Liturgia




2022-05-16, Poniedziałek, Rok C, II, Święto św. Andrzeja Boboli, prezbitera i męczennika
J 17, 20-26
Ap 12, 10-12a
Ps 34, 2-3. 4-5. 6-7. 8-9 (R.: 5b)
1 Kor 1, 10-13. 17-18
J 17, 19
J 17, 20-26
2022-05-17, Wtorek, Rok C, II
Dz 14, 19-28
Ps 145 (144), 10-11. 12-13. 21 (R.: por. 12)
Por. Łk 24, 46b. 26b
J 14, 27-31a
2022-05-18, Środa, Rok C, II, Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Jana I, papieża i męczennika
Dz 15, 1-6
Ps 122 (121), 1b-2. 4-5 (R.: por. 1bc)
J 15, 4a. 5b
J 15, 1-8

Wydarzenia


Św. Andrzej Bobola (16 maja)

Andrzej Bobola - dziś jeden z patronów Polski – był człowiekiem mało znanym za życia, który swą sławę zawdzięcza nie tylko męczeńskiej śmierci w 1657 r., ale i późniejszym objawieniom. Nie wiemy nawet, gdzie i kiedy dokładnie się urodził. Wedle wszelkiego prawdopodobieństwa w Strachocinie koło Sanoka w 1591 r. Uczeń szkoły jezuickiej w Braniewie, do Towarzystwa Jezusowego wstąpił w 1611, a jedenaście lat później otrzymał święcenia kapłańskie. Zyskał jednak sławę kaznodziei i dlatego chciano go mieć w stolicy, aby tamtejszej elicie zapewnić dobrego mówcę. Jednak został skierowany do Wilna i pracował w kościele św. Kazimierza. Okazał tam wyjątkowe oddanie bliźnim. Gdy w czerwcu 1625 r. nawiedziła Wilno epidemia i kto mógł ratował się ucieczką, on z kilku innymi, nie zważając na niebezpieczeństwo, pośpieszył do posługi chorym. Sześciu jego współbraci poniosło śmierć na skutek epidemii. W 1630 złożył uroczystą profesję zakonną i posługiwał w różnych miastach. W ostatnim okresie życia Andrzej Bobola pracował jako misjonarz na Polesiu, na pograniczu katolicyzmu i prawosławia, gdzie ludzie żyli w bardzo prymitywnych warunkach. Do największych osiągnięć Boboli należało przyjęcie na łono Kościoła katolickiego wiosek: Bałandycze i Udrożyn. Owocność jego pracy ewangelizacyjnej drażniła jednak prawosławnych. Śmierć poniósł z rąk jednego z kozackich zagonów, którzy - w panującej wówczas zawierusze - dotarli w okolice Pińska. Uciekając, został schwytany 16 maja 1657, w pobliżu folwarku Predyła. Kozacy obnażyli go i skatowali, a następnie skrępowali mu ręce i przywiązali do pary koni, które popędzili w kierunku Janowa. W Janowie wprowadzili go do szopy na rynku służącej za rzeźnię, gdzie poddali go okrutnym torturom.

Niedługo po śmierci Andrzej Bobola został zapomniany, a odkryto go na nowo dzięki osobistej interwencji 'zza grobu'. W 1702 r. ukazał się o. Marcinowi Godebskiemu SI. Duch Andrzeja nakazał mu wydobycie trumny, a gdy to uczyniono, okazało się, że ciało zachowało się w stanie nienaruszonym. Zabiegi polskich biskupów sprawiły, że Benedykt XIV, 9 lutego 1755, wpisał Bobolę na listę męczenników. W 1764 r. na sejmie w Warszawie sprawa wypłynęła na nowo. W konstytucjach, które zaprzysiągł Stanisław August, zamieszczono zobowiązanie: „Starać się będziemy wnieść instancję do Stolicy Apostolskiej o beatyfikację Andrzeja Boboli SI'. Upadek Polski uniemożliwił dalsze o to starania. W 1808 r. otaczane czcią ciało przewieziono do Połocka, gdzie relikwie wydawały się bardziej bezpieczne pod opieką jezuitów działających tam pomimo kasaty zakonu. W 1819 r. Andrzej Bobola ukazał się powtórnie dominikaninowi z Wilna o. Alojzemu Korzeniewskiemu, zapowiadając wyzwolenie Polski. Jego beatyfikacja nastąpiła w 1853 roku, a dokonał jej - mimo sprzeciwu zaborców - papież Pius IX. Gdy w 1863 r. przybyła do Połocka komisja władz carskich, aby przeciwdziałać kultowi, na głowę jednego z urzędników spadła cegła, co zostało zinterpretowane jako widomy znak niebios. Kult św. Andrzeja w Połocku stał się także wyzwaniem dla bolszewików. 23 czerwca 1922 kościół otoczyło wojsko. Po otwarciu trumny ciało rzucono na posadzkę. Zwłoki nie rozsypały się. 20 lipca zabrano je do Moskwy, umieszczając na wystawie higienicznej, jako eksponat. Wystawa ta stała się miejscem pielgrzymek katolików. Ciało ukryto więc w magazynie, a następnie pozwolono na jego wywiezienie do Rzymu. Nieco wcześniej w Polsce, kiedy w 1920 roku wojska sowieckie dotarły do wrót Warszawy, z polecenia kard. Aleksandra Kakowskiego w oblężonej stolicy między 6 a 15 sierpnia odbyły się nowenny i procesje z modlitwami za pośrednictwem m.in. św. Andrzeja Boboli, mające na celu uproszenie zwycięstwa nad bolszewikami. W ostatnim dniu nowenny 15 sierpnia miał miejsce 'cud nad Wisłą'. Relikwie świętego, w tryumfalnym pochodzie - po uroczystej kanonizacji dokonanej w Rzymie przez papieża Piusa XI 17 kwietnia 1938 r. - w czerwcu tego roku powróciły do kraju i zostały zdeponowane w warszawskim domu jezuitów przy ul. Rakowieckiej 61.

 

mp, bł (KAI) / ekai.pl


16 maja w kalendarzu

1657 – zm. św. Andrzej Bobola,

1920 - Joanna d'Arc została kanonizowana przez papieża Benedykta XV,

1943 – zburzenie przez Niemców Wielkiej Synagogi w Warszawie i upadek powstania w getcie warszawskim,

1966 – w Chinach rozpoczęła się tzw. rewolucja kulturalna,

2002 - św. Andrzej Bobola został ogłoszony patronem Polski.

 

ekai.pl


Indyjscy nacjonaliści nie chcą Biblii w chrześcijańskich szkołach

Prestiżowa chrześcijańska szkoła Clarence High School w indyjskim stanie Karnataka znalazła się na celowniku hinduistycznych nacjonalistów. Kontrowersje wywołał zapis znaleziony przez nich w formularzu rejestracyjnym dla nowych uczniów, w którym prosi się niechrześcijańskich rodziców o wyrażenie zgody na udział ich dzieci w zajęciach biblijnych. Paragraf, który przez lata nie wzbudzał żadnych protestów, został teraz okrzyknięty dowodem na „przymusową indoktrynację i zmuszanie do nawrócenia'.

Lokalny przywódca nacjonalistów uznał za skandaliczne to, iż dzieci są zmuszane do czytania Biblii, nawet te, które nie są chrześcijanami. - To próba ich nawracania i pogwałcenie konstytucji Indii, dlatego poprosiłem lokalne władze o reakcję – powiedział Mohana Gowda.

W odpowiedzi władze stanu Karnataka, rządzonego przez Indyjską Partię Ludową, zażądały wyjaśnień i zapowiedziały inspekcje we wszystkich szkołach chrześcijańskich na terenie stanu. Interweniowała również Krajowa Komisja Ochrony Praw Dziecka, która od dawna jest narzędziem w rękach hinduistycznych nacjonalistów w ich kampaniach przeciwko chrześcijanom.

Jak przyznają władze Clarence High School, kursy biblijne istnieją w tej placówce od lat, a ich celem nie jest nawracanie uczniów na chrześcijaństwo, ale zaoferowanie im moralnego punktu odniesienia. „Wiele rodzin hinduistycznych i muzułmańskich wybiera tę propozycję dla swoich dzieci. Żaden z naszych uczniów nie jest zmuszany do czytania Biblii' – czytamy w oświadczeniu dyrektora szkoły. Podkreślił w nim, że szkoła liczy sobie ponad 100 lat i nigdy w jej historii nie pojawiło się podejrzenie o nawracanie na siłę.

Również abp Peter Machado uznał te oskarżenia za fałszywe i niesprawiedliwe. - To próba zniszczenia instytucji edukacyjnych należących do chrześcijan – stwierdził ordynariusz Bengaluru, który jest jednocześnie przewodniczącym Chrześcijańskiego Forum Praw Człowieka w Indiach. Zauważył, że choć indyjski rząd nie pozwala na naukę zasad moralnych z wykorzystaniem Biblii, to jednak sam w przyszłym roku zamierza wprowadzić lekcje na temat wartości Bhagawadgity, jednej ze starożytnych świętych ksiąg hinduizmu.

 

Łukasz Sośniak SJ/vaticannews / Bengalur / ekai.pl


Karol de Foucauld - świadek trudnego braterstwa

Najbardziej znanym spośród 10 błogosławionych, których kanonizuje dziś papież Franciszek jest Francuz – Karol de Foucauld (1858-1916).

Karol (Charles) de Foucauld urodził się 15 września 1858 r. w Strasburgu. Pochodził z rodziny arystokratycznej. W latach młodzieńczych utracił wiarę. W 1879 r. ukończył szkołę oficerską i odbył służbę wojskową w Oranie. Zafascynowany kulturą arabską w 1882 r. wystąpił z wojska i odbył podróż naukową do Maroka. Reportaże z niej przyniosły mu duży rozgłos, a Towarzystwo Geograficzne w Paryżu przyznało mu złoty medal. Pod wpływem swojej kuzynki i przyjaciela rodziny nawrócił się. W 1890 r. wstąpił do zakonu trapistów i przyjął imię Maria Alberyk. Od 1895 r. układał reguły nowych wspólnot zakonnych, oparte na duchowości Świętej Rodziny z Nazaretu.

Zwolniony w 1897 r. ze ślubów zakonnych wyjechał do Ziemi Świętej, gdzie pod imieniem Karola od Jezusa prowadził życie kontemplacyjne przy klasztorze klarysek w Nazarecie. W 1901 r. przyjął święcenia kapłańskie. Pod koniec tegoż roku osiedlił się w pustelni Beni Abbes w środkowej Algierii, pomagając tubylcom. Pełnił też funkcję duszpasterza w garnizonach francuskich w Afryce i był doradcą władz wojskowych w Hoggarze. Od 1904 r. przebywał wśród Tuaregów na Saharze, gdzie założył pustelnię w Tamanrasset. Tam m.in. przełożył Ewangelię na język tuareski. W 1916 r. zastrzelił go członek islamskiej sekty sufickiej sanusijja.

Duchowość de Foucaulda inspirowana jest ideą życia na pustyni: mieści w sobie samotność, surową ascezę i kontemplację, mające prowadzić do zjednoczenia z Bogiem. Charakteryzuje ją jednocześnie aktywność misyjna i świadectwo życia konsekrowanego, głównie przez pracę fizyczną, braterstwo i przyjaźń z ludźmi przy dostosowaniu się do stylu życia ubogich. Praca na własne utrzymanie ma być realizacją ślubu ubóstwa i naśladowaniem ukrytego życia Jezusa w Nazarecie.

Chociaż 'brat Charles' marzył o braciach, zmarł samotnie. Dopiero w 17 lat po jego śmierci, w 1933 r. pięciu paryskich seminarzystów i księży udało się na Saharę, by tam prowadzić życie mnisze na podstawie reguły Karola de Foucauld i przyjmując nazwę Zgromadzenie Małych Braci Jezusa. W 1939 roku powstały Zgromadzenia: Małych Sióstr Jezusa oraz małych sióstr i braci od Ewangelii, a także kilka instytutów świeckich oraz grup nieformalnych i stowarzyszeń kościelnych. Są one obecne również w Polsce.

Proces beatyfikacyjny na szczeblu diecezjalnym toczył się w latach 1995-2003 i został zamknięty 4 marca 2003 r. w Mediolanie. Wzięła w niej również udział pochodząca z archidiecezji mediolańskiej kobieta, której cudowne uzdrowienie, za wstawiennictwem sługi Bożego, potwierdziła watykańska komisja lekarska. W obecności Jana Pawła II Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych ogłosiła 20 grudnia 2004 r. dekret uznający ten cud, co otworzyło drogę do beatyfikacji o. Karola de Foucauld. Papież-Polak nie zdążył już jednak ogłosić go błogosławionym i uczynił to 13 listopada 2005 r. w Watykanie Benedykt XVI.

Oparte na duchowości bł. Karola Zgromadzenie Małych Braci Jezusa jest dziś obecne w 44 krajach. Duży wpływ na ich formację miał słynny francuski filozof Jacques Maritain, który po śmierci żony wstąpił do zgromadzenia, w którym zmarł w 1973 r. Do Polski Mali Bracia przybyli w 1972 r.

Zgromadzenie Małych Sióstr Jezusa powołała do życia 8 września 1939 r. Magdalena Hutin w Algierii. Jest jednym z kilkunastu apostolatów powstałych w oparciu o duchowość bł. Karola de Foucauld. Obecnie tworzą je osoby wywodzące się z prawie 70 narodowości, które działają na wszystkich kontynentach, w 67 krajach. W Polsce zgromadzenie działa od 1957 r. Ponad 40 sióstr skupionych jest w kilku wspólnotach, m.in. w: Warszawie, Częstochowie, Machnowie, Krakowie-Nowej Hucie, Szczecinie, Lublinie. Liczą one zazwyczaj po kilka sióstr.

 

st (KAI) / Warszawa / ekai.pl


GUS opracował bazę 9 tys. organizacji polonijnych, w tym wielu kościelnych

Prawie 9 tys. instytucji zawiera baza organizacji i stowarzyszeń polonijnych opracowana przez Główny Urząd Statystyczny. Niemal 1300 z nich to instytucje związane z Kościołem katolickim i innymi wspólnotami wyznaniowymi, m.in. parafie, ośrodki duszpasterskie, klasztory czy domy zakonne. Najwięcej uwzględnionych w spisie podmiotów znajduje się w Ukrainie i Stanach Zjednoczonych.

Baza organizacji polonijnych na świecie istnieje od 2014 r. Zawiera zestawienie najważniejszych danych o organizacjach polonijnych oraz aktywności Polonii i Polaków poza granicami kraju. Stanowi usystematyzowane, łatwo dostępne oraz względnie wyczerpujące źródło informacji. Służy przede wszystkim do łatwej lokalizacji podmiotu lub wybranej grupy podmiotów w oparciu o określone cechy terytorialne, chronologiczne i rzeczowe. Najnowsza wersja bazy, tworzona we współpracy z pełnomocnikiem rządu do spraw Polonii i Polaków za Granicą min. Janem Dziedziczakiem i w oparciu o dane zbierane w ramach badania stałego „Polacy i Polonia na świecie', zawiera aż 8,9 tys. podmiotów zlokalizowanych w 115 krajach. Baza nie jest spisem wszystkich aktualnie działających organizacji oraz instytucji polskich i polonijnych za granicą. Oprócz obecnie funkcjonujących organizacji i instytucji polskich, w bazie znaleźć można też informacje historyczne o dużym znaczeniu dla polskiego dziedzictwa narodowego.

Najwięcej podmiotów uwzględnionych w bazie znajduje się na Ukrainie (1131) i w Stanach Zjednoczonych (1041). Najstarszą instytucją w bazie jest Parafia pw. św. Ignacego Loyoli w Kołomyi w Ukrainie, istniejąca od 1353 roku, najmłodszą zaś Dom Spotkań Polsko-Niemieckich w Kolonii - Europolis (2021). Wpis dotyczący każdej instytucji obok nazwy zawiera datę rozpoczęcia jej działalności, przyporządkowanie według rodzaju działalności, siedzibę wraz z jednostką administracyjną państwa goszczącego, a nawet nazwisko osoby powiązanej oraz adres WWW i email instytucji. Instytucje powiązane z Kościołami (katolickim lub innymi) to przede wszystkim parafie polonijne, ośrodki duszpasterskie, wspólnoty ewangelizacyjne zakładane przez katolickie ruchy i stowarzyszenia, żeńskie i męskie domy zakonne oraz klasztory. Można je zidentyfikować jako 'organizacje i instytucje wyznaniowe', a po wyszczególnieniu na: parafie i duszpasterstwa (w tym Polskie Misje Katolickie), zgromadzenia zakonne, kościoły/związki wyznaniowe oraz 'inne organizacje', do których zaliczono np. Międzynarodowe Centrum Ewangelizacji Ruchu Światło-Życie 'Marianum' w Carlsbergu w Niemczech, związane z osobą ks. Franciszka Blachnickiego.

Zaprezentowane zestawienie dzięki licznym aktualizacjom stale zwiększa swoją wartość informacyjną. Poszczególne instytucje są zachęcane do weryfikacji swoich danych na stronie http://polonia.stat.gov.pl oraz przesyłanie do GUS zaktualizowanych informacji. Tylko dzięki współpracy podmiotów, których baza dotyczy, będzie ona zyskiwała na aktualności i wartości informacyjnej.

 

lk / Warszawa / ekai.pl


Prof. Melnyk: wojna rosyjsko-ukraińska rozgrywa się w świecie wartości

„Wojna rosyjsko-ukraińska rozgrywa się bardzo wyraźnie w przestrzeni świata wartości. Ta sfera odsłoniła się w sposób jaskrawy. Najbardziej widoczne są odmienne hierarchie wartości po obu stronach frontu wojennego. Jeszcze nie wiemy - ze względu na krótką perspektywę czasową - jakie będą tego konsekwencje' - stwierdza w swoim artykule pt. „Aksjologia wojny' prof. Marek Melnyk, teolog, religioznawca zajmujący się historią Kościoła greckokatolickiego i dialogiem polsko-ukraińskim z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Zaznacza, że czymś niebezpiecznym jest to, czego obawia się papież Franciszek – uczynienie z wojny aktu religijnego i nadanie jej wartości sakralnej.

czytaj dalej...

 

prof. Marek Melnyk (KAI) / Warszawa / ekai.pl


Kard. Dziwisz: czyż ten kraj, ten naród już zapomniał co dla niego zrobił Jan Paweł II?

- Ze Szczepanowa, od kolebki św. Stanisława musi donośnie brzmieć głos wołający o opamiętanie dla tych, którzy w ostatnim czasie łamią polskie sumienia i ład moralny, którego bronili św. Stanisław i św. Jan Paweł II – mówił kard. Stanisław Dziwisz w Szczepanowie, miejscu narodzin św. Stanisława, patrona Polski i diecezji tarnowskiej. Dziś odbyły się główne uroczystości odpustowe. Licznie zgromadzonych duchownych i świeckich zgromadziły także obchody 950-lecia sakry biskupiej św. Stanisława.

Kard. Dziwisz powiedział w homilii, że z tego miejsca musi brzmieć Pawłowe „biada', skierowane do tych, co chcą odrzucić Ewangelię Chrystusa.

- Czyż ten kraj, ten naród już zapomniał co dla niego zrobił Jan Paweł II, że podnosi rękę na jego pamięć, nauczanie, podważa jego świętość, zarzuca niegodziwość i hipokryzję oraz insynuuje tuszowanie grzechu i nieprawości? Jak można posuwać się do tak perfidnych działań i manipulacji? Co musi się jeszcze wydarzyć, byśmy się opamiętali? Czyż trzeba nam dramatu i kaźni naszych Sióstr i Braci z Ukrainy? Tam możemy dziś zobaczyć w najbardziej jaskrawym świetle do czego zdolni są ludzie bez sumienia – do przemocy, gwałtów, rabunków, niszczenia a wreszcie męczenia i zabijania niewinnych ludzi – dodał hierarcha.

Podkreślił, że szczęśliwie w naszym narodzie jest jeszcze na tyle żywej tkanki prawości, że z Bożą pomocą, to co zniszczone może być odbudowane.

- Jakże dziś nie dziękować za tych, którzy w imię zasad ładu moralnego, w imię Chrystusowej Ewangelii pospieszyli z ofiarną pomocą uciekającym przed wojną z Ukrainy. Jakże nie być wdzięcznym za tak wiele rozmaitych działań, inicjatyw i modlitw, które bronią każdego i każdej potrzebujących wsparcia i ocalenia. Tak wielu rezygnując z własnej wygody i korzyści w imię Ewangelii Jezusa i miłości bliźniego niesie otuchę, pomaga i ratuje. Dziękować trzeba też za tych, którzy w swoich rodzinach, społecznościach i w naszej Ojczyźnie bronią ładu moralnego, chronią dzieci i młodzież przed deprawacją sumień i wierni są dziedzictwu Stanisławowemu – mówił kard. Stanisław Dziwisz. Podkreślił, że dziś z perspektywy upływającego czasu wie, że nie da się zrozumieć św. Jana Pawła II bez św. Stanisława, biskupa i męczennika.

- Ich losy przedziwnie się przenikają i wzajemnie uzupełniają, dając wielkie świadectwo świętości dla nas będących jeszcze w drodze do domu Ojca w niebie. Dlatego dziś musimy zadbać byśmy byli ludźmi sumienia. Byśmy umieli je właściwie kształtować u siebie i u młodego pokolenia od początku, od kolebki. Byśmy wszyscy wspólnie głosili Ewangelię Chrystusa słowem i dobrym, autentycznym przykładem. To właśnie jest Stanisławowe przesłanie płynące ze Szczepanowa. To jest przesłanie, które inspirowało kardynała Karola Wojtyłę – św. Jana Pawła II. To jest dziedzictwo, którego nie wolno nam zmarnować – dodał.

Więcej...

 

eb / Szczepanów / ekai.pl


Abp Forte o wojnie na Ukrainie: jak napaść Hitlera na Polskę

Mamy do czynienia z napaścią podobną do tej Hitlera na Polskę - tak o agresji Rosji na Ukrainie mówi abp Bruno Forte. W wywiadzie dla włoskiego dziennika „Corriere della Sera' metropolita Chieti-Vasto przestrzegł przed naiwnym pacyfizmem, a zarazem podkreślił, że papież wyraźnie odróżnia w tej wojnie agresora od napadniętej ofiary.

- Stoimy w obliczu tragedii humanitarnej, która spowodowała niezliczone ofiary i uchodźców, wywołanej inwazją Rosji Putina na kraj, który ma prawo do swej demokracji i wolności – wskazał hierarcha. Zwrócił uwagę, że „moralna ocena' tej napaści jest jasna i wyraża się w jej „zdecydowanym potępieniu' przez „większość państw świata i Kościołów chrześcijańskich, w tym wiele prawosławnych'. – Wydawało się, że nie może się to więcej zdarzyć w Europie, a jednak stoimy w obliczu napaści podobnej do tej Hitlera na Polskę – stwierdził abp Forte. Problem, co w tej sytuacji zrobić, jest podwójny. – Z moralnego punktu widzenia, jak mówi papież Franciszek, wyścig zbrojeń jest szaleństwem, a wojna absolutnym złem. Z drugiej strony Ukraińcy domagają się prawa do uprawnionej obrony, uznawanego przez moralność katolicką. Koncentrowanie się jedynie na broni nie może być rozwiązaniem. Ale nie można odbierać Ukraińcom prawa do obrony – wskazał hierarcha, który jest również wybitnym teologiem. Zaznaczył, że „obrona jest uprawniona, gdy jest proporcjonalna [do zagrożenia – KAI] i nie dąży do spowodowania większych szkód niż te, do których by doszło w przypadku braku obrony'. Przyznał, że istnieje ryzyko eskalacji konfliktu, ale nie do zaakceptowania jest twierdzenie, że z tego powodu Ukraińcy powinni poddać się najeźdźcy. – Przeżywają analogiczną sytuację, jak ci, którzy w przeszłości bronili swego prawa do wolności i niepodległości. Nie zapominajmy o oporze wobec nazistowskiego faszyzmu, w którym brali udział również pierwszoplanowi katolicy – przypomniał abp Forte.

Zachęcił do poszukiwania pokoju drogą dyplomacji. – Ale przyjmowanie naiwnego pacyfizmu ma dramatyczne skutki. Franciszek ma rację potępiając produkcję i handel bronią. Ale jasno odróżnia agresora i napadniętego, ucałował ukraińską flagę na znak bliskości wobec cierpiącego narodu. I powiedział [patriarsze moskiewskiemu] Cyrylowi słowa, które się nie spodobają, ale które są prawdziwe i wypływają z serca człowieka, który cierpi i się modli – powiedział metropolita Chieti-Vasto. W ten sposób odniósł się do wywiadu papieża dla „Corriere della Sera', w którym Franciszek ujawnił treść swej rozmowy ze zwierzchnikiem Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, mówiąc: „Bracie, nie jesteśmy urzędnikami państwowymi, nie możemy używać języka polityki, ale języka Jezusa. Jesteśmy pasterzami tego samego świętego ludu Bożego. Dlatego też musimy szukać dróg pokoju, powstrzymać ogień broni. Patriarcha nie może zostać ministrantem Putina'.

 

pb (KAI/Corriere della Sera) / Rzym / ekai.pl


Ks. prof. Tatar: potrzebne jest tworzenie ''kultury powołaniowej''

Bezwzględnie mamy dziś do czynienia z bardzo poważnym kryzysem wartości. Żyjemy w rzeczywistości „polaryzującej'. Współczesne wymagania albo każą człowiekowi być zdecydowanie 'za', albo nie podejmować nie tylko życia kapłańskiego czy zakonnego, ale w ogóle życia chrześcijańskiego – uważa krajowy duszpasterz powołań ks. prof. Marek Tatar. Od 8 do 14 maja potrwa w Kościele w Polsce Tydzień Modlitw o Powołania Kapłańskie, Zakonne i Misyjne. Obecnie we wszystkich seminariach duchownych (diecezjalnych i zakonnych) do kapłaństwa przygotowuje się 2177 kleryków.

Rozpoczynający się w Niedzielę Dobrego Pasterza, czwartą niedzielę po Wielkanocy, Tydzień Modlitw o Powołania Kapłańskie, Zakonne i Misyjne, obchodzony będzie już po raz 59. Decyzję o powołaniu tej inicjatywy podjął w 1964 r. papież Paweł VI. W tym roku rozpocznie się on 7 maja i potrwa do 14 maja pod hasłem „Posłani w pokoju Chrystusa'.

- Polska jako jedno z nielicznych państw ma ten przywilej, że Niedziela Dobrego Pasterza zaczyna Tydzień Modlitw o Powołania. Wydłużamy sobie zatem o tydzień tę wielką sprawę, jaką jest temat powołania, który dotyczy każdego człowieka. Mówimy o powołaniu do kapłaństwa i życia konsekrowanego, gdyż to należy do istoty Kościoła. Kościół jest zgromadzeniem ludzi powołanych: każdy chrześcijanin jest powołany do tego, aby odkryć swój dar. A w tej różnorodności charyzmatów w Kościele, Paweł VI proroczo odczytał, jak bardzo potrzebne są powołania specyficzne – mówi s. Anna Juźwiak AP, z Instytutu Królowej Apostołów dla Powołań, członkini Krajowej Rady Duszpasterstwa Powołań.

czytaj dalej...

 

lk (KAI) / Warszawa / ekai.pl


Reakcje we Włoszech i Watykanie po publikacji papieskiego wywiadu

Stosunkowo pozytywne reakcje Ambasady Rosyjskiej przy Watykanie i części włoskich polityków w związku z wywiadem, udzielonym przez papieża Franciszka oraz sceptyczne głosy przedstawicieli Ukrainy publikuje włoski dziennik „Corriere della Sera', którego redaktor naczelny Luciano Fontana rozmawiał z Ojcem Świętym nt. wojny na Ukrainie i możliwego spotkania z rosyjskim przywódcą.

Wśród pozytywnych reakcji na papieski wywiad, dziennik 'Corriere della Sera' cytuje wypowiedź ambasadora Federacji Rosyjskiej przy Stolicy Apostolskiej Aleksandra Awdiejewa dla prokremlowskiej agencji informacyjnej RIA Novosti. „W każdych okolicznościach międzynarodowych dialog z papieżem jest ważny dla Moskwy. A papież jest zawsze mile widzianym, pożądanym rozmówcą' – mówi dyplomata, którego słowa włoski dziennik nazywa 'wręcz czułymi' i w których pokłada nadzieję, że są one 'podstawą, na której można budować'.

Dużo bardziej sceptyczny jest komentarz ambasadora Ukrainy przy Stolicy Apostolskiej, Andrija Jurasza, który napisał na swoim twitterze: „Znaczące przesłanie Ojca Świętego skierowane do Rosji. Papież Franciszek prosił o bezpośrednie spotkanie z prezydentem Rosji w celu powstrzymania wojny: jednak Putin jest GŁUCHY nie tylko na tę szlachetną prośbę Papieża, ale nawet na głos własnego sumienia: przepraszam, że wspomniałem o czymś, co nie istnieje'

Obiektywny charakter zachował rzecz jasna watykański portal Vatican News, który przygotował szczegółowe omówienie wywiadu, który już na łamach „Corriere della Sera' został opublikowany jako omówienie wzbogacone papieskimi cytatami, a nie w formie pytań i odpowiedzi. Jako tytuł watykański portal przytacza papieskie słowa: „jestem gotów spotkać się z Putinem w Moskwie' – podobnie jak uczynił to włoski dziennik. Tę samą papieską gotowość do podróży do Moskwy podkreśla watykański dziennik „L'Osservatore Romano'.

Do papieskiego wywiadu odnieśli się też watykaniści. Franca Giansoldati na łamach „Il Messaggero' zwraca uwagę na usilne pragnienie papieża, by przywrócić dialog, powodowane świadomością groźby eskalacji konfliktu, a także na jego wyjaśnienia podjętych dotąd kroków – m.in. natymiastowego telefonu do prezydenta Zełenskiego, jeszcze przed wizytą w ambasadzie rosyjskiej. Kontrowersyjnych słów Ojca Świętego dotyczących NATO broni natomiast współtwórca Catholic Voices, watykanista i biograf papieski Austen Ivereigh: „Papież nie powiedział, że ekspansja NATO była odpowiedzialna za inwazję Rosji. Obwinił za to gniew Putina, który «nie powiedziałbym, że został sprowokowany, ale został wywołany» przez ekspansję. Nie usprawiedliwia gniewu, nie krytykuje ekspansji. Stwierdził fakt' – podkreśla dziennikarz.

„Nie ma dnia, by papież Franciszek nie wzywał do zakończenia wojny. Od początku konfliktu na Ukrainie jest to przedmiotem stałej troski, wyrażanej w każdym publicznym spotkaniu, od audiencji z wiernymi po celebracje wielkanocne, w tym modlitwę Anioł Pański i Regina Caeli z okna na Placu św. Piotra' – pisze natomiast włoski watykanista Giovanni Tridente, omijając w swoim artykule w portalu omnesmag.com fragment poświęcony rzekomemu „ujadaniu' Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Z entuzjazmem komentują papieską wypowiedź niektórzy włoscy politycy. „Papieski wywiad jest ważny, piękny – mówi sekretarz centrolewicowej Partii Demokratycznej Enrico Letta – a jego pragnienie wykonania kroku w kierunku pokoju i próby przekonania tego, który jest przyczyną tej wojny, wydaje mi się właściwym wyborem. Chciałbym, aby mu się to udało'. Także lider skrajnie prawicowej Ligi Północnej, Matteo Salvini z entuzjazmem odnosi się do papieskich słów: „Dziękuję Ojcu Świętemu nie jako przywódcy duchowemu, ale jako głowie państwa, ponieważ rozumuje w sposób jasny, mądry i ostrożny, właściwy głowie państwa'.

Sceptycznie odnosi się do papieskiej wypowiedzi greckokatolicki egzarcha apostolski Włoch bp Dionizy Lachowicz, cytowany przez „Corriere della Sera', który zauważa, że papieska wypowiedź „już wywołała silne reakcje niezadowolenia wśród Ukraińców'. Wśród włoskich publicystów przeważa jednak przekonanie, że papież podejmuje słuszne próby nawiązania dialogu, by powstrzymać eskalację wojny i doprowadzić do pokoju.

 

azr (KAI) / Watykan / ekai.pl


Papieski tweet






Jesteś naszym 637949 gościem od 01.01.2017

Zasady przetwarzania danych

Dotyczące danych z formularza wysyłanych ze strony.

Dane z powyższego formularza będą przetwarzane przez naszą firmę jedynie w celu odpowiedzi na kontakt w okresie niezbędnym na procedowanie przekazanej sprawy. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do przetworzenia zapytania. Każda osoba posiada prawo dostępu do swoich danych, ich sprostowania i usunięcia oraz prawo do wniesienia sprzeciwu wobec niewłaściwego przetwarzania. W przypadku niezgodnego z prawem przetwarzania każdy posiada prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego. Administratorem danych osobowych jest Parafia św. Jadwigi Śląskiej w Katowicach-Szopienicach, siedziba: Katowice, Plac Powstańców Śląskich 3.