Liturgia




2022-11-26, Sobota, Rok C, II, Dzień Powszedni albo wspomnienie Najświętszej Maryi Panny w sobotę
Ap 22, 1-7
Ps 95 (94), 1-2. 3-5. 6-7c (R.: por. 7bc)
Por. Łk 21, 36
Łk 21, 34-36
2022-11-27, Niedziela, Rok A, I, Pierwsza Niedziela Adwentu
Iz 2, 1-5
Ps 122 (121), 1b-2. 4-5. 6-7. 8-9 (R.: por. 1bc)
Rz 13, 11-14
Ps 85 (84), 8
Mt 24, 37-44
2022-11-28, Poniedziałek, Rok A, I
Iz 4, 2-6
Ps 122 (121), 1b-2. 4-5. 6-7. 8-9 (R.: por. 1bc)
Por. Ps 80 (79), 4
Mt 8, 5-11

Wydarzenia


Bł. Jakub Alberione (26 listopada)

Włoski kapłan Jakub Alberione żył w latach 1884-1971. Założyciel lub współzałożyciel 10 zgromadzeń zakonnych męskich i żeńskich, tworzących Rodzinę św. Pawła Apostoła, niezmordowany orędownik ewangelizowania świata za pomocą współczesnych środków przekazu. Urodził się w San Lorenzo di Fossano (Piemont, płn. Włochy) jako czwarte z sześciorga dzieci w pobożnej i pracowitej rodzinie chłopskiej. W wieku 16 lat wstąpił do seminarium duchownego w mieście Alba, gdzie zetknął się z kanonikiem Francesco Chiesą, który odtąd przez 46 lat był jego ojcem duchowym, przewodnikiem, przyjacielem i doradcą. W Roku Świętym 1900, podczas długiej modlitwy przed Najświętszym Sakramentem w nocy z 31 grudnia 1900 na 1 stycznia 1901 doznał 'szczególnego światła' płynącego z hostii i - jak sam to później opisał - poczuł się 'głęboko zobowiązany do uczynienia czegoś dla Pana i ludzi w nowym wieku' i do służenia Kościołowi nowymi środkami geniuszu ludzkiego, jakie się wówczas pojawiły. Po przyjęciu święceń kapłańskich w 1907 pracował krótko w parafii w Narzole koło Cuneo, niedaleko swych stron rodzinnych. Spotkał tam młodego Giuseppe Giacardo, który stał się później jednym z najbliższych jego współpracowników. Wkrótce powrócił do swego dawnego seminarium jako ojciec duchowny, jednocześnie głosił kazania i konferencje w parafiach, katechizował, poznając przy tym dokładnie sprawy społeczne i kościelne, a także nowe wyzwania i potrzeby, jakie niosła ze sobą współczesność. Zrozumiał, że Bóg chce, aby głosił Ewangelię wszystkim ludom w duchu apostoła Pawła z wykorzystaniem do tego nowych środków przekazu. 20 sierpnia 1914 powołał do życia w Albie Pobożne Towarzystwo św. Pawła, zapoczątkowując dzieło, które miało się rozrosnąć w wielką rodzinę zakonną, zajmującą się ewangelizowaniem przez media. Początkowo była to Szkoła Drukarska Małego Robotnika dla szerzenia 'Dobrego Druku', czyli drukowania i rozpowszechniania książek religijnych. W 1921 r. Towarzystwo stało się męskim zgromadzeniem zakonnym. W 1915 - dzięki 20-letniej Teresie Merlo, która jako pierwsza włączyła się w tę inicjatywę - powstało Zgromadzenie Córek św. Pawła (paulistki). W 1917 rozpoczęło działalność Stowarzyszenie Współpracowników Dobrej Prasy, do którego należeli świeccy, stanowiąc swego rodzaju zaplecze dla osób konsekrowanych.

W 1923 ks. Alberione ciężko zachorował i wydawało się, że będzie to oznaczać kres jego działalności w Kościele. Ale po kilku miesiącach uzdrowił go, jak sam mówił, św. Paweł. W lutym 1924 pojawiła się następna wspólnota - Pobożne Uczennice Boskiego Mistrza, których apostolatem jest eucharystia, pomoc kapłanom i liturgia. Jednocześnie niestrudzony kapłan rozwijał działalność wydawniczą. Większość tych tytułów istnieje do dzisiaj, wydawanych przy tym na pięknym papierze, z licznymi kolorowymi ilustracjami i na wysokim poziomie merytorycznym. W Albie założyciel zbudował także kościół pod wezwaniem patrona swego dzieła - św. Pawła, a następnie dwie inne świątynie poświęcone Jezusowi Mistrzowi (Alba i Rzym). W październiku 1938 powstało jeszcze jedno zgromadzenie żeńskie: Siostry Jezusa Dobrego Pasterza, czyli 'pastorelle' (pasterki), których zadaniem jest bezpośrednie wspieranie duszpasterzy. W latach II wojny światowej ks. Alberione na tyle, na ile mógł, kontynuował swe zaangażowanie, spędzając jednocześnie wiele godzin na adoracji Najświętszego Sakramentu i rozważaniach duchowych. Po wojnie jeszcze bardziej ożywił swą działalność. W 1948 otworzył pierwszą paulistowską rozgłośnię radiową - pw. św. Pawła w Rzymie; później podobne stacje rozpoczęły działalność za granicą (np. w Brazylii, na Filipinach czy w Japonii). W latach 1957-60 powstały dalsze żeńskie zgromadzenia zakonne: Instytut 'Regina Apostolorum' (duchowe wspieranie powołań kapłańskich) i 4 instytuty życia konsekrowanego: św. Gabriela Archanioła, Zwiastowania NMP, Jezusa Kapłana i Świętej Rodziny. Łącznie jest to 10 wspólnot (wraz ze Współpracownikami), tworzących Rodzinę św. Pawła, zjednoczoną wspólnym ideałem pobożności i duchowości, skupionej wokół Chrystusa - Drogi, Prawdy i Życia oraz głoszenia Jego orędzia w świecie współczesnymi środkami przekazu. W latach 1962-65 śledził z wielkim zainteresowaniem Sobór Watykański II, w którego obradach uczestniczył codziennie, pracując m.in. w jego biurze prasowym. W ostatnich latach życia dużo jeździł po świecie, odwiedzając zagraniczne placówki założonych przez siebie wspólnot zakonnych.

 

ekai.pl


26 listopada w kalendarzu

1764 – we Francji został zlikwidowany zakon jezuitów,

1991 - Polska została przyjęta do Rady Europy.

 

ekai.pl


Przewodniczący Episkopatu na Adwent: najważniejsze jest duchowe przygotowanie

'Życzę wszystkim dobrego przejścia przez Adwent i spotkania ze Zbawicielem w swoim sumieniu i w sercu' – powiedział przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki u progu Adwentu.

Zachęcając do owocnego przeżywania najbliższych dni, abp Gądecki przypomniał sens i wymiar Adwentu. „Jest to czas, który ma wiele znaczeń. Oznacza przyjście Zbawiciela w przeszłości, ale także Jego przychodzenie do każdego z nas, w teraźniejszości. Adwent zapowiada także ostateczne, eschatologiczne przyjście naszego Pana' – mówił hierarcha. Przez cztery kolejne niedziele, od 27 listopada do 18 grudnia, wierni będą przygotowywać się do Świąt Bożego Narodzenia, ale, jak podkreślił przewodniczący Episkopatu, najważniejsze jest, aby zatroszczyć się o kwestie sumienia. „To co jest, co zawsze było i będzie ważne, to aby przyjście Pana zbiegło się z naszym dobrym przygotowaniem duchowym. Niech przygotowanie czystego sumienia odpowiada przyjściu Tego, który sam jest czysty i nieskalany' – życzył abp Gądecki.

Przewodniczący Episkopatu zachęcał również do korzystania z modlitewnych adwentowych propozycji. „Zachęcam do uczestnictwa w Roratach. Był czas, kiedy przekładano je na wieczór, teraz obserwuję, że powracamy do tego wczesnego wstawania. Roraty są szczególnie atrakcyjne dla dzieci. Ja również zapamiętałem je z przeszłości, jako rzecz urzekającą' – zaznaczył przewodniczący KEP.

 

BP KEP / Warszawa / ekai.pl


Liban w coraz głębszym mroku, dosłownie i w przenośni

Mieszkańcy Libanu mają coraz mniejsze możliwości decydowania o własnym losie – tak sytuację w tym bliskowschodnim kraju podsumowuje ks. Abdo Raad. Kapłan zauważa, że tamtejszy kryzys jest głębszy z dnia na dzień. W państwie świętującym niedawno, 22 listopada, swój dzień niepodległości po ostatnich wyborach po raz kolejny w ciągu najnowszej historii nie zdołano uformować skutecznego rządu, a parlament nie znalazł do tej pory prezydenta. Równocześnie Liban pozostaje w ekonomicznej zapaści.

Ks. Raad zwrócił uwagę na rosnącą liczbę samobójstw, walk ulicznych, przypadków handlu narkotykami czy ludzi uciekających z kraju przez morze w bardzo ryzykownych warunkach, co potrafi się kończyć ich śmiercią. Inflacja osiąga olbrzymie poziomy, a instytucje państwowe charakteryzuje bezruch. Kościół, jak wskazuje kapłan, nie może tutaj zdziałać wiele, bo nie ma ekonomicznie odpowiednich środków oraz systemu – może jedynie łagodzić ból ran libańskiego narodu.

„Tak naprawdę to, co się dzieje, to ciemność. Mamy tutaj kraj, który spada w mrok, w ciemność we wszystkich znaczeniach, przede wszystkim ciemność serca, duszy, rozpaczy. Kiedy wiemy, że prawie każda rzecz jest uzależniona od korupcji... Korupcja to mrok przynoszący zawsze kolejny mrok. Niestety, nasi rządzący w Libanie przez lata i lata źle administrowali. Jeśli nie chcemy powiedzieć, iż okradli i zabili naród, to trzeba co najmniej rzec, że we wszystkim ponieśli klęskę. Np. po wydaniu 40 mld dolarów na produkcję prądu przez ostatnie 23 lata, dziś nie ma żadnej energii. W Bejrucie, w stolicy otrzymujemy ją oficjalnie zaledwie przez 2 godziny dziennie. A więc można sobie wyobrazić, co się dzieje w obozach dla uchodźców oraz w innych rejonach Libanu. Taka porażka płynie oczywiście z korupcji, ponieważ widzimy, że rządzący i biznesmeni w kraju posiadają miliardy [dolarów], a ludowi brakuje nawet chleba. Oczywiście, iż to korupcja. To nie jest wola Boża, ani wola ludzi dobrej woli (...). Ponadto, mówiąc politycznie, żyjemy teraz w kraju bez rządu, bez prezydenta, gdzie milicje odzyskują swoje wpływy, ponieważ samoobronę [różnych grup] znów postrzega się jako wartość (...). A ludzie rzeczywiście umierają z powodu chorób, gdyż nie ma lekarstw'– powiedział ks. Raad.

 

Tomasz Matyka SJ/vaticannews / Bejrut / ekai.pl


Kard. Ouellet wezwał niemieckich biskupów do zawieszenia eksperymentu ''drogi synodalnej''

O zawieszenie (moratorium) eksperymentu „drogi synodalnej' zaapelował 18 listopada do niemieckich biskupów prefekt Dykasterii ds. Biskupów, kard. Marc Ouellet. Watykański dziennik „L'Osservatore Romano' opublikował jego wystąpienie podczas wspólnych obrad z przebywającymi w Rzymie z wizytą ad limina pasterzami Kościoła w Niemczech w „Augustinianum'.

Kardynał Ouellet rozpoczął od pochwały niemieckich biskupów za ich poważną reakcję na kryzys nadużyć, który wstrząsnął katolikami w tym kraju i doprowadził do masowego porzucania Kościoła przez wiernych. Zaznaczył jednak, że propozycje drogi synodalnej podnoszą „poważne trudności z antropologicznego, pastoralnego i eklezjologicznego punktu widzenia'. Odnosząc się do krytyki, że mogą one prowadzić do schizmy, kanadyjski purpurat kurialny przyznał, iż rozumie, że niemieccy biskupi nie dążą do zerwania jedności z Kościołem powszechnym, ale czynią ustępstwa pod bardzo silną presją kulturową i medialną. „Uderzające jest jednak to, że agenda ograniczonej grupy teologów sprzed kilku dekad stała się nagle większościową propozycją niemieckiego episkopatu: zniesienie obowiązkowego celibatu, wyświęcanie viri probati, dostęp kobiet do święceń, moralne przewartościowanie homoseksualizmu, strukturalne i funkcjonalne ograniczenie władzy hierarchicznej, refleksje na temat seksualności inspirowane teorią gender,.. i tak dalej' – stwierdził. Zauważył, że wielu wiernych i obserwatorów nie rozumie co się stało. „Trudno uniknąć wrażenia, że niezwykle poważna sprawa przypadków nadużyć została wykorzystana do przeforsowania innych pomysłów, nie związanych z nią bezpośrednio' – powiedział prefekt Dykasterii ds. Biskupów. Dodał, że niemiecka droga synodalna wydaje się dążyć do „przemiany Kościoła', a „nie tylko do innowacji pastoralnych w dziedzinie moralnej czy dogmatycznej', argumentując, że to „szkodzi komunii Kościoła, ponieważ sieje wątpliwości i zamęt wśród ludu Bożego'.

Kardynał zarzucił organizatorom „drogi synodalnej' bagatelizowanie listu papieża Franciszka do niemieckich katolików z 29 czerwca 2019 roku, w którym przedstawiał on zasady prawdziwej reformy. „Po tym początkowym zdystansowaniu się od papieskiego magisterium na poziomie metodologicznym, w miarę postępu prac z czasem pojawiły się coraz większe napięcia z oficjalnym magisterium na poziomie merytorycznym, co doprowadziło do propozycji, które otwarcie przeczą nauczaniu potwierdzonemu przez wszystkich papieży od czasu Soboru Watykańskiego II' – stwierdził kard. Ouellet, podkreślając wezwanie drogi synodalnej do święcenia kobiet. Zaapelował o zawieszenie inicjatywy i przeprowadzenie „fundamentalnego przeglądu w późniejszym terminie', w świetle wyników procesu synodalnego Kościoła powszechnego. „Jest oczywiste, że metoda Synodu Ogólnego różni się od tej stosowanej w Niemczech: jest z pewnością mniej parlamentarna, bardziej nastawiona na powszechne uczestnictwo i osiągnięcie konsensusu w oparciu o głębokie duchowe słuchanie Ludu Bożego' – wskazał. Zaznaczył, że podstawowym motywem tego moratorium jest troska o jedność Kościoła, która opiera się na jedności biskupów w komunii i posłuszeństwie Piotrowi... Poparcie tej kontrowersyjnej propozycji przez episkopat znajdujący się w trudnej sytuacji zasiałoby jeszcze więcej wątpliwości i zamieszania wśród Ludu Bożego' – przestrzegł prefekt Dykasterii ds. Biskupów.

 

st (KAI) / Watykan / ekai.pl


Berlin: spotkanie Dzieła Maksymiliana Kolbego

W dniach 24-25 listopada w Berlinie odbyło się coroczne spotkanie Fundacji Maksymiliana Kolbego ( Maximilian-Kolbe-Stiftung) oraz Dzieła Maksymiliana Kolbego ( Maximilian-Kolbe-Werk). „Spotkanie poświęcone było bieżącym pracom obu organizacji' – poinformował ks. dr prał. Jarosław Mrówczyński, zastępca Sekretarza Generalnego Konferencji Episkopatu Polski.

Dzieło Maksymiliana Kolbego zajmuje się pomocą byłym więźniom niemieckich obozów koncentracyjnych. Z kolei Fundacja Maksymiliana Kolbego promuje starania na rzecz pojednania między narodami dotkniętymi dramatem wojny i nienawiści. Takie projekty podejmowane są w Polsce w Oświęcimiu, a także w Słowenii, Albanii, Bośni i Hercegowinie, Ukrainie.

Episkopat Niemiecki reprezentuje w Fundacji abp Ludwig Schick (Bamberg). Ze strony Konferencji Episkopatu Polski jest to metropolita katowicki abp Wiktor Skworc, który uczestniczy w jej pracach od 2007 roku, kiedy to powstała Fundacja, a także ks. Jarosław Mrówczyński, zastępca sekretarza generalnego KEP, oraz dr Piotr Cywiński, dyrektor Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau. Fundacja jest wspólnym dziełem Konferencji Biskupów Polski i Niemiec.

 

BP KEP Berlin / ekai.pl


O. Alsabagh: tragedia Syrii nikogo już nie interesuje

Po dwunastu latach wojny Syria jest krajem totalnie wyniszczonym. Ludzie żyją w straszliwym ubóstwie, brakuje podstawowych leków a służba zdrowia i szkolnictwo praktycznie nie istnieją. Wskazuje na to ojciec Ibrahim Alsabagh, który przez osiem lat wojny był proboszczem w Aleppo, a obecnie posługuje w Nazarecie. „Syria jest jak piłka kopana przez różnych graczy, którymi są największe światowe mocarstwa czerpiące zyski z tego konfliktu' – podkreśla syryjski franciszkanin.

Ojciec Alsabagh zauważa, że nie widać choćby minimum dobrej woli, by podnieść z ruin udręczoną Syrię. W kraju panuje powszechna korupcja, a nieudolne władze nie przejmują się losem ludności. 60 proc. Aleppo, które w czasie wielomiesięcznego oblężenia stało się symbolem męczeństwa narodu syryjskiego, leży w gruzach. „Jedynie Kościół pomaga odbudowywać domy, państwo się tym nie zajmuje. Naród nie korzysta z zysków czerpanych ze sprzedaży ropy i gazu, ponieważ surowce są grabione przez inne kraje' – mówi zakonnik. Dodaje, że wojna na Ukrainie i brak sprowadzanego stamtąd zboża dramatycznie pogorszyły i tak już trudną codzienność Syryjczyków. „Chleb dla wielu stał się towarem nieosiągalnym, głód i zimno są naszym codziennym towarzyszem' – mówi ojciec Alsabagh. Franciszkanin porównuje Syrię do reanimowanego pacjenta, który nie umarł tylko dlatego, że jest podłączony do pomocy humanitarnej, ale ona ciągle topnieje. „Kościół na miarę swych ograniczonych środków wspiera nieustannie Syryjczyków. Dbamy o najuboższych, zapewniamy chorym leki, a dzieciom dostęp do edukacji' – mówi ojciec Alsabagh. Wspomina, że w Aleppo od lat prężnie działa projekt „Pięć chlebów i dwie ryby', który codziennie karmi tysiące ludzi niezależnie od ich przynależności etnicznej i wyznawanej religii.

Od początku konfliktu w Syrii drastycznie zmniejszyła się liczba chrześcijan, młodzi cały czas myślą o emigracji w poszukiwaniu godnego życia. „Mimo doświadczanych trudności nasze świątynie są jednak pełne, a ludzie z wiarą przeżywają ten czas próby' – mówi franciszkanin. Wskazuje, że przyszłość jawi się w bardzo ciemnych barwach, jednak, jak mówi, Syryjczycy nie tracą nadziei, że świat zechce dostrzec ich krzywdę i przyjdzie im w końcu z realną pomocą.

 

Beata Zajączkowska/vaticannews / Damaszek / ekai.pl


Jemen: codziennie jakieś dziecko ginie lub zostaje ciężko ranne

Pomimo trwającego ostatnie sześć miesięcy kruchego rozejmu, walki w Jemenie ciągle uderzają w tamtejsze dzieci. Od początku roku, jak podaje organizacja Save the Children, 92 niepełnoletnich zginęło, a 241 zostało ciężko poranionych na skutek działań wojennych. Codziennie dochodzi do takich tragedii. Liczby te nie obejmują dzieci cierpiących oraz zmarłych z powodu chorób, niedożywienia czy braku wody.

To prawda, że rozejm trochę polepszył sytuację, jak przyznaje organizacja pomocowa, ale nie zakończył dramatu jemeńskiej populacji. Miejscowa Save the Children wzywa społeczność międzynarodową do reakcji na podobne zbrodnie wojenne, bowiem nic nie może usprawiedliwiać takich aktów dokonywanych na dzieciach.

Konflikt w Jemenie zaczął się w 2014 r. Biorą w nim udział, wspierani przez Iran, szyiccy rebelianci Huti oraz sunnicki rząd wraz z koalicją państw z zewnątrz z Arabią Saudyjską na czele. W następstwie wojny od jej początku zginęło już 400 tys. ludzi, w tym 11 tys. to dzieci.

 

Tomasz Matyka SJ/vaticannews / Sana / ekai.pl


Czym był Wielki Głód na Ukrainie?

Wielki Głód, zwany po ukraińsku Hołodomorem, który w pierwszej połowie lat trzydziestych ogarnął sowiecką Ukrainę, był pod wieloma względami wydarzeniem wyjątkowym w ówczesnej Europie. Wywołały go nie jakieś niekorzystne, niezależne od człowieka zjawiska klimatyczno-atmosferyczne – susza, powódź czy szczególnie ostra zima – ale świadome działania władz sowieckich, które dla osiągnięcia własnych celów politycznych zdecydowały się skazać na śmierć głodową miliony prostych, niewinnych ludzi.

czytaj dalej...

 

kg (KAI) / Kijów / ekai.pl


Bp Jazłowiecki z Kijowa apeluje o pomoc w obliczu blackoutu

Po zmasowanych rosyjskich atakach w różnych częściach kraju załamał się system energetyczny na Ukrainie. Całe miasta i wsie pogrążone są w ciemnościach i bez ogrzewania. O pomoc i modlitwę apeluje biskup pomocniczy diecezji kijowsko-żytomierskiej Aleksander Jazłowiecki. Szczególnie pilnie potrzebne są generatory prądotwórcze.

Ukraina, której grozi całkowity blackout, przygotowuje się do przeżycia w najbliższych miesiącach najostrzejszej zimy w najnowszej historii. Po jednoczesnym wystrzeleniu w środę przez Rosję około 70 pocisków rakietowych w kilku rejonach kraju, w liczącej trzy miliony mieszkańców stolicy Kijowie również zabrakło prądu i odcięto dostawy wody. Według administracji wojskowej we wczorajszym ataku zginęły cztery osoby, a ponad 25 zostało rannych. Niezależnie od rozwoju sytuacji politycznej, ludność Ukrainy żyje w ciemnościach i musi bronić się przed mrozem, ponieważ w dużej części kraju spadł już śnieg. 'We wszystkich większych miastach Ukrainy zgasły światła - relacjonuje biskup pomocniczy diecezji kijowsko-żytomierskiej Jazłowiecki w wywiadzie dla Radia Watykańskiego. „Ludność została ostrzeżona, że przerwa w dostawie prądu może trwać 24 godziny. Na początku otrzymałem wiele wiadomości i zdjęć dokumentujących wybuchy. Po tym nastąpiła cisza' – mówi biskup

Jak poinformował mer Kijowa Witalij Kliczko dzisiaj w części przywrócono dostawy wody, natomiast 70 proc. mieszkańców stolicy nadal pozostaje bez prądu. Internet również przestał działać, podobnie jak sieć telefoniczna. Niemożność porozumienia się potęguje strach wśród ludzi, którzy wyczerpani miesiącami wojny szukają bezpiecznego miejsca, gdzie mogliby przetrwać. 'W całym kraju rozbrzmiewają syreny, ponieważ cały kraj jest bombardowany. Wszystko stanęło w miejscu: metro, autobusy, środki transportu. Modlą się wszyscy, którzy wierzą w Boga' – zwraca uwagę bp Jazłowiecki. „W międzyczasie temperatury spadły poniżej zera' - informuje duchowny i dodaje: 'Wcześniej elektryczność była racjonowana i w niektórych częściach miasta była odcięta na cztery do pięciu godzin dziennie, co oznaczało, że wiele osób musiało marznąć, ale kiedy elektryczność wróciła, ludzie mogli się ponownie ogrzać. Teraz przez cały dzień jest nam zimno: wyobraźcie sobie sytuację rodzin z małymi dziećmi lub osób starszych.'

Hierarcha zaznaczył, że państwo i Kościół pracują ręka w rękę, aby poradzić sobie z sytuacją kryzysową. Najbardziej potrzebne są materiały trudne do zdobycia. 'Próbujemy kupić generatory, ale nie ma już żadnego na Ukrainie, sklepy są puste. Nawet w Polsce nie jest łatwo je zdobyć. Szukamy ich wszędzie, bo tylko dzięki generatorom można wyprodukować trochę ciepła i światła. W dużych miastach nasz rząd uruchomił kilka centrów, gdzie ludzie mogą znaleźć trochę światła, połączenie z internetem i przede wszystkim trochę ciepła' – mówi bp Jazłowiecki. „Na miejscu, Kościół, z dwoma stowarzyszeniami Caritas, odpowiednio Kościoła rzymskokatolickiego i greckokatolickiego, jest i pozostaje ważnym punktem odniesienia', przypomina biskup. „Razem robią wiele, rozdają żywność, koce; dostarczają bony rodzinom, aby mogły robić zakupy w sklepach. Każda parafia stała się małym Caritasem' – zaznacza.

Biskup wzywa do modlitwy i czynnej miłości. 'Módlmy się razem za Ukrainę. Modlitwy nie może zabraknąć, nie stańmy się leniwi: weźmy do ręki różaniec lub pomódlmy się własnymi słowami. Pomóżcie nam w modlitwie i, jeśli możecie, kupując generator dla naszych ludzi lub może przyjmując kilka rodzin z Ukrainy. Będziemy pamiętać o dobru, które otrzymaliśmy' – zapewnia biskup pomocniczy diecezji kijowsko-żytomierskiej.

 

tom (KAI) / Kijów / ekai.pl


Papieski tweet






Jesteś naszym 737192 gościem od 01.01.2017

Zasady przetwarzania danych

Dotyczące danych z formularza wysyłanych ze strony.

Dane z powyższego formularza będą przetwarzane przez naszą firmę jedynie w celu odpowiedzi na kontakt w okresie niezbędnym na procedowanie przekazanej sprawy. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do przetworzenia zapytania. Każda osoba posiada prawo dostępu do swoich danych, ich sprostowania i usunięcia oraz prawo do wniesienia sprzeciwu wobec niewłaściwego przetwarzania. W przypadku niezgodnego z prawem przetwarzania każdy posiada prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego. Administratorem danych osobowych jest Parafia św. Jadwigi Śląskiej w Katowicach-Szopienicach, siedziba: Katowice, Plac Powstańców Śląskich 3.