znaleziono ikony wydrapane na ścianie przez więźniów

W wyzwolonym od okupantów Wowczańsku w obwodzie charkowskim na ścianie sali tortur znaleziono ikony Matki Bożej i Jezusa wydrapane przez więzionych Ukraińców. Zdjęcie ikon zamieścił na Facebooku Pawlo Suszko, deputowany Rady Najwyższej Ukrainy z partii 'Sługa Ludu' i zastępca przewodniczącego Komitetu Rady Najwyższej ds. Polityki Humanitarnej, poinformował portal „Ukraińska Prawda'.

Na zdjęciu nad ikonami widać też wydrapane zdania z modlitwy 'Ojcze nasz'. 'Słyszeliśmy o znalezionej sali tortur. Pokazano nam to. Na własne oczy widzieliśmy te napisy na ścianach. Ikony wydrapane przez ludzi, którzy byli tam przetrzymywani przez okupantów. Wyryte daty przeżytych dni i teksty modlitw. Trudno sobie wyobrazić, jakie okropności spotkały ludzi. Nie odpuścimy!' - napisał Suszko.

Według niego, w mieście wciąż słychać wybuchy, ponieważ Wowczańsk znajduje się przy granicy z Rosją - na północnym wschodzie obwodu charkowskiego. Ludzie, którzy pozostają w mieście, nie mają dostępu do energii elektrycznej i środków komunikacji.

 

tom (KAI/RISU) / Kijów / ekai.pl


Prezes Fundacji ''Dzieło Nowego Tysiąclecia'': młodzi to maksymaliści

„Stypendystom ukazujemy wartość życia chrześcijańskiego, może jest to życie trudniejsze, ale piękniejsze. A młodzi to są maksymaliści – wszystko albo nic' – mówi KAI ks. Dariusz Kowalczyk, prezes „Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia'. Fundacja od 22 lat wspiera niezamożną a zdolną młodzież ze wsi i małych miejscowości. Oferuje swoim podopiecznym coś znacznie więcej niż tylko wsparcie finansowe. Pod hasłem 'Blask prawdy' 15 października obchodzony będzie 22. Dzień Papieski - coroczne wydarzenie organizowane przez Fundację.

czytaj wywiad...

 

Dorota Giebułtowicz / Warszawa / ekai.pl


Kard. Müller: jesteśmy wyzwaniem dla nihilizmu, o ile sami mu nie ulegniemy

Chrześcijaństwo jest wyzwaniem dla dominującego dziś antropologicznego nihilizmu – zauważa kard. Gerhard Müller w prelekcji przygotowanej dla międzynarodowego kongresu rodzin w Meksyku. Przyznaje jednak, że ów antropologiczny nihilizm stanowi też zagrożenie dla Kościoła, kiedy wysoko postawieni teolodzy nie uznają już wyjątkowego i nieodwołalnego objawienia Boga w Jezusie Chrystusie, lecz dążą raczej do perwersyjnego kompromisu z posthumanizmem nowoczesnego świata bez Boga.

Były prefekt Kongregacji Nauki Wiary zauważył, że ojcem antropologicznego nihilizmu jest pycha stworzenia, które chce być jak Najwyższy i samemu decydować o tym, co dobre i prawdziwe. Przejawia się to na różne sposoby. We wrogości względem życia poprzez promowanie aborcji i eutanazji, w kwestionowaniu ustanowionej przez Boga instytucji małżeństwa czy w ideologii gender. Dążąc do boskiego superczłowieka, łatwo zapomnieć, że może się on stać diabelsko nieludzki, o czym okrutnie przekonuje nas historia XX w., zwłaszcza w Niemczech i Rosji.

Niemiecki kardynał potwierdza, iż chrześcijaństwo stanowi przeszkodę dla takiej wizji i pozostanie dla niej wyzwaniem, o ile samo jej nie ulegnie, popadając w teologię bez Boga, w której stworzenie, przymierze, a także wcielenie czy ofiara Jezusa na krzyżu i Jego zmartwychwstanie w ciele są jedynie egzystencjalnymi symbolami. „Nasza wiara w Boga i Ojca Jezusa Chrystusa pokonuje kulturę śmierci i antropologiczny nihilizm. Wiara otwiera nas na kulturę życia w miłości Trójjednynego Boga, ponieważ zostaliśmy wyzwoleni z niewoli tego, co przemijające, do wolności i chwały dzieci Bożych' – dodał kard. Müller.

 

Radio Watykańskie / Watykan / ekai.pl


Dziecko trans nowym produktem marketingowym?

Za postępującym sukcesem ideologii transgender stoją międzynarodowe organizacje, które, mimo że nie mają do tego mandatu, przepychają odniesienia prawne i nowy kompas moralny. Nie bez znaczenia pozostają tu ogromne pieniądze przekazywane na lobbing przez miliarderów, wśród których jest m.in. organizacja George'a Sorosa. Wskazuje na to Pauline Quillon, która jest francuską dziennikarką i autorką książki „Ankieta nt. dysforii płciowej. Dobrze zrozumieć, by naprawdę pomóc dzieciom (matkom)'.

Francuska dziennikarka przypomina, że postępujący marsz naszych społeczeństw w kierunku uznania prawa dzieci do „samookreślenia' swojej płci jest zjawiskiem globalnym, w którym niebagatelną rolę odgrywają organizacje międzynarodowe. Zauważa, że w 2006 roku grupa ekspertów ds. praw człowieka, która spotkała się w Indonezji, podpisała dwadzieścia dziewięć Zasad z Dżakarty, które stały się niewiążącymi międzynarodowymi standardami prawnymi, jakich wszystkie państwa powinny idealnie przestrzegać w odniesieniu do orientacji seksualnej i „tożsamości płciowej'. Instytucje międzynarodowe (ONZ, Rada Europy) wykorzystują owe prawidła i rekomendują je poszczególnym krajom. „Ci eksperci nie mają mandatu, nie mają władzy, ale ich zasady służą za odniesienie prawne oraz moralny kompas' – podkreśla Quillon. Przypomina, że rok później dodano kolejne dziesięć zasad dotyczących „ekspresji płci'. Należą do nich m.in. obowiązek akceptacji zmiany nazwiska i płci w stanie cywilnym w każdym wieku, obowiązek ochrony prawa każdego dziecka do samostanowienia, czy też „zapewnienia we wszystkich szkołach czy innych instytucjach bezpiecznych urządzeń sanitarnych'.

Dziennikarka wskazuje, że w instytucjach europejskich panuje w tej kwestii intensywny lobbing a dziecko trans staje się nowym produktem marketingowym. „Jest przedstawiane jako nowy bohater, zdobywca tożsamości; ktoś kto redefiniuje siebie pozostaje w opozycji do tych, którzy pozostają sobą i to oni są traktowani za banalnych oraz nieznaczących' – mówi dziennikarka. Wskazuje, że coraz więcej bajek ma transseksualnych bohaterów, zawsze przedstawianych jako zabawni i pozytywni. Przywołuje reklamę szamponu wypuszczoną przez firmę Pantene w ubiegłym roku. Transgenderowa dziewczynka i jej dwie matki z całą powagą wyjaśniają w niej, że włosy odegrały ważną rolę w jej zmianie płci. Wiele marek w swym przekazie podkreśla ten epicki podbój siebie poprzez celebrowanie odwagi. Np. firma Nike prowadzi kampanię „Unlimited Courage' celebrującą transgenderowego triathlonistę Chrisa Mosiera. W bajkach ani reklamach nie wspomina się słowem o trudnościach, cierpieniach i niedoskonałościach fizycznej przemiany oraz wynikających z niej problemach psychologicznych. Rewolucja gender, której jesteśmy świadkami i w której biorą udział dzieci, jest w rzeczywistości ostatecznym wyrazem roszczenia sobie absolutnej wolności, czyli samostanowienia. Quillon wskazuje, że paradoksalnie osoby trans uzależniają się od maszyn i całego przemysłu, który sprzedaje im hormony czy inne środki niezbędne do utrzymania oczekiwanego wyglądu. „Ciało nie jest już święte, czyli nienaruszalne, ale staje się produktem dostarczonym na rynek' – mówi francuska dziennikarka. I dodaje: „Skoro każdy z nas może wybrać sobie płeć, ukształtować swoje ciało tak, by było «na nasz obraz«», tak jak Bóg stworzył człowieka «na swój obraz», to nic nie stoi na przeszkodzie, byśmy używali go tak, jak chcemy, zarówno po to, by się nim cieszyć, jak i po to, by je urynkowić'.

 

Vatican News / Paryż / ekai.pl


USA: film przedstawia Marilyn Monroe cierpiącą z powodu aborcji

Platforma internetow Netflix przedstawiła film 'Blonde' (Blondynka), opowiadający o życiu znanej przed laty amerykańskiej gwiazdy Marilyn Monroe. Zawiera on dramatyczne sceny ukazujące cierpienia aktorki z powodu przypadków przerwania ciąży, których się dopuściła. Film, w której rolę tytułową zagrała Ana de Armas, jest kinową wersją książki pod tym samym tytułem autorstwa Joyce Carol Oates.

W jednej ze scen M. Monroe (prawdziwe imię i naszwisko: Norma Jeane Mortenson) rozmawia symbolicznie ze swym poczętym dzieckiem. 'Nie zrobisz mi tym razem krzywdy, prawda? Nie zrobisz tego, co uczyniłaś poprzednio' – mówi maleństwo, na co aktorka odpowiada: 'Nie chciałam tego zrobić'. W innej scenie, na widok rozentuzjamowanego i podnieconego tłumu, kobieta słyszy szept: 'To dlatego zabiłaś swoje dziecko'.

Film wywołał gwałtowny sprzeciw ze strony przemysłu aborcyjnego. W oświadczeniu przesłanym do amerykańskiego pisma 'Variety' Caren Spruch – krajowa dyrektorka ds. sztuki i rozrywki ponadnarodowego koncernu Planned Parenthood (Planowane Rodzicielstwo) – wyraziła ubolewanie, iż 'twórcy «Blonde» postanowili przyczynić się do propagandy antyaborcyjnej i napiętnować decyzje medyczne [różnych] osób'. Należy pamiętać, że organizację Planned Parenthood oskarżono w Stanach Zjednoczonych m.in. o handel narządami i tkankami dzieci zabitych w wyniku aborcji. Tymczasem inne stowarzyszenie amerykańskie – Studenci za Życiem (Students for Life) zwróciło uwagę w jednej ze swych sieci społecznościowych, że przemysł aborcyjny 'jest rozgniewany, ponieważ prawdę o aborcji pokazano publicznie'. Według organizacji 'jeśli nawet [wcześniuej] krzyczano, że Monroe dokonała w swoim życiu wielu aborcji, to do filmu włączono tylko dwa takie przypadki, oba zresztą wymuszone'. Pokazano tam Marilyn biorącą narkotyki i przewiezioną do szpitala, która jednak 'ucieka ze stołu operacyjnego i śni, że budzi się, ratując swoje dziecko'. Organizacja broniąca życia zauważyła, że 'Planned Parenthood i moda z Hollywoodu nie mogą znieść jakiegokolwiuek negatywnego ukazywania aborcji w głównych środkach przekazu, zwłaszcza wahań, niepokoju i bólu, jakie Blonde pokazuje, że doświadczała tego Monroe'. Podkreślono, iż 'ból i żale, jakie odczuwają kobiety po przerwaniu ciąży, są w stu procentach prawdziwe'. Spośród kobiet, 'które dopuściły się aborcji, 64 proc. były do tego zmuszone przez innych a 67 proc. odczuwało sympatię do dzieci, które zabiły' – zaznaczyli Studenci za Życiem.

 

kg (KAI/ACI Prensa) / Los Angeles / ekai.pl


Jemen: zakończenie rozejmu grozi kolejną tragedią

W Jemenie w niedzielę, 2 października, dobiegł końca uzgodniony wcześniej rozejm między sprzymierzonymi z Iranem szyickimi rebeliantami Huti a wspieranym przez Arabię Saudyjską rządem. Strony konfliktu nie zdecydowały się na przedłużenie tego zawieszenia broni, co stawia mieszkańców kraju w dramatycznej sytuacji. 80 proc. miejscowej ludności po wielu latach walk jest bowiem zależna od otrzymywanej pomocy, m.in. w zakresie dostępu do żywności.

Jak wskazał w wywiadzie dla Radia Watykańskiego Francesco Petrelli, doradca ds. bezpieczeństwa żywieniowego we włoskiej gałęzi organizacji Oxfam, 17 mln Jemeńczyków grozi głód, z czego 7,5 mln może doświadczyć go w sposób zagrażający życiu. W czasie oficjalnego rozejmu zarejestrowano 60 proc. mniej śmierci z powodu ciągłego konfliktu, a ponadto wsparcie międzynarodowe mogło dotrzeć do potrzebujących poprzez port w al-Hudajdzie oraz lotnisko w stołecznej Sanie, oba kontrolowane przez rebeliantów. Niestety, wzajemne ataki już wznowiono.

Kwestie udzielanej pomocy skomplikowała też wcześniej wojna na Ukrainie, skąd Jemen importował zboże. Dlatego ceny mąki wzrosły w tym bliskowschodnim kraju w ostatnim czasie trzykrotnie. Zakończenie rozejmu może nieść za sobą poważne konsekwencje nie tylko humanitarne, ale również polityczne na arenie międzynarodowej, ponieważ w walki zaangażowane są regionalne potęgi. „Jesteśmy przekonani, że co do działalności mediacyjnej, do jakiej doszło przy poprzednich przedłużeniach tych trzymiesięcznych rozejmów, również w obecnym, trzecim już przypadku, ONZ może oraz powinna w niej spełniać rolę operacyjną i wykonawczą (...). Jasnym jest równocześnie, że dla wspólnoty międzynarodowej (...) istnieje teraz ważniejszy kryzys do opanowania. Takie mamy wrażenie. Chociaż brak reakcji byłby kolejnym fatalnym błędem, gdyż ponowne zaognienie konfliktu w Jemenie miałoby dramatyczne skutki humanitarne, a z drugiej strony, ponieważ jest to właśnie wojna zastępcza, gdzie walczy koalicja pod wodzą Arabii Saudyjskiej przeciwko Iranowi. Potrzeba więc, aby pojawiła się akcja polityczna wspierana przez Narody Zjednoczone, zwłaszcza przez największe kraje, bez wątpienia te z G7 i G20. Należy zabiegać o podtrzymanie mediacji ONZ. Jeśli tak się nie stanie, również tutaj grozi nam efekt domino. A nie możemy zapomnieć, iż nikt nie jest bezpieczny, jeśli nie są bezpieczni wszyscy' powiedział papieskiej rozgłośni Francesco Petrelli.

 

Tomasz Matyka SJ /vaticannews / Sana / ekai.pl


Prof. Bruni: Jesteśmy ekonomią proroczą. Młodzież zmienia świat

„W Biblii religijność proroka mierzy się jego uważnością na sprawiedliwość wobec wdów, sierot i biednych. Prorok Izajasz i Amos mówią: co z tego, że składacie ofiary, jeśli zapominacie o biednych? Jesteśmy ekonomią proroczą. Jest w tej młodzieży bardzo ważny wymiar proroctwa, a co za tym idzie temat sprawiedliwości i świata bardziej braterskiego - powiedział w rozmowie z KAI prof. Luigino Bruni, wykładowca na rzymskim Uniwersytecie LUMSA. Dyrektor naukowy „Ekonomii Franciszka' (The Economy of Francesco – EoF) w dniach 22-24 września brał udział w konferencji z udziałem 1000 młodych ludzi z całego świata, w której uczestniczył też papież Franciszek. Na jej zakończenie Ojciec Święty podpisał z młodymi podpisał pakt na rzecz ewangelicznej gospodarki.

czytaj wywiad...

 

Piotr Dziubak (KAI Rzym) / Rzym / ekai.pl


Obywatelski projekt ''W obronie wolności chrześcijan'' poparło 380 tys. osób

Przynajmniej 380 tys. Polaków podpisało się pod złożonym dziś w Sejmie obywatelskim projektem „W obronie wolności chrześcijan'. Jego celem jest nowelizacja Kodeksu karnego zmierzająca do zwiększenia ochrony wolności wyznawania religii przez wszystkie osoby wierzące.

Wnioskodawcami projektu są członkowie obywatelskiego komitetu inicjatywy ustawodawczej „W obronie wolności chrześcijan', utworzonego przez parlamentarzystów Solidarnej Polski. - Żyjemy w czasach narastającej agresji wobec ludzi, którzy mają wolę i odwagę przyznawać się publicznie do swojej wiary. Są tego liczne namacalne przykłady - mówił we wtorek szef Solidarnej Polski i minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Przedstawił też statystyki świadczące o wzroście antychrześcijańskich postaw. W latach 2008-2015 w Polsce prowadzono 163 postępowania karne związane ze sferą naruszenia wolności religijnej gwarantowanych i chronionych przez polski Kodeks karny. - W międzyczasie wiele się zmieniło, niestety na gorsze, dla ludzi wierzących. W przypadku Polski są to głównie osoby przyznające się do chrześcijaństwa, w ogromnej większości do Kościoła katolickiego - powiedział, wskazując, że dla porównania w ostatnich sześciu latach prokuratury musiały wszczynać aż 2400 postępowań karnych w tym przedmiocie. - To jest ogromny wzrost, sięgający bodaj 1400 proc. W żadnej kategorii przestępstw określonych w polskim Kodeksie karnym nie był on tak drastyczny - stwierdził Ziobro. - To jest znak czasu, wobec którego nie możemy milczeć, mamy obowiązek jako osoby działające publicznie wystąpić w obronie tych, którzy chcą swobodnie manifestować swoją wiarę nie tylko w zaciszu domowym, ale też publicznie, bo to gwarantują podstawowe akty międzynarodowego prawa - dodał. Podkreślił, że projekt ma na celu chronić nie tylko katolików, ale wszystkich ludzi wierzących, zaś w ramach chrześcijaństwa osoby różnego wyznania w naszym kraju.

Zbigniew Ziobro poinformował też, że pod projektem „W obronie wolności chrześcijan' zebrano co najmniej 380 tys. podpisów, ale ma być ich być może nawet 400 tys. Warunkiem koniecznym do tego, by Sejm rozpoczął procedowanie obywatelskiego projektu jest zebranie przynajmniej 100 tys. ważnych podpisów. To oznacza, że inicjatywą obywatelską w ciągu najbliższych trzech miesięcy będzie musiał się zająć Sejm. Zdaniem wnioskodawców, ważne tu będzie poparcie wszystkich sił politycznych. - Ufam, że wszyscy są za obroną tej fundamentalnej wartości, jaką jest wolność religijna. Liczymy, że opozycja go poprze. Jedna z partii ma przecież w nazwie „obywatelska', liczymy więc, że wolność religijna jako prawo obywatelskie właśnie, wynikające z godności człowieka, zapisane w europejskiej Konwencji Praw Człowieka, doczeka się wreszcie ochrony. Oczywiście w pierwszym rzędzie liczymy na naszego koalicjanta, Prawo i Sprawiedliwość, ale i na pozostałe siły polityczne - powiedział niedawno w wywiadzie dla KAI Marcin Warchoł, poseł i wiceminister sprawiedliwości z ramienia Solidarnej Polski.

Projekt „W obronie wolności chrześcijan' zmierza do zmiany ustawy Kodeks karny. Zakłada dodanie do niego art. 27a, a także modyfikację art. 195 i 196. Wprowadzenie art. 27a do Kodeksu karnego uzasadnia się koniecznością zapewnienia ochrony wolności uzewnętrzniania własnych wierzeń religijnych oraz opartych na wierzeniach poglądów etycznych, moralnych czy społecznych. Zdaniem wnioskodawów, trzeba w polskim prawie wprowadzić przepis, który będzie chronić prawo do wyrażania poglądów i opinii związanych z wyznawaną religią. Co oczywiste, prawo to nie może być nieograniczone. 'Jego granicą powinny być wypowiedzi skierowane przeciw wyznawcom innych religii i mające charakter przestępstwa przeciwko wolności sumienia i wyznania, a ponadto swoboda wypowiedzi nie może łączyć się z publicznym nawoływaniem do popełnienia przestępstwa lub pochwały jego popełnienia' - czytamy w projekcie. Proponowany przepis miałby wyłączyć odpowiedzialność karną osoby korzystającej z wolności słowa i wolności wyrażania przekonań w sytuacjach, gdy wyrażane przez nią przekonania, oceny lub opinie znajdują oparcie w akceptowanym przez tę osobę systemie wartości, a równocześnie nie godzą w porządek prawny lub wolność sumienia i wyznania innej osoby. Byłoby to wzmocnienie gwarancji zapisanych w art. 53 konstytucji dotyczącym wolności wyznawania i uzewnętrzniania religii.

Zmiany w art. 195 ustawy karnej zmierzają do skuteczniejszego ścigania i karania sprawców zakłócania obrzędów żałobnych i nabożeństw. Przepisy dotyczące obrazy uczuć religijnych i zakłócania ceremonii związanych z wiarą są bowiem w ocenie wnioskodawców nieprecyzyjne i rozmywają odpowiedzialność a ponadto nie uwzględniają pewnych zachowań. Osobie, która zakłóca nabożeństwo trzeba udowodnić, że czyniła to „złośliwie'. To powoduje bezkarność za takie przestępstwo. Według nowego zapisu osobie, która zakłóca nabożeństwo, nie trzeba będzie już udowadniać, że czyniła to złośliwie. 'W świetle gwarancji konstytucyjnych (art. 25 ust. 2 i art. 53 ust. 2 Konstytucji RP) publiczne sprawowanie aktów religijnych stanowi samoistny przedmiot ochrony, a motywacja sprawcy nie powinna mieć znaczenia dla bytu przestępstwa, lecz co najwyżej dla wymiaru kary' - uzasadnia się w projekcie. Z kolei nowy art. 196 Kodeksu karnego miałby zapewniać szerszą ochronę dla związków wyznaniowych ich dogmatów i obrzędów, eliminując jednocześnie konieczność wykazania, że sprawca obraził czyjekolwiek uczucia religijne.

Obecna treść przestępstwa z art. 196 k.k. pochodzi z czasów stalinowskich. Chodzi o art. 5 dekretu z dnia 5 sierpnia 1949 r. o ochronie wolności sumienia i wyznania, który z założenia służył do ograniczania i represjonowania osób wierzących, i stamtąd został przeniesiony do Kodeksu karnego z 1969 r., a następnie automatycznie do Kodeksu karnego z 1997 r. 'Jest oczywiste, że w okresie władzy komunistycznej dogmaty i obrzędy religijne nie mogły być chronione przed znieważaniem, ponieważ państwo w tamtych czasach intensywnie szerzyło ateizm, czego przejawem była tolerancja dla wyszydzania i znieważania dogmatów i obrzędów. Nie istnieje jednak żaden racjonalny powód, aby w państwie demokratycznym, zobowiązanym do ochrony wolności religijnej obywateli, zachowywać okrojony kształt przepisu, wywodzący się z tamtych czasów' - napisano w projekcie. W obecnym stanie prawnym ściganie za przestępstwo z art. 196 uzależnione jest od indywidualnego odczucia wiernych. Po zmianie nie będzie to konieczne, z uwagi na obiektywizację przedmiotu przestępstwa. Za takim rozwiązaniem przemawiać ma też fakt, że publicznie znieważanie przedmiotu czci religijnej albo lżenie lub wyszydzanie kościoła lub związku wyznaniowego narusza zarówno wolność innych osób do spokojnego wyznawania własnej religii, jak i może potencjalnie doprowadzić do pogłębienia podziałów społecznych i zakłóceń porządku publicznego.

 

lk / Warszawa / ekia.pl


Papieski tweet






Jesteś naszym 710853 gościem od 01.01.2017

Zasady przetwarzania danych

Dotyczące danych z formularza wysyłanych ze strony.

Dane z powyższego formularza będą przetwarzane przez naszą firmę jedynie w celu odpowiedzi na kontakt w okresie niezbędnym na procedowanie przekazanej sprawy. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do przetworzenia zapytania. Każda osoba posiada prawo dostępu do swoich danych, ich sprostowania i usunięcia oraz prawo do wniesienia sprzeciwu wobec niewłaściwego przetwarzania. W przypadku niezgodnego z prawem przetwarzania każdy posiada prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego. Administratorem danych osobowych jest Parafia św. Jadwigi Śląskiej w Katowicach-Szopienicach, siedziba: Katowice, Plac Powstańców Śląskich 3.