Liturgia




2018-04-24, Wtorek
Dz 11, 19-26, Ps 87 (86), 1a i 2 i 3a. 4-5. 6-7 (R.: por. Ps 117 (116), 1a), J 10, 27, J 10, 22-30
2018-04-25, Środa
Św. Marka, Ewangelisty
1 P 5, 5b-14, Ps 89 (88), 2-3. 6-7. 16-17 (R.: por. 2a), 1 Kor 1, 23-24, Mk 16, 15-20
2018-04-26, Czwartek
Dz 13,13-25, Ps 89 (88), 2-3. 21-22. 25 i 27 (R.: por. 2a), J 3,15, J 13,16-20

Wydarzenia


Św. Jerzy (24 kwietnia)

Jerzy pochodził z Liddy (Azja Mniejsza). Zachowały się o nim nikłe dane biograficzne, jednak istnieją bardzo liczne i wczesne dowody jego kultu. Jego ojcem miał być Pers - Geroncjusz. Syn miał być uproszony przez rodziców w późnej ich starości długą modlitwą. Jerzy jako ochotnik wstąpił do legionów rzymskich. Doszedł do rangi wyższego oficera. Podczas prześladowań za czasów Dioklecjana (w 305 r.?) jako chrześcijanin odmówił złożenia ofiary bóstwom rzymskim. Rozdał wcześniej całą swą majętność ubogim. Poddano go okrutnym i długim męczarniom - według niektórych tekstów trwały one aż 7 lat. Przybijano go do krzyża, torturowano na katowskim kole. Umęczono go w Diospolis na terenie Palestyny.

Okrucieństwo zastosowane wobec św. Jerzego musiało być wyjątkowe, skoro wśród tak ogromnej liczby męczenników, którzy wówczas zginęli za wiarę, jemu nadano tytuł Wielkiego Męczennika. Jego kult na Wschodzie był tak popularny, że zajmował pierwsze miejsce po Najświętszej Pannie Maryi i św. Michale. W samym Egipcie i na Cyprze wzniesiono ku jego czci 60 kościołów, a nie było ani jednej świątyni bez jego wizerunku. W Jerozolimie już w wieku IV istniał kościół, a od wieku VI również klasztor ku jego czci. Podobny kościół i klasztor powstały w wieku VI w Jerycho. W Etiopii (Abisynii) do dzisiaj kult jego jest bardzo żywy. Na Kaukazie cała prowincja otrzymała jego nazwę (Georgia-Gruzja). Do kultu i legendy o Świętym przyczyniły się wyprawy krzyżowe, z których jedna stacjonowała pod Liddą. Pod wezwaniem św. Jerzego powstało wiele bractw rycerskich oraz zgromadzeń zakonnych.

 

za: brewiarz.pl / ekai.pl /


UWAGA: BARDZO WAŻNE!

W środę, 25 kwietnia obchodzimy święto św. Marka Ewangelisty. Jest to dzień modlitw o błogosławieństwo Boże dla pracujących na roli, o urodzaje, za cierpiących głód, za bezrobotnych,a także o błogosławieństwo Boże dla każdej ludzkiej pracy. W tym dniu chrześcijanie udają się w procesji do krzyża z modlitwą błagalną. My chcemy podjąć tę modlitwę udając się do krzyża przy klasztorze Sióstr Boromeuszek. Spotykamy sie więc o godz. 17.15 przy tym krzyżu (Klasztor Sióstr Boromeuszek - droga na cmentarz). Tam wspólnie będziemy sie modlić w tych, jakże ważnych intencjach. Potem w procesji wrócimy do kościoła, by o godz. 18.00 wziąć udział we Mszy Św.

 

Warto zastanowić się, czy oprócz programów gospodarczych (słuszne!), uszczelniania podatków (słuszne!) nie pomyśleć o modlitwie (najbardziej słuszne!), bo przecież Pan Jezus powiedział: 'beze Mnie nic uczynić nie możecie'.

Wierzysz w to?????????

 

ZAPRASZAMY!!!

(nie musisz być z Szopienice!)


Rola prymasa Polski - rys historyczny

W łączności z odpustem świętowojciechowym odbędzie się 28 i 29 kwietnia br. zakończenie jubileuszu 600-lecia prymasostwa w Polsce. Przez wieki żaden z biskupów w Europie nie miał podobnych prerogatyw do tych jakie posiadał prymas Polski. Rola ta jednak, w związku z przemianami w Kościele powszechnym, została znacznie ograniczona.

Obecnie tytuł prymasa Polski jest tytułem honorowym przysługującym metropolitom gnieźnieńskim. Z tytułem tym nie wiąże się bezpośrednia jurysdykcja - w sensie władzy wobec innych biskupów czy diecezji. Natomiast przywilejami wnikającymi z funkcji Prymasa są precedencja podczas uroczystości liturgicznych, stałe (pozakadencyjne) miejsce w Radzie Stałej Konferencji Episkopatu Polski oraz prawo do noszenia purpury. Z tego ostatniego przywileju dwaj ostatni prymasi jednak zrezygnowali.

Geneza urzędu prymasa

W następstwie rozwoju Kościoła w granicach i poza granicami Cesarstwa Rzymskiego uformowała się w drugim i trzecim wieku organizacja patriarchalna – z poważnym zakresem władzy jurysdykcyjnej skupionym w poszczególnych patriarchatach. Jej istnienie przyjął I Sobór w Nicei w 325 r. Szczególną rolę odgrywał Patriarchat Rzymski, którego władza obejmowała zachodnią część Imperium Romanum sięgającą od Bałkanów aż po Hiszpanię oraz niektóre nowe Kościoły powstające poza granicami cesarstwa. Ponieważ patriarchat zachodni obejmował liczne Kościoły lokalne o różnej kulturze i organizacji politycznej, dlatego w jego granicach – poczynając od IV wieku – zaczął kształtować się urząd prymasa. Władza poszczególnych prymasów obejmowała kilka sąsiadujących metropolii, z których powstawały lokalne Kościoły narodowe.

czytaj dalej...

 

mp / Gniezno / ekai.pl /


Relikwie św. Wojciecha. Co kryją gnieźnieńskie relikwiarze?

Dziś uroczystość św. Wojciecha – głównego patrona Polski i archidiecezji gnieźnieńskiej. Centralne obchody odpustowe odbywają się co roku w Gnieźnie, w weekend po wspomnieniu biskupa męczennika. W tym roku odbędą się one w dniach 28 i 29 kwietnia i będą połączone z zakończeniem jubileuszu 600-lecia prymasostwa w Polsce. Relikwie św. Wojciecha znajdują się w Gnieźnie. Ich losy były burzliwe i zawikłane. Niektóre z Gniezna na zawsze wywieziono, inne po tysiącu z górą latach wróciły.

Św. Wojciech z możnego rodu Sławnikowiców, biskup Pragi, benedyktyn, wreszcie misjonarz, zginął 23 kwietnia 997 roku zamordowany przez pogańskich Prusów, których próbował nawracać. Wedle żywotów od ciała odcięto głowę i nabito ją na pal. Bolesław Chrobry dowiedziawszy się o zamordowaniu biskupa wysłał posłów, by jego ciało z rąk oprawców wykupili. Jak głosi XI-wieczny opis męki z klasztoru w Tegensee najpierw sprowadzono odciętą głowę, a później resztę poranionych zwłok, które złożono w gnieźnieńskim kościele na Wzgórzu Lecha.

Gdy w 999 roku papież Sylwester II kanonizował męczennika, odbyło się ich uroczyste „podniesienie' (elevatio) i umieszczenie na ołtarzu głównym. Zgodnie z powszechnym wówczas zwyczajem główną część relikwii zamurowano w ścianie katedry, do której domurowano ołtarz z kamienia. Inne części, m.in. głowę i jedno ramię, umieszczono w bogatych relikwiarzach, które w dni uroczyste obnoszono w procesjach i wystawiano dla publicznej czci. Drugie ramię – jak powszechnie wiadomo – Bolesław Chrobry podarował Ottonowi III, a ten umieścił je w kościele na rzymskiej wyspie na Tybrze. Mniejsze cząstki relikwii podarowano proszącym o nie kościołom i klasztorom.

czytaj dalej...

 

bgk / Gniezno / ekai.pl /


Papieski kamerdyner opowiada o cudach Jana Pawła II

O cudach, których był świadkiem, dokonanych przez Jana Pawła II, opowiada w swojej książce liczący obecnie 83 lata Angelo Gugel, kamerdyner trzech papieży – Jana Pawła I, Jana Pawła II i Benedykta XVI. Wywiad z nim ukazał się na łamach największego włoskiego dziennika „Corriere della Sera'.

Angelo Gugel, zanim został kamerdynerem był żandarmem watykańskim. Natomiast „cud' o którym opowiada dotyczy jego żony, Marii Luisy. Wyznał, że ich pierwsze dziecko urodziło się martwe. Dlatego postanowili, aby każde z dzieci jako drugie imię otrzymały Maria. Czwarte nazywa się Carla Luciana Maria na cześć Karola (Wojtyły) i papieża Lucianiego. Urodziła się w 1980 r., za wstawiennictwem Jana Pawła II. Podczas tej ostatniej ciąży, wyjaśnia Gugel, pojawiły się poważne problemy. Ginekolodzy z polikliniki Gemelli wykluczyli, że ciąża może być kontynuowana. Pewnego dnia Jan Paweł II powiedział mi: „Dziś odprawiłem Mszę św. za twoją żonę'. 9 kwietnia 1980 Maria Luisa została zabrana na salę operacyjną, by przeprowadzić cesarskie cięcie. Przy wyjściu dr Villani skomentował: „Ktoś musiał bardzo się modlić'. W akcie urodzenia napisał „7.15 rano'. Była to chwila, kiedy podczas porannej Mszy papieża była śpiewano Sanctus. Przy śniadaniu siostra Tobiana Sobotka, przełożona sióstr sercanek w Pałacu Apostolskim, poinformowała papieża, że urodziła się Carla Luciana Maria. „Deo gratias' - wykrzyknął Jan Paweł II i 27 kwietnia ochrzcił ją w kaplicy prywatnej.'

Gugel opowiada także o swojej pracy u boku Jana Pawła I i jego niespodziewanej śmierci. Wyklucza, by mogła być spowodowana czym innym, jak przyczynami naturalnymi. Swoją pracę u boku Jana Pawła II rozpoczął dwa dni po jego wyborze na Stolicę Piotrową. Wspomina, jak papież-Polak prosił go o sprawdzenie, czy właściwie stawia akcenty w języku włoskim. „Dwa miesiące później, spotykając się z moimi byłymi kolegami żandarmerii, wymyślił zdanie, które mnie wprowadziło w osłupienie: «Jeśli źle zaakcentuję jakieś słowo, to w 50 procentach wina Angelo», i uśmiechnął się przy tym do mnie' – wspomina były papieski kamerdyner. Gugel opowiada także o swoich osobistych doświadczeniach związanych z egzorcyzmami odprawianymi przez Jana Pawła II podczas audiencji generalnej na Placu Świętego Piotra. „Ja też tam byłem. Dziewczyna klęła z pianą na ustach. Jej głos był grobowy. Jeden z biskupów uciekł ze strachu. Ojciec Święty modlił się po łacinie, w skupieniu. W końcu dotknął jej głowy i natychmiast twarz opętanej się uspokoiła i rozpogodziła. Widziałem, jak wykonywał podobny obrzęd w salonie auli Pawła VI, także po audiencji' – twierdzi. Gugel wspomina także wypady incognito papieża Wojtyły poza Watykan. Podkreśla, że nie o wszystkich pisano w gazetach. Ojciec Święty uwielbiał góry Abruzzo. Wierny kamerdyner dodał, że nigdy nie słyszał od Jana Pawła II w ciągu 27 lat, aby o coś prosił przy stole, bo jadł to, co było. Najgłębiej przeżył ostatnie chwile Jana Pawła II 2 kwietnia 2005 r. Wraz z całą rodziną był przy łożu Ojca Świętego. „Ostatnia przyszła Carla Luciana Maria. Gdy tylko weszła do pokoju, papież obudził się z letargu, otworzył oczy i uśmiechnął się. Jakby chciał powiedzieć: «Poznaję cię, wiem kim jesteś»' – wspomina Angelo Gugel.

Przypomina, że przez pierwszych dziewięć miesięcy pontyfikatu był też kamerdynerem Benedykta XVI, chociaż czasami później, pomimo, że już był emerytem był też proszony o pomoc. W 2010 roku przez cały sierpień był z Ojcem Świętym w Castel Gandolfo. „Na koniec powiedziałem mu, że czułem się jak w rodzinie. Odpowiedział: «Ależ zawsze jesteś tutaj w rodzinie!»' - wspomina. Dodaje, że niedawno ponownie odwiedził Benedykta XVI. „Widziałem, że jest bardzo świadomy tego, co się dzieje. Tylko nogi są niepewne. Jest zmuszony do odprawiania Mszy św. na siedząco' – powiedział w wywiadzie dla Corriere della Sera były kamerdyner trzech papieży.

 

st (KAI) / Watykan / ekai.pl /


Warszawa: Czy Polska poradzi sobie bez Kościoła?

Niepokój o stan praktyk religijnych w Polsce wyrazili uczestnicy dyskusji zatytułowanej „Czy Polska poradzi sobie bez Kościoła?' zorganizowanej przez Papieski Wydział Teologiczny w Warszawie (PWTW). Jednocześnie podkreślano niezbywalną rolę Kościoła katolickiego w życiu społeczeństwa i narodu, także w dzisiejszych czasach. W dyskusji uczestniczyli prof. Aniela Dylus, dr Dariusz Karłowicz, red. Michał Szułdrzyński i dominikanin o dr Maciej Roszkowski.

Paneliści wskazywali, że potężnym wyzwaniem dla wspólnoty Kościoła jest m.in. spadek praktyk religijnych. Co prawda w skali całego kraju wskaźnik uczestniczących w niedzielnych mszach wynosi nieco poniżej 40 proc., to jednak, jak zaznaczono, są w naszym kraju regiony, gdzie do kościoła chodzi w niedziele zaledwie ok. 10 proc. katolików. Paneliści wskazywali na odmienne zadania władzy państwowej i Kościoła przestrzegając, przed niebezpieczeństwem sojuszu ołtarza z tronem, także w dzisiejszej Polsce. Podkreślali, że Kościół wypełniając misję prowadzenia ludzi do Boga na takim sojuszu mógłby tylko stracić. Uczestnicy panelu odnieśli się m.in. do słów, jakie w swoim pierwszym wywiadzie zawarł premier Mateusz Morawiecki, który zapowiedział, że jego rząd będzie chciał rechrystianizować Europę. Red. Dariusz Karłowicz powiedział, że zachowując ostrożność wobec „naddeklaratywnych' postaw polityków konserwatywnych, nie można zlekceważyć ich szacunku wobec zagadnień wiary. „Wielu, spośród znanych mi ludzi władzy, to ludzie głęboko pobożni to nie jest zupełnie bez znaczenia' – wskazał szef „Teologii Politycznej'. Jego zdaniem premier Morawiecki mówiąc – niezbyt szczęśliwie, jak zaznaczył publicysta - o „rechrystianizacji' Europy, miał na myśli przede wszystkim pewną kulturową misję Polaków. „Traktowałbym tę misję bardzo poważnie' – dodał Karłowicz. Prof. Aniela Dylus przypomniała słowa, jakie w 1991 r. wypowiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński, iż „najkrótsza droga do dechrystianizacji Polski prowadzi przez ZChN'. „To sformułowanie daje do myślenia, tym bardziej, że on [Jarosław Kaczyński – przyp. KAI] prezentuje ideologię swojej partii czy też sprawia takie wrażenie, jakby chciał nam pokazać, że to jest jedynie słuszna droga wprost wywiedziona z polskiego katolicyzmu – powiedziała prof. Dylus. – Tu widzę niebezpieczeństwo, które może się przełożyć na dalszy proces sekularyzacji' – dodała konsultorka Rady ds. Społecznych KEP.

Zdaniem o. Macieja Roszkowskiego „pewnym złudzeniem, które może nam towarzyszyć, jest to, że to co prawicowe czy nacjonalistyczne w sposób naturalny sprzyja Kościołowi (...), że punkt oparcia jest po prawej stronie'. Tymczasem, podkreślił dominikanin, trzeba być tu ostrożnym i roztropnym. Zacytował też słowa kard. Wyszyńskiego: „Współcześnie, kiedy narody poganieją, zdobywa sobie wpływy pogański nacjonalizm, który jest siłą odśrodkową rozbijającą resztki dawnej chrześcijańskiej rodziny ludów'. Z kolei red. Michał Szułdrzyński wyznał: „Nie chcę, aby mnie politycy zbawiali, niech oni się zajmują tym, czym się zajmują'. Dodał, że „nie wszystko co jest dobre dla PiS-u jest dobre dla Kościoła i nie wszystko, co jest dobre dla Kościoła, będzie dobrem PiS-u'. Publicysta „Rzeczpospolitej' podkreślił, że błędem jest ocenianie katolickiego polityka wyłącznie przez pryzmat jego postawy wobec obrony życia. Jak dodał, w gestii polityków jest podejmowanie szeregu innych decyzji – począwszy od wysokości podatków - które mają znaczący wpływ na życie chrześcijańskich rodzin.

 

tk / Warszawa / ekai.pl /


Papieski list na 600-lecie prymasostwa w Gnieźnie

Ojciec Święty napisał list do kard. Vincenta Nicholsa, którego już wcześniej mianował swym specjalnym wysłannikiem do Gniezna na uroczystości 600-lecia prymasostwa w Polsce. Odbędą się one 29 kwietnia.

„Pragnę – pisze papież - przy tej okazji przypomnieć św. Wojciecha, biskupa i męczennika, który pełen prawdziwie apostolskiego ducha, niósł radość Ewangelii mieszkańcom wielu krajów, przez które przechodził, a na koniec swą krwią potwierdził wiarę w wieczne zbawienie, którą wszystkim gorliwie głosił'.

Franciszek przypomina, że pierwszego prymasa Polski Mikołaja Trąbę ustanowił papież Marcin V podczas Soboru w Konstancji. Prymasa Anglii i Walii prosi, by przekazał jego serdeczne pozdrowienia pasterzom, wierzącym i władzom państwowym, a za ich pośrednictwem całemu umiłowanemu narodowi polskiemu. Poleca mu także, by przypomniał Polakom słowa z I Listu Piotra Apostoła, że mają się radować, bo choć teraz muszą jeszcze doznawać smutku z powodu różnorodnych doświadczeń, to jednak, kiedy objawi się Jezus Chrystus, ucieszą się radością niewymowną i osiągną cel swojej wiary, zbawienie własnej duszy. Misję kard. Nicholsa w Polsce Franciszek zawierza wstawiennictwu Maryi Królowej Polski, św. Jana Pawła II i wszystkich świętych i błogosławionych, którzy słowem i czynem świadczyli o Chrystusie Odkupicielu.

 

vaticannews.pl / Watykan / ekai.pl /


Małżonkowie, coś dla WAS

Małżonków przeżywających swoje 25, 50, 55, 60 rocznice ślubu zapraszamy do katedry na Mszę św. pod przewodnictwem Księdza Arcybiskupa w niedzielę 20 maja br. o godz. 12. Podczas Mszy Świętej małżonkowie jubilaci otrzymają uroczyste błogosławieństwo, zaś po Eucharystii zapraszamy na wspólne świętowanie na placu obok katedry. Zgłoszenia w Wydziale Duszpasterstwa Rodzin do 4 maja br. w godz. 7.30–15.30 pod nr. tel. 519 546 196 lub d_rodzin@archidiecezjakatowicka.pl.

 


Beata Szydło: rodzina powinna być w centrum zainteresowania każdego rządu

Każdy rząd powinien stawiać w centrum swojego zainteresowania rodzinę – mówiła o tym dziś w Przemyślu wicepremier RP Beata Szydło. Była ona jednym z prelegentów XII Kongres Nauczycieli i Wychowawców Archidiecezji Przemyskiej „Tak rodziła się i rodzi się Polska'.

Beata Szydło wygłosiła referat „Rodzić miłość do Ojczyzny w sercach dzieci, młodzieży, Polaków...'. W swoim wystąpieniu podkreśliła, że rodzina to fundament, który „nas buduje i tworzy'. Zauważyła, że człowiek w danym momencie swojego życia zostaje powołany do różnych zajęć i dzieł, i dostaje do wykonania jakąś misję, ale to „kim jesteśmy, jacy jesteśmy, jakie są nasze powołania i jakie wyznajemy wartości, to wszystko zaczyna się i kończy się w rodzinie'. – O tym zawsze powinniśmy pamiętać – powiedziała. – Patrząc na losy Polski można dostrzec, że polskie rodziny są kolebką polskości. O tym powinny wiedzieć polscy uczniowie – zauważyła.

Jak mówiła Szydło, troska o rodzinę stała się jednym z priorytetów rządów Prawa i Sprawiedliwości. Z tego względu Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej otrzymało człon „ministerstwo rodziny'. – Wprowadziliśmy różne programy, które miały nie tylko wspomóc polskie rodziny, nie tylko dać poczucie bezpieczeństwa materialnego, ale przede wszystkim poczucie godności. I też wykreować, w dobrym tego słowa znaczeniu, modę na rodzinę. Mam nadzieję, że tak już pozostanie, że żaden polski rząd nie zrezygnuje w przyszłości z tego, żeby wspierać i stawiać w centrum swojego zainteresowania rodzinę – mówiła.

 

pab / Przemyśl / ekai.pl /


Abp Skworc: kult św. Barbary - skarbem śląskiej ziemi

Metropolita katowicki przewodniczył w kaplicy zabytkowej kopalni „Guido' Eucharystii rozpoczynającej konferencję „Dziedzictwo niematerialne – lokalna tożsamość – globalne dziedzictwo'. Uroczystość zakończyło podpisanie przez depozytariuszy deklaracji zgody wpisania Barbórki na krajową listę niematerialnego dziedzictwo kulturowego.

170 metrów pod ziemią miała miejsce Eucharystia, którą sprawował abp Wiktor Skworc. – Kult św. Barbary, tu na Górnym Śląsku, to jest rzeczywiście skarb tej ziemi – mówił podczas homilii. Dodał także, że kult świętej szybko się rozpowszechnił w całym Kościele i mocno osadził na śląskiej ziemi „szczególnie wśród tych, którzy zajmowali się przemysłem wydobywczym'.

W Eucharystii w podziemnej kaplicy wzięło udział wielu kapłanów, którzy są związani z branżą górniczą. Wzięła w niej udział prezydent miasta Zabrza Małgorzata Mańka-Szulik wraz z dyrektorem kopalni Guido Bartłomiejem Szewczykiem. We Mszy św. uczestniczył także pochodzący z Rudy Śląskiej pełnomocnik rządu ds. restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego Grzegorz Tobiszowski.

 

ks.sk / Katowice / ekai.pl /


Papieski tweet






Jesteś naszym 65072 gościem od 01.01.2017